Przejdź do treści
Street Food Polska

zupa

156 wpisów

Bar Azjatycki

Sajgonka w Zakopanem. Dobry pol-viet spod samiuśkich Tater.

Byliśmy na wizji lokalnej przed eventem w Poroninie, co pozwoliło nam spotkać się z Lady Kitchen. A jak spotkanie z Agnieszką, to wiadomo, że zaraz nas gdzieś zabierze na jedzenie i będzie to fajne miejsce. Nie inaczej było i tym razem. Ale sytuacja wymaga nieco dłuższego wprowadzenia, za co z góry przepraszam :) Piękny, drewniany …

dania z kurczaka

Nie tylko piernikami Toruń stoi. Pierogarnia Stary Młyn w Toruniu i piecuchy.

Toruń. Miasto słynące z pięknej starówki, urokliwych parków, postaci Mikołaja Kopernika, który ma tu swój pomnik i oczywiście pierników. Myśląc jednak o lokalnej kuchni, nijak nie potrafiłem powiązać znanych mi dań z tym miastem. Jadąc na romantyczny weekend do Torunia, nie omieszkałem więc sprawdzić w lokalnych przewodnikach dostępnych w internecie, co tu się tak właściwie …

bary

Jedzenie na trasie.Tłusto i do syta Pod Dobrym Aniołem w Piotrkowie Trybunalskim

Jeśli głód łapie mnie w okolicach Piotrkowa to wpadam do lokalu Pod Dobrym Aniołem usytuowanym obok stacji Orlen na wlocie do Piotrkowa od strony Sulejowa. Jedzenie jest tam proste i smaczne, a ceny niskie jak na wielkość porcji. Najczęstszym moim wyborem jest tam sznycel wieprzowy z sadzonym jajkiem, do którego biorę kopytka lub kluski śląskie …

bary

W POSZUKIWANIU SMAKÓW MŁODOŚCI. CZĘŚĆ 18 – GRILL BAR BA GÓRCE I KOPYTKA W OSTROWCU

Grill Bar Na Górce koło Radzymina to jedno z tych niepozornych przydrożnych miejsc, które w budzie pamiętającej start polskiego kapitalizmu kryją smaki i aromaty naszej młodości. Uwagę zwraca wystawiona przed budką wędzarka w stylu smokera na wozie drabiniastym. Towarzyszy jej gar pełen gęstej, aromatycznej grochówki. Menu ultraproste – to co w wędzarce i jedna zupa. …

dania z grilla

Irlandia na talerzu. Część 4 – uliczne klimaty.

Dziś o jedzeniu na zewnątrz. Będzie kawa, donuty i ciacho, będzie fish & chips i będzie zupa. Gwoli ścisłości nie zawsze chodzi w tym wpisie o food trucki, czasami po prostu jedliśmy w ogródku przed lokalem lub bezpośrednio na ulicy. Najpierw Sheehy’s Fish & Chips w Dingle. To food truck, a właściwie przyczepa, należący do …

gdzie zjeść

Irlandia na talerzu. Część 2 – klasyki w Caragh Restaurant.

Ta restauracja w Killarney podobała mi się od samego początku. Nie tylko z zewnątrz, chociaż rok wybudowania kamienicy robi wrażenie (1796!), nie tylko z wystroju, ale również z powodu, że w menu znajdziemy kilka dań, których w Irlandii szukałem. Zaczęliśmy oczywiście od piwa. Chłopcy poszli w lokalną IPĘ, ja wybrałem „half pint of Guinness”. Bardzo …

burger + frytki

Irlandia na talerzu. Część 1 – obiad w Aunty Lena’s.

Miasteczko Adare leżało po drodze z lotniska w Shanno do naszej bazy w Killarney. Wcześniej wyguglałem sobie lokal o nazwie Aunty Lena’s, gdzie postanowiliśmy zjeść pierwszy na irlandzkiej ziemi obiad. Kapitalne wrażenie robi nie tylko stary bar, ale i półka ze słojami pełnymi cukierków. Jak można przeczytać na ich stronie www: „Położony w pięknej wiosce …

bary

W POSZUKIWANIU SMAKÓW MŁODOŚCI. CZĘŚĆ 16 – CZAR TANICH BARÓW. INKA W OŚWIĘCIMIU I JADALNIA W BYTOMIU

Ach, te mleczaki i tanie bary… Ileż wspomnień z lat uczniowskich i studenckich się z nimi wiąże… Te smaki, często niezmienne od lat, te niskie ceny, w sam raz, żeby uczeń lub student nie wyszedł głodny a przy tym nie zbankrutował. No to jazda, dziś dwa takie miejsca. Ponieważ ostatnio dość często bywamy w Oświęcimiu …

