Przejdź do treści
Street Food Polska

podkarpackie

55 wpisów

bar z kanapkami

W POSZUKIWANIU SMAKÓW MŁODOŚCI. ŚLADEM „POLSKIEJ PIZZY”. PIZZERIA GALICYJSKA I DAWAJTU W PRZEMYŚLU

W końcu złapałem chwilkę, żeby napisać dla Was o przemyskich przysmakach regionalnych. Jednak zacznę od „polskiej pizzy”, bo Pizzeria Galicyjska kusiła mnie od dawna i wreszcie udało mi się tam dotrzeć. I nie tylko tam, ale po kolei. Pizzeria Galicyjska jest wyjątkowa z kilku powodów. Po pierwsze działa nieprzerwanie od 1978 roku, co sprawia że …

bar z kanapkami

Przemyśl do zjedzenia

Tak się złożyło, że w połowie września zawitaliśmy na kilka dni do Przemyśla. Była to okazja, aby nie tylko zwiedzić miasto, ale też spróbować co można tam zjeść. Oczywiście jak przed każdym wyjazdem przygotowałem dokładny research z podziałem na miejsca, które koniecznie muszę odwiedzić i listę rezerwową. Tym razem nie będzie chronologicznie.  Bez Ogródek Jedno …

bar z kanapkami

Art Cafe – perła w koronie Łańcuta

Dzisiaj będzie tylko o jednym miejscu. W mieście turystycznym, ale jednak znajdującym się na uboczu. Odwiedzanym przez mnóstwo ludzi, ale wieczorami cichym i spokojnym. Łańcut to piękne miejsce, a jego zamek jest na pewno wart odwiedzenia. Na mnie natomiast jeszcze większe wrażenie zrobiła tamtejsza synagoga i jej opiekun. Dla miłośników tego typu sztuki jest to …

bar z hamburgerami

Wilczy Kęs – Bieszczady smakują dziczyzną i jagnięciną.

Zabrali nas tutaj Ela i Komar. Komar oczywiście od razu po wyjściu z auta przywitał się z kolegą. A lokal, w którym zamierzaliśmy posiedzieć chwilkę przy dziczyźnie i jagnięcinie nazywa się Grillownia Wilczy Kęs i znajdziecie go w Krzywem w Bieszczadach. Co oczywiście gwarantuje piękne widoki. Menu jest krótkie, ale treściwe (zdjęcia na końcu wpisu). …

bar z hamburgerami

Czysty hedonizm gastronomiczny, czyli Irish Pub Galwey w Rzeszowie

Wybierałem sie tam od kilku lat. Zawsze jednak zapominałem o rezerwacji. A bez niej naprawdę cieżko w weekend zasiąść tam do stołu. Wreszcie się udało. Szybki rzut oka w kartę i… Chciałoby się spróbować wszystkiego! Na start tatar ze strusia i quesadilla. oraz napoje. Tatar ze strusia fantastyczny. Bardzo delikatne mięso, dobrze dobrane dodatki, które …

bar z kanapkami

Proziakownia – gastrowizytówka Sanoka

Nie, nie przesadzam. Proziakownia jest wymieniana w pierwszej czwórce atrakcji Sanoka. Trzy pozostałe to już atrakcje typowo turystyczne. Ale do rzeczy. Kiedy jeździli truckiem pod nazwą Bieszczadzka Ambusada jadałem u nich co tydzień. Później skupili się już całkowicie na lokalu, który otworzyli na sanockim Rynku. I bardzo, bardzo mi brakowało ich pysznych proziaków. Kiedy więc …

burger + frytki

Kubańskie kanapki, burger z jagnięciny i klasyczne zapiekanki – PODPOWIADAMY CO W FOOD TRUCKACH PISZCZY Część 2.

Po zamknięciu nieodżałowanych Pogromców Głodu bardzo brakowało mi kanapek kubańskich. Ich Cubanos przeszedł juz do streetforodowej legendy, a następcy nie było. Dlatego bardzo się ucieszyłem, kiedy swój udział w Street Food Polska Festiwal w Szydłowcu potwierdził truck Kubańskie Kanapki. Nazwa mówi wszystko, a ludzie którzy tego food trucka otworzyli zainspirowali się filmem „Chef”. Bazę każdej …

dania z grilla

Wilcza Jama – tutaj umieją w dziczyznę jak mało kto!

