Przejdź do treści
Street Food Polska

Blog

fast food

Dwa razy smacznie i po włosku, czyli pizza z Moltobene

A więc stało się. W odpowiedzi na Wasze sugestie na Street Food Polska będziemy recenzować również pizzę. Zaczynamy od restauracji Moltobene na kieleckim Rynku. W lecie byłem tam z córką na lodach i okazały się bardzo smaczne. Wiedziałem, że Moltobene to głównie restauracja, ale do tej pory jakoś nie składało się, żeby tam coś poza …

fast food

"Kanapka Michała", czyli Francja elegancja w Kielcach

Sobota późny wieczór, wódeczka Cukrowa zaliczona, czas coś zjeść. Udałem się na Rynek, gdzie otworzył się niedawno nowy bar z fast foodem, a słyszałem, że niezły, to myślę – popróbuję. Nic z tego! Zamknięte! W sobotę andrzejkową!!! No to do Grillroomu, bo smaka na pitę z karkówką nabrałem. Niestety! Karkówka się skończyła… Lekko podłamany myślę, …

hot dog

Mini max i mega XXL czyli rozmiar jednak ma znaczenie

Ostatnio jakoś się nie składało, żeby zjeść cokolwiek na mieście, jeśli już to mój stały zestaw w Piekarni pod Telegrafem. Jednak był taki dzień, że odwiedził mnie brat i postanowiliśmy pójść na jego ulubionego hot doga na Żytnią. Oczywiście nie tam, gdzie przeżyłam jeden ze swoich koszmarów, ale do budki po drugiej stronie ulicy. Również …

kebab

Pewne rzeczy są niezmienne i chwała im za to, czyli Saray poziom trzyma.

No i znów wylądowaliśmy w Sarayu. Od ostatniej wizyty minęło już nieco czasu, postanowiłem więc sprawdzić, czy Saray trzyma poziom, do którego mnie przyzwyczaił. Wracaliśmy z Ponimirską z zakrapianych imienin, gdzie wchłonęliśmy nieco jedzenia, więc zasadniczo głodni nie byliśmy. Ale… jakoś tak przyszło nam do głowy, że może jednak zobaczymy co w Sarayu słychać… Jak …

artykuł

Najlepsze są dania proste, czyli o kawiorze i "kawiorze" żydowskim i polskim.

Dziś zamiast recenzji pozwolę sobie wrzucić artykuł. Jest to fragment zamierzonej większej całości, będę wdzięczny za wszelkie opinie. Jak mawiał nieodżałowanej pamięci Franc Fiszer(1), którego często będziemy tu przywoływać: „Najlepsze są dania proste. Weźcie na przykład taki kawior, czy może być coś prostszego, a jakie to pyszne.” Faktycznie, ten niegdyś chłopski przysmak, który przypadkiem …

SPontaniczna Impreza Kulinarna @ CUKIER

Umiłowani! W okrągłą, dziewięćdziesiątą trzecią rocznicę wywalczenia przez Polskę niepodległości, zapraszamy do Cukru na kolejnego SPIKa (SPontaniczną Imprezę Kulinarną). Tym razem towarzyszyć nam będzie klimat międzywojennych rautów. Bawić będziemy się przy muzyce z epoki: Mieczysław Fogg, swing, charleston, piosenki Henryka Warsa itp. Każdy, kto przybędzie ozdobiony jakimś elementem związanym z epoką – mundur (wystarczy bluza), …

fast food

Jak dobrze wydać 5 złotych, czyli zapiekanka w Grillroom’ie.

Miała Marika rację. Zapiekanki w Grillroomie to naprawdę fast foodowa pierwsza liga. Cóż można dodać do tego, co Marika opisała? Zapiekanka w wersji podstawowej kosztuje 4 zł. Jest to pół bagietki pokrytej grzybami i serem. Za 1 zł można dobrać 1 składnik extra. Ja zdecydowałem się na salami i zgodnie z moim życzeniem cała zapiekanka została …

Recenzje

Konkurs rozstrzygnięty!

