Recenzje
1586 wpisów

Sajgonka w Zakopanem. Dobry pol-viet spod samiuśkich Tater.
Byliśmy na wizji lokalnej przed eventem w Poroninie, co pozwoliło nam spotkać się z Lady Kitchen. A jak spotkanie z Agnieszką, to wiadomo, że zaraz nas gdzieś zabierze na jedzenie i będzie to fajne miejsce. Nie inaczej było i tym razem. Ale sytuacja wymaga nieco dłuższego wprowadzenia, za co z góry przepraszam :) Piękny, drewniany …

Qchnia Rozbrat – bardzo dobry pol-viet w Warszawie
Trafiliśmy tam podczas Warszawskiego Festiwalu Piwa na Stadionie Legii. Wymeldowaliśmy się za wcześnie z mieszkania i okazało się, że mamy dwie godziny do rozpoczęcia sobotniej imprezy. A jeść się chciało. Na szczęście jakieś 300 m od Stadionu od rana działa Qchnia Rozbrat. A pho na śniadanie to jest zawsze dobry pomysł. Do pho bo (z …

Wursty i kanapki, czyli uliczne jedzenie w Saarbrucken
Dziś tekst o ulicznym jedzeniu w Saarbrucken, które wpadło nam w łapki przy okazji wizyty w tym mieście podczas zeszłorocznego finału European Street Food Awards. Zacznijmy od tego, że miasto jest może niewielkie, ale ilość punktów z jedzeniem w stylu grab & go jest tam naprawdę imponująca. Dominują oczywiście wursty. Mnie osobiście brakowało tak popularnych …

U Babci – prawdziwa domowa kuchnia w Bielsku Białej
Załatwiając sprawy na Śląsku pomyślałem, że warto byłoby zjeść coś dobrego. I robiąc szybki risercz w Google znalazłem lokal U Babci, jak się okazało tylko 20 minut drogi od miejsca, gdzie akurat byłem. Ponieważ cenię sobie bardzo dobrą, domową kuchnie i lubię od czasu do czasu zjeść coś prostego, niewiele myśląc obrałem kierunek na Bielsko …

Parmezzan Italian Street Food – włoski raj w stolicy Podhala
Ilekroć jestem w Nowym Targu muszę tam zajrzeć. To po prostu absolutny fenomen. Malutki lokalik, który kilka lat temu podbił moje serce. Połączenie sklepu i bistro. Parmezzan Italian Street Food znajdziecie tuż za rogiem Rynku, na ulicy Św. Katarzyny. Można tu wpaść po prostu na kawę i obłędne cornetto z różnymi musami (pistacja wymiata!) albo …

Kluskowe Śniodanko!
Moją ostatnią opowieścią o menu sezonowym w Klusce na Placu, mam nadzieję, że choć część z Was zachęciłem do wizyty w tym, nie waham się już zupełnie teraz tego powiedzieć, moim najulubieńszym miejscu w okolicach krakowskiego Rynku. Od marca w Klusce można zjeść nie tylko potrawy z regularnego menu czy wkładki sezonowej, ale również śniadania. …

Sezonowe Menu Lato w Klusce na Placu
Chyba żadnej recenzji nie pisałem tak długo i nie wiązała się ona z tyloma wizytami w opisywanym miejscu. Stan na dziś: dziewięć. I obawiam się, że wcale nie powiedziałem ostatniego słowa. Kluska na Placu wyewoluowała z miejsca, które działało przez jakiś czas tylko w dostawie. Ale wyewoluowała tak pięknie, że nie mogłem obok niej przejść …

Zlecieliśmy się na Zlot – Majówkowy Street Food Polska Festiwal pod Galerią Kazimierz.
Dawno nie pisałem tekstu po Street Food Polska Festiwalu. Ale dawno też nie czułem ku temu takiej potrzeby jak teraz. Mając więc wciąż na świeżo wspomnienia i smaki, których mogłem dzięki Street Food Polska doświadczyć w weekend zabieram się do pisania. Mimo tego, że pojawiliśmy się na zlocie większą grupą, to liczba trucków, które odwiedziliśmy …