bary

Smażalnia u Huberta – 100% ryby w Ustroniu Morskim

Gdyby ktoś był ciekaw, skąd te 100% ryby, to spieszę z odpowiedzią – z szyldu, jaki znajdziemy nad wejściem do niepozornej smażalni na ustrońskim deptaku: Co ciekawe, wewnątrz i w Google nadal znajdziemy nazwę Fląderka. Wbrew jednak starej nazwie flądry nigdy tu w menu nie widziałem. Za to inne ryby i owszem. I wbrew temu, …

domowe jedzenie

TROPEM DAWNYCH WARSZAWSKICH SMAKÓW. CZĘŚĆ 4. Mistrz i Małgorzatka.

To na razie ostatni wpis z naszego gastrotripu po smakach dawnej Warszawy. Ale temat bardzo nam sie spodobał (i jak czytam na naszym fan page Wam również), więc za jakiś czas powtórzymy nasze wędrówki. Bo kilka kolejnych fajnych miejsc mamy już upatrzonych. „Mistrz i Małgorzatka kontynuuje tradycje dawnego Czerniakowa. Obecny właściciel gospodarzy tu od połowy …

domowe jedzenie

Nowy Sącz na weekend. część 5 – smakołyki z Ratuszowej

Restauracja Ratuszowa mieszcząca się w budynku miejskiego ratusza to miejsce, które każdy miłośnik dobrych pierogów odwiedzić po postu musi. Pisaliśmy o nich już w 2016 roku, a podczas ostatniego wypadu do Nowego Sącza również tam gościliśmy. Tym razem w większym gronie, więc i więcej udało się zamówić. Jedna uwaga zanim przejdziecie do recenzji. Będąc w …

Bar Azjatycki

Sushi Banzai Nowy Targ – nowotarski lokal z nowatorskim sushi i nie tylko.

Na początek zaznaczyć muszę, że za sukces opisywanego przeze mnie lokalu odpowiada mój dobry znajomy. Człowiek, którego znam od dłuższego czasu, którego obserwowałem podczas pracy i wielokrotnie miałem okazję jeść jej efekty. Gdybym nie był pewien, że każdy w tym miejscu zostanie ugoszczony w dokładnie taki sam sposób – najlepszym jedzeniem, otoczony taką samą opieką …

dania z grilla

Nowy Sącz na weekend. Część 1 – zwiedzanie, spanie i jedzenie w Miasteczku Galicyjskim

Ten cykl powstał dzięki zaproszeniu Pana Prezydenta Ludomira Handzla, zastępcy Prezydenta Pana Artura Bochenka, Urzędu Miasta w Nowym Sączu, Pana dyrektora Tomasza Baliczka z Wydziału Sportu i Turystyki, Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu, Miasteczko Galicyjskie w Nowym Sączu i Gościniec Galicyjski w Nowym Sączu. Serdecznie dziękujemy! W Nowym Sączu spędziliśmy trzy fantastyczne dni. Trzy dni …

Bar Azjatycki

Gdzie zjeść dobrą azjatycką zupę w Kielcach? Mini przewodnik.

Często w wiadomościach prywatnych pytacie mnie, gdzie w Kielcach można zjeść dobrą azjatycką zupę. Postanowiłem więc napisać posta, w którym co nieco Wam podpowiem. Uwaga 1 – zakres cen dotyczy wyłącznie zup! Uwaga 2 – opisałem w tekście lokale, które odwiedziłem w ciągu ostatniego pół roku. SushiYa – Świętego Leonarda 1/G, 25-311 Kielce WWW i …

bary

W poszukiwaniu smaków młodości. Część 11 – golonki, kiełbasy i flaki, czyli przydrożne grille

Dziś znowu klasyka przydrożnej kuchni, jaką zajadałem się w czasach, kiedy autostopem przemierzałem Polskę. Dlatego ta część wchodzi do cyklu o smakach młodości, a nie „Jedzenie na trasie”, chociaż i tam by pasowała idealnie. Auto Bar koło Człuchowa. Stanąłem tam w drodze do Kołobrzegu, bo skusiła mnie reklama: Lokal to typowy parterowy budynek w lesie …

gdzie zjeść

Jesień 2020 w North Fish w recenzji potrójnej

Arkadiusz Tysiak: Jesień w North Fish nastała w tym roku dosyć wcześnie, bo w ostatnie dni kalendarzowego lata. Mimo że jeszcze nie spadają liście z drzew, na nas spadł wielki test jesiennych pozycji. Kilka nowości, kilka powrotów, sporo przekąsek, a ja klasycznie degustuję je w restauracji North Fish zlokalizowanej w łódzkiej Manufakturze. Serburger to pierwsza …

gdzie zjeść

Jedzenie na trasie – Zajazd Świerczek.

