kuchnia domowa
46 wpisów

W POSZUKIWANIU SMAKÓW MŁODOŚCI. CZĘŚĆ 18 – GRILL BAR BA GÓRCE I KOPYTKA W OSTROWCU
Grill Bar Na Górce koło Radzymina to jedno z tych niepozornych przydrożnych miejsc, które w budzie pamiętającej start polskiego kapitalizmu kryją smaki i aromaty naszej młodości. Uwagę zwraca wystawiona przed budką wędzarka w stylu smokera na wozie drabiniastym. Towarzyszy jej gar pełen gęstej, aromatycznej grochówki. Menu ultraproste – to co w wędzarce i jedna zupa. …

Bistro Kastel. Bardzo tanio, bardzo smacznie.
Nie jestem fanem jedzenia na wagę. Zwykle leżące pod lampami potrawy tracą szybko soczystość i zmieniają smak, panierka z kotletów odpada… Sami wiecie. Ale są wyjątki od reguły. Zwykle jeśli już korzystam z takich samoobsługowych bufetów staram się wybierać to, co akurat świeżo trafiło pod lampy. Albo… idę tam, gdzie przemiał ludzi jest tak duży, …

W POSZUKIWANIU SMAKÓW MŁODOŚCI. CZĘŚĆ 16 – CZAR TANICH BARÓW. INKA W OŚWIĘCIMIU I JADALNIA W BYTOMIU
Ach, te mleczaki i tanie bary… Ileż wspomnień z lat uczniowskich i studenckich się z nimi wiąże… Te smaki, często niezmienne od lat, te niskie ceny, w sam raz, żeby uczeń lub student nie wyszedł głodny a przy tym nie zbankrutował. No to jazda, dziś dwa takie miejsca. Ponieważ ostatnio dość często bywamy w Oświęcimiu …

Bytom na każdą kieszeń – Jadalnia, Krauza i Villa Vienna
Trzy dni w Bytomiu pozwoliły mi wpaść do dwóch nieznanych mi wcześniej miejsc i powrót do jednego dobrze znanego. Najpierw Jadalnia. Wysokie oceny na Google, zachęcające zdjęcia, a przede wszystkim proste, domowe menu – to wszystko skusiło nas do odwiedzenia tego lokalu. Kolejka w środku i oczekujący na zamówienie na zewnątrz ludzie utwierdzili nas, że …

Tłok, gwar i wspaniałe jedzenie, czyli niedzielny obiad w Karczmie Bida w Bolesławiu
Karczma Bida to sieć trzech lokali, jeden znajduje się w Opolu, jeden niedaleko Lublina, a jeden, ten o którym Wam dzisiaj opowiem, w Bolesławiu niedaleko Olkusza. Bliskość sporego ośrodka miejskiego oraz przede wszystkim drogi krajowej numer 94, którą można ominąć najdroższą autostradę wiecznego remontu, powoduje, że jest to miejsce bardzo popularne. Podejrzewam, że większość kierowców …

Tropem dawnych smaków. Pączki „u Dziadka” i pyzy na Plantach
Kocham takie miejsca wręcz maniakalnie. Miejsca, które mają duszę, historię i wrośnięte są w miejską tkankę od lat. Miejsca, które stanowią żywy pomnik miejskiej gastronomii. Tam cofniesz się w czasie, z sentymentem powspominasz „stare, dobre czasy” i przy okazji dobrze zjesz. Nigdy nie oceniam ich oferty na tle lokali z podobnym asortymentem, historia bowiem ma …

Nowy Sącz na weekend. część 5 – smakołyki z Ratuszowej
Restauracja Ratuszowa mieszcząca się w budynku miejskiego ratusza to miejsce, które każdy miłośnik dobrych pierogów odwiedzić po postu musi. Pisaliśmy o nich już w 2016 roku, a podczas ostatniego wypadu do Nowego Sącza również tam gościliśmy. Tym razem w większym gronie, więc i więcej udało się zamówić. Jedna uwaga zanim przejdziecie do recenzji. Będąc w …

Nowy Sącz na weekend. Część 4 – Bar Zdrój, czyli tanio, szybko i smacznie
Przed wyjazdem do Nowego Sącza założyłem sobie, że chcę przygotować materiał, w którym każdy znajdzie coś dla siebie, zarówno ci chodzący do restauracji, jak i miłośnicy street foodu oraz osoby zakochane w barach mlecznych i podobnych przybytkach. Krótko mówiąc – żeby ten mini przewodnik był na każdą kieszeń. Dlatego bardzo byłem ciekaw, jakie niedrogie bary …