Trochę się trzeba nagimnastykować, żeby trafić do miejsca, które podbiło już żołądki niejednego miłośnika dziczyzny. Ale wierzcie mi, warto przejechać każdy kilometr, żeby skosztować tych pyszności. Kierunek – Bieszczady. A dokładnie Smolnik koło Lutowisk (nie ten w pobliżu Komańczy). Przekraczacie próg Wilczej Jamy i jesteście w kulinarnym raju. Ten, kto oglądał „Watahę”, od razu rozpozna …

bar z kanapkami

Kawa Rzeszowska – tu zjesz pyszne śniadania

Pierwotnie mieliśmy zjeść śniadanie w Lordzie Jacku. Ale… po drodze wdepnąłem w bramę skuszony aromatem świeżo parzonej kawy: Klimatyczne podwórko, na którym ustawiono kilka stolików oraz parterowy lokal o nazwie Kawa Rzeszowska, z którego dobiegał ów kuszący zapach kawy, wszystko to zadecydowało o zmianie planów. Kiedy zobaczyłem kartę, wiedziałem, że dobrze trafiłem. Znalazłem bowiem w …

bar z hamburgerami

Lord Jack – dobre miejsce na drinka i mięso w Rzeszowie

Do tego lokalu wybierałem się od zeszłego roku, odkąd zarekomendował mi go Waldek, właściciel Azji w Bule. Jeżeli rekomendacja wychodzi od człowieka, który na mięsie się zna, to nie pytam tylko idę. No i poszedłem. Lokal znajduje się w kamienicy na rzeszowskim Rynku, zajmuje dwa poziomy, plus ogródek przed lokalem i kapitalne patio na świeżym …

bary

Szukamy smaków młodości. Część 5 – pyzy i kluski.

Musiałem zmienić nieco tytuł cyklu, bo w dzisiejszym odcinku zamiast fastfoodowych zapiekanek, hamburgerów i pizzy będzie o kluskach i pyzach. Kiedy zastanawiałem się, jakie jeszcze potrawy można włączyć do tego cyklu, od razu na myśl przyszły mi dania barowe jedzone w latach 80 i 90 na dworcach czy w mleczakach. To w końcu smak młodzieńczych …

dania z grilla

Kuchnia Kevina – Nie tylko Fish & Chips, czyli angielskie klasyki w autorskiej odsłonie

Chcecie sprawdzić, jak smakuje angielska kuchnia w wykonaniu rodowitego Anglika? Jeśli tak, wybierzcie się na Podkarpacie. Dokładnie do Mielca, gdzie w centrum miasta działa niewielki lokal Kuchnia Kevina – Nie tylko Fish & Chips. Autorem menu jest Kevin Aiston, znany z telewizyjnego show „Europa da się lubić”, które przy okazji wejścia Polski do Unii Europejskiej …

Bar Azjatycki

Shinobi Ramen Bar – od food trucka do lokalu

O tym jak długą drogę przeszli od przeciętnych wywarów i klusek do pełnych umami wywarów ze sprężystym makaronem serwowanych na zlotach pisałem TUTAJ. Nie będę się więc powtarzał, skrótowo powiem tylko, że kiedy jesienią powiedzieli mi, że planują otwarcie lokalu czekałem niecierpliwie. Wiedziałem, że będzie dobrze, pytanie tylko czy pozostaną na poziomie tego, co serwują …

dania z grilla

Ceska Hospoda – najlepsza golonka na Podkarpaciu?

Golonka, którą zjedliśmy z kolegą Kotwicą w Michalovcach na Słowacji, śniła mi się po nocach. Inne dania zresztą także. Krótko mówiąc, miałem ochotę przypomnieć sobie dania kuchni czesko – słowackiej. Kiedy więc odwiedziłem w zeszły weekend Rzeszów, wpadłem do Ceskiej Hospody na Rynku. Kiedyś już ten lokal opisałem, minęły dwa lata i postanowiłem sprawdzić, czy …

dania z grilla

CO DOBREGO? PRZEGLĄD OFERTY FOOD TRUCKOWEJ. CZĘŚĆ 9

Sezon food truckowy przekroczył półmetek, de facto zostały dwa miesiące do końca, więc gonimy z tematem, żebyście mogli jeszcze w tym roku spróbować czegoś dobrego. Piekarnia Pizzy. Aktualnie kończą z wyjazdami na eventy, ale na szczęscie nie kończą działalności. Będziecie mogli ich spotkać na stałych miejscówkach w Krakowie i Mielcu Rzeszowie. A pizzę mają genialną. …