Konkurs na recenzję rozstrzygnięty! Zwycięzcą zostaje Paweł, za recenzję kanapek w Subwayu: http://streetfoodpolska.blogspot.com/2011/09/jak-pawe-odwiedza-subway.html Gratulujemy i prosimy o kontakt!Wkrótce druga edycja! Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post! Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.

fast food

Egzotycznie i smacznie, czyli rzecz o zapieknakach

Kilka dni temu, zmierzając z mężem do CKMu na piwo po ciężkim dniu, przechodziliśmy obok Grillroomu Jaffa, a że była już pora obiadowa, zaszłam zobaczyć jak to wygląda po zmianach. Ponieważ nie byłam jakoś bardzo głodna, zdecydowałam się na zapiekankę. Kosztuje ona 4 zł, plus 1zł za wybrany dodatek: ananas, salami, bekon i jeszcze kilka …

kebab

Osama vs Obama, czyli i tak przegrywa klient

Zachciało mi się zapiekanki. Nawet bardzo mi się zachciało. Więc powędrowałem do Jaffa Grillroom na Rynku. Było już późno i okazało się, że zapiekanek brakło. No nic, myślę sobie, widać los chce, abym przetestował coś nowego. Przypomniało mi się, że rzut beretem, na Bodzentyńskiej jest lokal Osama vs Obama, w którym jeszcze nic nie jadłem. …

fast food Kielce

Tak wiele za tak niewiele, czyli warto koło Dworca PKP.

Nie wiem, naprawdę nie wiem, jak to się stało, że w swych fastfoodowych wędrówkach nie dotarłem nigdy na dworzec PKP? A nawet nie tyle sam dworzec, co do budki mieszczącej się niepozornie między Pocztą, Galerią „Wieża Sztuki” i budynkiem Dworca PKP. Tak się złożyło, że musiałem poczekać dwie godziny na odebranie psa od fryzjera, więc …

fast food Kielce

Zachciało mi się po francusku, żona się zgodziła, więc miałem dwa razy.

Bo z hot dogami nigdy nie wie, oj nie wie się,Czy dobrze jest, czy może jest już źle.Spokoju się spodziewać, czy też przejść,Czy szukać ich, czy im z oczu zejść…Lubię hot dogi, uwielbiam hot dogi… Wczoraj wieczorem dostałem wprost ślinotoku na myśl o francuskich hot dogach. A że akurat trzeba było autko zatankować… Przypomniałem sobie, …

fast food

Do trzech razy sztuka, czyli jednak można

Wczorajszy dzień zapowiadał się bardzo spokojnie. Jednak moje nadzieje rozwiały się wraz z odebraniem jednego telefonu – trzeba udać się na Krakowską, w celu uzupełnienia czegoś tam. Ponieważ pogoda sprzyjała spacerom, postanowiłam z tej właśnie formy skorzystać, na myśl o zatłoczonym autobusie w taki gorąc, dostałam mdłości. Sprawę załatwiłam dość szybko, a ponieważ Małż miał …

kebab Kielce

Wspomnień czar i kubeł zimnej wody czyli po staremu, po nowemu, inaczej.

Kolejny dzień, kolejne sprawy. Z tą samą kumpelką, co w poprzednim poście, zestresowaną dodatkowo sprawami uczelnianymi, znów jak te dwa krążowniki snułyśmy się po Sienkiewce, aż dopadł nas stary znajomy głodzio. Ponieważ byłyśmy pod uczelnią, naszło nas na wspomnienia i chciałyśmy przypomnieć sobie stare czasy, kiedy to w Strefie Chili spędzałyśmy przerwy w zajęciach, bądź …

fast food Kielce

Zrobiłem to dwa razy w ciągu dnia, czyli poprawny hamburger i pyszny kebab

Jak mawiali przed bitwą Indianie Dakota, „dziś jest dobry dzień do umierania”. Po ostatnich porażkach postanowiłem się zmierzyć z demonami, czyli po raz kolejny spróbować fast foodów, które mnie ostatnio zawiodły lub nie do końca spełniły pokładane w nich nadzieje. Pożegnałem się z rodziną, spisałem testament i ruszyłem w miasto z mocnym postanowieniem iż tym …

fast food Kielce

Dzień na wariackich papierach czyli śniadanie obiad i kolacja w jednym

Dziś gorąco. Gorąco wrześniowo, przyjemnie, ale nie na załatwianie. Zostałam niemal siłą zerwana z łóżka kilkoma telefonami, więc chcąc nie chcąc trzeba było wyruszyć z domu. Oczywiście w pośpiechu, nie było zatem czasu nawet wypić kawy, nie mówiąc już o śniadaniu. Zatem po kilku godzinach, kiedy wreszcie mogłam już odpocząć, odezwał się znajomy głód. A, …