Jedzenie na trasie – Zajazd Świerczek.
Tyle razy jechałem obok, kiedy prowadziła tędy stara droga z Kielc do Warszawy. I jakoś nigdy nie zajechałem. Ostatnio załatwialiśmy sprawy w Szydłowcu, rozmowy się przeciągnęły, w brzuchu zaczęło mi burczeć, stwierdziłem, że lepszej okazji nie będzie. Tym bardziej, że z centrum Szydłowca do Zajazdu Świerczek jedzie się raptem 7-8 minut. Na start kompot, cierpki, …

Podlaskie na Weekend. Część 6 – Tatarska Jurta w Kruszynianach
Miałem to miejsce w planach od kilku lat. I bardzo żałuję, że tak długo zwlekałem, bo wszystkie dobre opinie, jakie słyszałem o tatarskiej Jurcie okazały się prawdą. Ale nie uprzedzajmy faktów. W niedzielę wymeldowaliśmy się z mieszkania, zapakowaliśmy do samochodu i ruszyliśmy do Kruszynian. Uwaga – Tatarska Jurta nie przyjmuje rezerwacji! Miejcie to na uwadze, …

Podlaskie na weekend. Część 4 – Refektarz w Wigrach
Posileni solidnie w Karczmie Litewskiej wsieliśmy w auto i podziwiając piękne podlaskie krajobrazy niespiesznie jechaliśmy sobie do Wigier. Celem naszej, nomen omen, pielgrzymki był tamtejszy Pokamedulski Klasztor, a dokładnie znajdujący się w piwnicach refektarz serwujący dania z kuchni kamedulsko – regionalnej. Klasztor jest pięknie położony, jego bryłę widać już daleka. Z uwagi na remont na …

Podlaskie na weekend. Część 3 – Karczma Litewska w Sejnach
To miejsce również polecaliście, a ponieważ w menu znalazłem kartacze, postanowiłem, że w sobotę śniadanie zjemy w Sejnach. Karczma Litewska w Sejnach znajduje się w budynku Domu Litewskiego przy Konsulacie Litwy na ulicy, a jakżeby inaczej, Wileńskiej. Mimo, że lokal dopiero otwierano, zebrało się już sporo gości, na szczęście udało nam się upolować stolik na …

Jedzenie na trasie – Karczma u Basieńki
Wracając z Opola jechaliśmy przez miejscowość Woźniki. Na krzyżówce stoi tam okazały budynek z szyldem „Karczma u Basieńki”. Sprawdziliśmy szybko w Google, opinie mieli bardzo dobre, zapadła decyzja, że stajemy coś zjeść. W menu przeważają klasyki kuchni polskiej i regionalnej, są zarówno dania restauracyjne, jak i barowe, więc każdy bez problemu znajdzie coś dla siebie. …

Szukamy smaków młodości, część 8. Bar u Roberta, czyli golonki, kiełbasy i inne atrakcje
Ach te przydrożne bary… Kiedyś główne źródła jedzenia na trasach, oferujące potrawy proste i sycące. Wiele ich zniknęło z map, ale sporo jeszcze zostało, będąc nie tylko wspomnieniem lat minionych i domowych smaków, ale także tańszą alternatywą dla wszelkich karczm czy zajazdów. Ileż razy zdażało mi się jeść w takich miejscach na przełomie lat 80 …

Wędzarnik – street food w starym, dobrym stylu
Każda wizyta w miejscu takim, jak sosnowiecki Wędzarnik wzrusza mnie niepomiernie. Przypominam sobie nie tylko smaki i aromaty, jakie pamiętam z dzieciństwa, ale przypominam sobie także ile radochy daje zjedzenie czegoś dobrego, chociaż niewyszukanego, z papierowego talerzyka na murku, schodkach czy masce samochodu, w pięknych okolicznościach przyrody, w dobrym towarzystwie. Nie ukrywam, że Wędzarnik był …

Oda do ziemniaka, wieprzowiny i buraka – Warsztat po Polsku
Wziąłem ostatnio na warsztat Warsztat po Polsku (hehehe)… A nie. Poczekajcie. To było słabe. Otóż zamówiłem ostatnio domowy obiad z Warsztatu po Polsku. W ramach wspierania krakowskiej gastronomii i totalnej niechęci do gotowania tego dnia. Z obszernego menu restauracji wybraliśmy: Barszcz zabielany z jajkiem i ziemniakami, Kotlet Drwala z frytkami i zasmażanymi buraczkami, Polędwiczki z …