Pyra Bar – poznański klasyk w najlepszym wydaniu
Polska ziemniakiem stoi i z tym faktem nawet nie ma co dyskutować. To warzywo tak mocno wpisało się w krajobraz naszej kuchni, że trudno sobie ją wyobrazić bez małej kremowo-żółtej bulwy w brązowej skórce. A jeśli jesteście w najbardziej „ziemniaczanym” rejonie Polski i chcecie zjeść regionalne specjały w naprawdę pysznym wydaniu, zajrzyjcie koniecznie do poznańskiego …

W POSZUKIWANIU SMAKÓW MŁODOŚCI. ŚLADEM „POLSKIEJ PIZZY”. PIZZERIA GALICYJSKA I DAWAJTU W PRZEMYŚLU
W końcu złapałem chwilkę, żeby napisać dla Was o przemyskich przysmakach regionalnych. Jednak zacznę od „polskiej pizzy”, bo Pizzeria Galicyjska kusiła mnie od dawna i wreszcie udało mi się tam dotrzeć. I nie tylko tam, ale po kolei. Pizzeria Galicyjska jest wyjątkowa z kilku powodów. Po pierwsze działa nieprzerwanie od 1978 roku, co sprawia że …

Powrót do Cieszyna śladami książki
Do Cieszyna staramy się wracać regularnie. Mamy tam swoje ulubione miejsca i fascynuje nas jedno miasto, przedzielone rzeką, bardziej metaforyczną niż realną dzisiaj granicą, które mimo bycia jednym organizmem po obu stronach Olzy, jest od siebie tak bardzo różne. Cieszyn to miejsce szczególne. Może również dlatego Marta Matyszczak, autorka serii Kryminałów Pod Psem, umieściła w …

Jakość mówi sama za siebie – Pimiento Shop&Bistro
Po latach obserwowania Pimiento z boku, bo mimo tego, że kocham mięso, to jeszcze bardziej pasjonuję się nie umieraniem z głodu, (już teraz) sieć otwarła miejsce dla mnie. Ceny w Pimiento zawsze były wysokie i o ile czasami łapię się za głowę patrząc na paragony grozy, bo przeraża mnie brak umiejętności czytania w narodzie, tak …

Matt’s Cheesesteaks – czy wszyscy mają rację?
Kiedy dawno temu zaczynałem pisać o street foodzie i robiłem pierwsze krakowskie porównanie burgerowozów, które ukazało się 9 lat temu w sierpniu – https://streetfoodpolska.pl/porownanie-krakowskich-burgerowozow/ – było ich zaledwie 4, a burgerownie można było zliczyć na palcach jednej ręki mało ogarniętego drwala. Street food raczkował, przeszedłem więc tę drogę od samego początku. A momentami nawet sam …

CZESKA PRAGA POZA TURYSTYCZNYM SZLAKIEM (NO PRAWIE) – CZĘŚĆ 2
Kolejnego dnia, bladym świtem przed ósmą rano pojawiliśmy się na chwilę w historycznym centrum miasta, na Rynku i na Moście Karola. Po pierwsze dlatego, że zobaczenie tych turystycznych miejsc tak pustych, jak w lutowy środowy poranek to coś wspaniałego, a po drugie dlatego, że na Malej Stranie ominąłem podczas naszego ostatniego wyjazdu pewien malutki lokal, …

Czeska Praga poza turystycznym szlakiem (no prawie) – część 1
Pragę odwiedziłem któryś już raz. Dzięki temu, że wszystkie główne atrakcje mam zaliczone, a w katedrze św. Wita w ostatnich latach wiele się nie zmienia, mam okazję i wielką przyjemność zwiedzać to miasto nieco poza utartymi turystycznymi szlakami. O ile to jest w ogóle w czeskiej stolicy możliwe. Praga dzięki mocnej czeskiej Koronie, bądź przez …

W POSZUKIWANIU SMAKÓW MŁODOŚCI. ŚLADEM „POLSKIEJ PIZZY”. PICCOLO W TORUNIU
Toruńskie Piccolo polecaliście nam bardzo. Dlatego po wizycie w Gdyniance uznałem, że wpadniemy tam na obiad. Niecałe cztery godziny drogi, a trasa do domu i tak prowadziła obok Torunia. Poza tym kto wie, kiedy znowu trafi się taka okazja? No to pojechaliśmy. Toruńskie Piccolo jest najmłodsze ze wszystkich miejsc, jakie odwiedziłem podczas tych trzech dni, …