Tyle razy jechałem obok, kiedy prowadziła tędy stara droga z Kielc do Warszawy. I jakoś nigdy nie zajechałem. Ostatnio załatwialiśmy sprawy w Szydłowcu, rozmowy się przeciągnęły, w brzuchu zaczęło mi burczeć, stwierdziłem, że lepszej okazji nie będzie. Tym bardziej, że z centrum Szydłowca do Zajazdu Świerczek jedzie się raptem 7-8 minut. Na start kompot, cierpki, …

bar z kanapkami

Kołobrzeg na weekend – śniadania, obiady i ryba.

Wiem, taki tekst powinien ukazać się w wakacje. Ale permanentny brak czasu sprawił, że ukazuje się dziś. Poza tym Kołobrzeg to miasto całoroczne i warte odwiedzin nie tylko w sezonie wakacyjnym. Śniadanie w Wichłacz Bistro Bar. Miejsce to polecało mi kilka osób, w tym obecni na zlocie food truckowcy. Wpadliśmy tam więc na śniadanie. Karta …

dania z grilla

Wilcza Jama – tutaj umieją w dziczyznę jak mało kto!

Trochę się trzeba nagimnastykować, żeby trafić do miejsca, które podbiło już żołądki niejednego miłośnika dziczyzny. Ale wierzcie mi, warto przejechać każdy kilometr, żeby skosztować tych pyszności. Kierunek – Bieszczady. A dokładnie Smolnik koło Lutowisk (nie ten w pobliżu Komańczy). Przekraczacie próg Wilczej Jamy i jesteście w kulinarnym raju. Ten, kto oglądał „Watahę”, od razu rozpozna …

dania z grilla

Dobra Azja z food trucków. Część 2 – Fuji Sushi i Catering

Kolejny nowy food truck z pyszną Azją. Ale ekipa już nie nowa, bo z Elą i Komarem znamy się od lat. A o cateringu w wykonaniu Komara pisał już Michał Turecki TU. Co więc zjemy w food trucku Fuji Sushi i Catering? Na razie jeżdżą z czterema podstawowymi pozycjami, ale warto zapytać czy jest coś …

Bar Azjatycki

Umami tu mają, czyli vege Azja w Umamitu.

Chciałem to miejsce odwiedzić odkąd tylko przeczytałem, że się otworzyło. Vege burgery z Papuvege jadałem na zlotach, byłem ciekaw, jak Laura podejdzie do potraw azjatyckich. W końcu okazja się nadarzyła – spotkanie w Łodzi, niecałe 800 metrów od Umamitu. No grzech byłoby nie skorzystać! Lokal jest spory, znajdziemy tu trzy sale urządzone prosto, ale udekorowane …

domowe jedzenie

Podlaskie na weekend. Część 4 – Refektarz w Wigrach

Posileni solidnie w Karczmie Litewskiej wsieliśmy w auto i podziwiając piękne podlaskie krajobrazy niespiesznie jechaliśmy sobie do Wigier. Celem naszej, nomen omen, pielgrzymki był tamtejszy Pokamedulski Klasztor, a dokładnie znajdujący się w piwnicach refektarz serwujący dania z kuchni kamedulsko – regionalnej. Klasztor jest pięknie położony, jego bryłę widać już daleka. Z uwagi na remont na …

frytki

Podlaskie na weekend. Część 2 – Fisza w Augustowie

Kiedy już dotarliśmy do wynajętego w Augustowie mieszkania, rozpakowaliśmy się i ruszyliśmy w miasto, okazało się, że smażalnie ryb czynne są do 19-20, podobnie jak małe bary serwujące m.in. kartacze i inne lokalne przysmaki. Google pokazał nam głównie pizzerie i kebaby, a na to akurat ochoty nie mieliśmy. Czynnych było za to kilka restauracji, wsród …

domowe jedzenie

Podlaskie na weekend. Część 1 – Pierogarnia w Tykocinie

Po tygodniach gadania, zastanawiania się, ślinienia na wspomnienie kartaczy, kiszki kartoflanej czy ryb prosto z jeziora, w końcu zapadła decyzja – jedziemy na weekend zjadać Podlasie. W ostatniej chwili wypadł nam ze składu kolega Paweł Kotwica, co mocno zaważyło na naszych planach, bo pojemności jego żołądka nie sposób przecenić. Ostatecznie na Podlasie zamiast w czwórkę …