Bar Azjatycki

Sajgon w Mielcu. Dobre pho i nie najgorsza reszta

Nie uwierzę, że nie ma wśród Was kogoś, kto chociaż raz nie jadł w typowym „chińczyku”. Takim, co to ma 150 pozycji, a w gruncie rzeczy są to wariacje na temat 5-6 dań. Zawsze w takim miejscu w menu znajdziecie kilka zup, a bywa, że wśród nich pojawia się pho. Przynajmniej na papierze, bo w …

dania z grilla

CO DOBREGO? PRZEGLĄD OFERTY FOOD TRUCKOWEJ. CZĘŚĆ 8

Dzisiaj mam dla Was dwa bardzo fajne food trucki. Pierwszy z nich nosi nazwę Gyros King, są z Przemyśla i serwują grecki street food. Ponieważ byli z nami w Ustrzykach, skorzystałem z okazji by zjeść tam śniadanie. A więc zacznijmy od kapitalnej kruchej i mega słodkiej baklavy z parzoną razem z cukrem gęstą i lepką …

food truck

CO DOBREGO? PRZEGLĄD OFERTY FOOD TRUCKOWEJ. CZĘŚĆ 6

Ten cykl powoli staje się moim ulubionym. Uwielbiam opisywać Wam dobry street food, a wbrew narzekaniom na jakość jedzenia w food truckach, nie jest wcale tak źle. Oczywiście często zdarzają się fakapy, ale na opisywanie ich szkoda mi czasu. Wolę pokazać Wam trucki, w których zjadłem coś dobrego. No to lecimy. Na rynku pojawił się …

dania z grilla

Karczma we Młynie – tak smakują Bieszczady

Kiedy jadę w region, którego kuchnia mnie interesuje, szukam lokali z miejscowymi przysmakami. Tak było i tym razem. Robiliśmy w Ustrzykach zlot food trucków, przyjechaliśmy dzień wcześniej, więc była okazja skoczyć gdzieś na obiadokolację. Już przed wyjazdem moją uwagę zwrócił lokal o nazwie Karczma we Młynie. Chodźmy więc i sprawdźmy, co dobrego można tam zjeść. …

food truck

CO DOBREGO? PRZEGLĄD OFERTY FOOD TRUCKOWEJ. CZĘŚĆ 3

W tej części opisany będzie tylko jeden food truck. I jedno danie – ramen. Historia tego makaronu w street foodowym wydaniu sięga dla mnie 2015 roku, kiedy to food truck znany obecnie jako Azja w Bule, a wtedy Przystanek Sushi, jako pierwszy serwował ten makaron w wersji ulicznej. W Przystanku ramen gościł krótko, podobnie jak …

dobre kanapki

Proziakownia – regionalny street food rządzi!

Czyżby wreszcie polska kuchnia regionalna przebiła się do street foodu? W zeszłym roku oszalałem na punkcie klusek śląskich z trucka Gumiklyjzy oraz wszystkiego, co oferują Sichlańskie Pierogi Jagnięce, a teraz Proziakownia w Sanoku skradła moje serce. Nie miałem okazji dopaść na zlocie ich trucka Bieszczadzka Ambusada (byłem wtedy w USA), ale co się odwlecze… Wizyta …

dobra pizza

Pizzeria Al Metro – vege, z mięsem i calzone

To trzeba mieć szczęście. Przyjechaliśmy do Rzeszowa dzień przed Festivalem i postanowiliśmy coś zjeść. Najpierw wpadliśmy na craftowe piwo i obiad (będzie recenzja), a potem nabraliśmy ochoty na małą pizzę. I właśnie pizzy dotyczy pierwsze zdanie tej recenzji. Chciałem bowiem iść do pizzerii jeszcze tutaj nie opisanej. Rzut oka w Google i wybór pada na …

bar z kanapkami

„Proza”, czyli streetfoodowe proziaki :)

Wstęp: Powrót z Krakowa do stolicy podkarpacia w środku zimy nie napawa optymizmem: smog, niższe temperatury, krajobraz pełen kebabów, pizzeri i dalej nic :( A tu nagle pojawia się coś regionalnego, co znałem wyłącznie z zeszytów z przepisami, wypiekanych na stalowaym blacie kuchennym lub patelni – PROZIAKI! Uwielbiam je w formie z jak najmniejszą zawartością …

dania z grilla

Coś tu poszło bardzo nie tak, czyli Zajazd Kamieniec

Kiedy jestem w trasie zwykle jadam w McDonald’s, bo takie perełki jak Zajazd Pod Skałą trafiają mi się niezwykle rzadko. Czasami jednak głód każe zatrzymać się w pierwszym napotkanym barze lub karczmie i zaczyna się loteria. Tak było, kiedy wyruszyliśmy w Bieszczady. Późne popołudnie, wyjechaliśmy bez obiadu, a ja nawet bez śniadania. Przed nami jeszcze …