W POSZUKIWANIU SMAKÓW MŁODOŚCI. ŚLADEM „POLSKIEJ PIZZY”. Pizzeria Gdynianka.
„Gastrohistoria Trójmiasta”, „kultowa”, „smak mojego dzieciństwa”, „trójmiejski deep dish” – przeróżne słyszałem określenia na otwartą w 1986 roku Gdyniankę, a jakoś nie mogłem się tam wybrać. Nawet recenzję na bloga nadesłał w 2014 roku czytelnik (dzięki raz jeszcze Adam). W końcu będąc w Ustce stwierdziłem, że do Gdyni mamy tylko dwie godzinki drogi, więc można …

W POSZUKIWANIU SMAKÓW MŁODOŚCI. ŚLADEM „POLSKIEJ PIZZY”. Bar Familijny i Pizzeria Przy Ratuszu w Koszalinie
Jak możemy przeczytać na stronie Pizzerii Przy Ratuszu „Uroczyste otwarcie Pizzerii odbyło się w sierpniu 1975 r. i zbiegło się z obchodami centralnych dożynek w Koszalinie. Jest to jedna z pierwszych pizzerii w Polsce. W pierwszych latach funkcjonowała jako jeden z lokali Koszalińskich Zakładów Gastronomicznych, a później Powszechnej Spółdzielni Spożywców Społem. W 1990r. przeszła w …

W POSZUKIWANIU SMAKÓW MŁODOŚCI. ŚLADEM „POLSKIEJ PIZZY”. BAR MLECZNY PORANEK I PIERWSZA PIZZA W POLSCE
Wszystko zaczęło się 1 marca 1975 roku w należącym do SPOŁEM Barze Mlecznym Poranek w Słupsku. Tego dnia ruszył w Poranku specjalnie do tego celu wybudowany piec, a słupszczanie mogli jako pierwsi w Polsce spróbować pizzy. Tak jak pisałem Wam we „Wstępie” – ówczesny dyrektor SPOŁEM, pan Tadeusz Szołdra, podczas wyjazdu do Neapolu zakochał się …

Koszyce do zjedzenia
…czyli w Republice Vychodu dalej nie potrafią zrobić jajka w koszulce, ale mi to zupełnie nie przeszkadza. Ten tekst przeleżał sobie w mojej głowie trochę za długo, ale może dzięki temu będę mógł podejść do niego bez większych emocji. Z drugiej strony podchodzić bez emocji do jedzenia? To zupełnie nie w moim stylu. Do Koszyc, …

Al Medina – Spróbuj czegoś niezwykłego!
Jak zwykle zbyt długo zbierałem się do napisania tego tekstu. Następnego dnia po naszej wspaniałej uczcie osoba, której zdanie w temacie smaku bardzo cenię – Aneta Zając – opisała na swoim Instagramie w jak wielu miejscach na Bliskim Wschodzie i w północnej Afryce jadła potrawy, których dane nam było spróbować. Poczułem się głupio i pomyślałem …

Jedzenie w Bułgarii. Część 4 – street food w Sofii.
Bułgarzy kochają jeść poza domem, na ulicy, ale street food, jaki znamy z naszych ulic tutaj prawie nie istnieje. Chodzi mi tutaj o food trucki. W całej Bułgarii jest ich może 15, co spowodowane jest głównie tym, że tutejszy street food to… grill. I jest tak popularny, że bije na głowę wszystkie inne formy ulicznego …

Jedzenie w Bułgarii. Część 3 – restauracje w Sofii.
Hotel mieliśmy w ścisłym centrum stolicy, niemal tuż przy deptaku, więc żeby zjeść nie musieliśmy się specjalnie nachodzić. Pierwszą restauracją jaką odwiedziliśmy była Divaka, dosłownie 5 minut wolnym spacerem. Dogodna lokalizacja to jedno, ale wybrałem ten lokal z uwagi na obecność w menu bułgarskich klasyków. Krzysiek zamówił Sałatę Ovczarską, parlenkę z miksem serów i firmową …

Jedzenie w Bułgarii. Część 2 – dużo ulicznych różności.
Jeśli ktoś lubi szybkie przekąski z ciasta, to w Bułgarii będzie miał raj. Na słono czy słodko, bez problemu znajdzie coś dla siebie. Ja zakochałem się w banicy. To bułgarski odpowiednik znanego na całych Bałkanach burka. Ciasto filo nadziewa się najczęściej słonym serem sirene, ale można spotkać również wersje ze szpinakiem i serem. W kształcie …