Klasyka polskiej kuchni – mielony, placki i genialne pierogi
Chęciny leżą tak blisko Kielc, że mnóstwo kielczan bywa tam w celach rozrywkowo – turystycznych. Jest to również miasto na trasie Warszawa – Kraków, więc na pewno wielu spośród Was przynajmniej raz przez Chęciny przejechało. Warto zatrzymać się tu na kilka chwil nie tylko z uwagi na zabytkowe ruiny zamku czy urokliwą architekturę, ale także …

Szukamy smaków młodości. Część 5 – pyzy i kluski.
Musiałem zmienić nieco tytuł cyklu, bo w dzisiejszym odcinku zamiast fastfoodowych zapiekanek, hamburgerów i pizzy będzie o kluskach i pyzach. Kiedy zastanawiałem się, jakie jeszcze potrawy można włączyć do tego cyklu, od razu na myśl przyszły mi dania barowe jedzone w latach 80 i 90 na dworcach czy w mleczakach. To w końcu smak młodzieńczych …

Jedzenie na trasie – Złota Gęś w Siewierzu
Byłem tam kilka dobrych lat temu i jakoś od tamtej pory nie miałem okazji by wrócić. Jednak postanowiliśmy wracając z Sosnowca nagiąć nieco trasę i pojechać przez Siewierz by w Złotej Gęsi zjeść śniadanie. Tutaj mała uwaga. Kiedyś Złota Gęś to był jeden lokal w domku jednorodzinnym, obecnie istnieje też duża restauracja, z obszerniejszym menu. …

Tanie lunche w Kielcach. Restauracja Boho
Kilkukrotnie opisywałem juz na blogu ich jedzenie. Dzisiaj jednak chciałbym przedstawić Wam ofertę lunchową. Zakres cen zestawu zupa + drugie to 19 zł – 25 zł. Ktoś powie: hola, hola, miało być tanio, można taki zestaw dostać przecież bez problemu za 15 zł. Wszystko się zgadza. Jednak miejscówki z lunchami dzielę na dwie kategorie – …

Tak smakuje Roztocze, czyli regionalne dania w Zagrodzie Guciów
Karczma Guciów to miejsce, które rozpala dyskusje. Poczytałem w internecie opinie i okazuje się, że albo ktoś to miejsce kocha, albo twierdzi, że jest przereklamowane, a jedzenie niewarte swojej ceny. Uznałem, że najlepiej będzie podjechać i samemu sprawdzić. Tym bardziej, że mają sklep, w którym można kupić takie cuda jak kiszone rydze czy wypiekany na …

Restauracja Renesans, czyli kuchnia po zamojsku
Mieszkaliśmy w Hotelu Renesans, w którym mieści też restauracja o tej samej nazwie. Ostatnią kolację postanowiliśmy zjeść właśnie tam, tym bardziej, że w menu znalazłem takie dania jak żurek po zamojsku czy schabowy po zamojsku. Nigdy wcześniej nie jadłem żurku z twarogiem, a taki właśnie podaje się w Zamościu. Zamówiłem więc. Zacznę od tego, że …

Powiedz Cześć – Garkuchnia w Zamościu. Tanio, smacznie i bardzo domowo.
Nie planowałem tej wizyty. Ale jak spojrzałem w menu i zobaczyłem roladę śląską z gumiklyjzami, ślinka napłynęła mi do ust i zamówiłem taksówkę, by podjechać do Revia Park. Powiedz Cześć – GarKuchnia mieści się bowiem na terenie tego centrum handlowego. Menu jest krótkie, ale treściwe. Oprócz stałych punktów, codziennie można liczyć na dwa – trzy …

Kuchnia ormiańska i regionalna w Zamościu
Ale że jak to? A tak to. Sam byłem pełen obaw, czy łączenie tych dwóch kuchni da jakiś sensowny efekt. Ale lokal miał dobre recenzje, a poza tym jak nie spróbuję, to nie będę wiedział pomyślałem. Dlatego pierwszym posiłkiem w Zamościu była kolacja w lokalu o nazwie Restauracja Muzealna – Ormiańskie Piwnice w Zamościu. Lokal …