fast food

Natchnienia dla podniebienia, czyli wiele wariantów jednej kanapki

Z początkiem września, kiedy brat potrzebował kilku rzeczy do szkoły, bezradni, z powodu nicości w centrum, skierowaliśmy swoje kroki do Galerii Echo. To była moja pierwsza wizyta od wielkiego otwarcia, zatem ciekawość również miała w tym swój udział. Po zakupach i tzw. obczajeniu co, gdzie i jak, padnięci i głodni skierowaliśmy się w stronę pasażu …

hamburger

Parpary 2011, czyli jak się chce to można

Jest takie miejsce w Polsce, gdzie tradycja smaku i biesiadowania nie zanikła. To miejsce magiczne nazywa się Parpary i działa tam Wielka Konfraternia Zacnego Jadła i Napitku, pod przewodnictwem Witka Cyranowicza. Szukajcie Go na facebooku bo warto. Polecamy Waszej uwadze również projekt pod nazwą Wielki Wspaniały Kościół Gastrofariański, też na FB. A pod spodem możecie …

fast food Kielce

Zawiedzione nadzieje, czyli znowu po turecku po kielecku.

Po wielu entuzjastycznych opiniach znajomych (choćby tej) o smakowitych kebabach w Troyu, wreszcie udało mi się tam dotrzeć. Przy wejściu nic nie zapowiadało, że coś mi nie będzie pasowało: rodowity Turek czuwający nad baraniną, świetna obsługa (ledwo zamówiliśmy jedzenie, gratisowa herbatka już wylądowała na stoliku), zapachy, lokal pełen ludzi… Zamawiamy z żoną klasycznie: ona baraninę …

fast food Kielce

Jak Paweł odwiedza Subway

Zapraszamy do recenzji Pawła T., który testował kanapki w Subwayu. Recenzja bierze udział w naszym konkursie.Po przesileniu letnim różnymi rodzajami fastfoodów , czas na dobrą porcję kalorii,ale nie na kebab, frytki , zapiekankę czy też gyros, ale na kanapkę.Jak się okazuje na niezwykłą , lecz wielorakiego rodzaju i smaku czyli „Jak Paweł odwiedza SUBWAY”Mimo kolejki jaka …

fast food Kielce

Klatka duża, ptaszek mały, czyli o hamburgerze w rozmiarze XXL

„Przeznaczenie dobrze jest akceptować, pod warunkiem, że jest ci przychylne. Jeśli nie jest, nie nazywaj tego przeznaczeniem nazywaj niesprawiedliwością, zdradą czy zwykłym pechem..” (Joseph Heller, Bóg wie)Przeraźliwie zachciało mi się hamburgera. Mojego ulubionego cebulowego. Udałem się więc do budki pod szpitalem na Kościuszki serwującej tegoż. Jest to to samo miejsce, gdzie jadłem zapiekankę Diablo tudzież …

fast food

Na lewo most, na prawo most, a dołem… stacja BP

Plum. Czasem trzeba odpocząć od fast foodów w ogóle (co uczyniłam, przez kilkanaście dni), a czasem trzeba odpocząć od kebabów, tortilli, pity, itp. (co też uczyniłam). Będąc jakiś czas temu na Czarnowie u mamy, postanowiłam również odwiedzić mojego przyjaciela, który mieszka praktycznie po drugiej stronie ulicy. A, że ów przyjaciel zawsze wódkę posiada i zdarza …

fast food Kielce

O tym, jak mnie Diablo dobra zapiekanka uwiodła

Przewleczony wczoraj przez dwie galerie handlowe potrzebowałem czegoś, co ukoi moje roztrzęsione nerwy. Miałem skoczyć do Troya, bo już kilka osób bardzo mi to miejsce polecało, ale ponieważ nie samym kebabem człowiek żyje, to postanowiłem jednak spróbować czegoś innego. Rozważając różne dania i lokalizacje, przypomniałem sobie, że pod szpitalem na Kościuszki stoi sobie buda, z …

fast food Kielce

Pita picie nierówna, czyli Grillroom Jaffa po raz trzeci

Przedwczoraj, nocną porą, udałem się z sąsiadem na Rynek celem spożycia. Nie alkoholu, tylko shoarmy. Sąsiad jeszcze tam nie jadł, więc zaprosiłem go pełen dobrych chęci, by zapoznał się z kielecką kuchnią arabską. Zamówilim duże – on w picie, ja w tortilli, bo choć nie przepadam, to postanowiłem się zmierzyć z reklamowaną przez Marikę mega …