domowe jedzenie
80 wpisów

U Babci – prawdziwa domowa kuchnia w Bielsku Białej
Załatwiając sprawy na Śląsku pomyślałem, że warto byłoby zjeść coś dobrego. I robiąc szybki risercz w Google znalazłem lokal U Babci, jak się okazało tylko 20 minut drogi od miejsca, gdzie akurat byłem. Ponieważ cenię sobie bardzo dobrą, domową kuchnie i lubię od czasu do czasu zjeść coś prostego, niewiele myśląc obrałem kierunek na Bielsko …

Pyra Bar – poznański klasyk w najlepszym wydaniu
Polska ziemniakiem stoi i z tym faktem nawet nie ma co dyskutować. To warzywo tak mocno wpisało się w krajobraz naszej kuchni, że trudno sobie ją wyobrazić bez małej kremowo-żółtej bulwy w brązowej skórce. A jeśli jesteście w najbardziej „ziemniaczanym” rejonie Polski i chcecie zjeść regionalne specjały w naprawdę pysznym wydaniu, zajrzyjcie koniecznie do poznańskiego …

Jedzenie na trasie.Tłusto i do syta Pod Dobrym Aniołem w Piotrkowie Trybunalskim
Jeśli głód łapie mnie w okolicach Piotrkowa to wpadam do lokalu Pod Dobrym Aniołem usytuowanym obok stacji Orlen na wlocie do Piotrkowa od strony Sulejowa. Jedzenie jest tam proste i smaczne, a ceny niskie jak na wielkość porcji. Najczęstszym moim wyborem jest tam sznycel wieprzowy z sadzonym jajkiem, do którego biorę kopytka lub kluski śląskie …

W POSZUKIWANIU SMAKÓW MŁODOŚCI. CZĘŚĆ 18 – GRILL BAR BA GÓRCE I KOPYTKA W OSTROWCU
Grill Bar Na Górce koło Radzymina to jedno z tych niepozornych przydrożnych miejsc, które w budzie pamiętającej start polskiego kapitalizmu kryją smaki i aromaty naszej młodości. Uwagę zwraca wystawiona przed budką wędzarka w stylu smokera na wozie drabiniastym. Towarzyszy jej gar pełen gęstej, aromatycznej grochówki. Menu ultraproste – to co w wędzarce i jedna zupa. …

Ryby Zubowicz – kapitalne bagietki i pierogi z dorszem.
Teoretycznie „ryba nad morzem” to domena wakacji i lata. Ale są miejsca, które pracują okrągły rok, a w menu maja tak dobre rzeczy, że warto się tam wybrać nawet zimą. Do takich miejsc należy restauracja o nazwie Ryby Zubowicz w Kamieniu Pomorskim. Co prawda nie nad samym morzem, tylko zalewem, ale to już szczegół. Byłem …

Bistro Kastel. Bardzo tanio, bardzo smacznie.
Nie jestem fanem jedzenia na wagę. Zwykle leżące pod lampami potrawy tracą szybko soczystość i zmieniają smak, panierka z kotletów odpada… Sami wiecie. Ale są wyjątki od reguły. Zwykle jeśli już korzystam z takich samoobsługowych bufetów staram się wybierać to, co akurat świeżo trafiło pod lampy. Albo… idę tam, gdzie przemiał ludzi jest tak duży, …

Bytom na każdą kieszeń – Jadalnia, Krauza i Villa Vienna
Trzy dni w Bytomiu pozwoliły mi wpaść do dwóch nieznanych mi wcześniej miejsc i powrót do jednego dobrze znanego. Najpierw Jadalnia. Wysokie oceny na Google, zachęcające zdjęcia, a przede wszystkim proste, domowe menu – to wszystko skusiło nas do odwiedzenia tego lokalu. Kolejka w środku i oczekujący na zamówienie na zewnątrz ludzie utwierdzili nas, że …

Tłok, gwar i wspaniałe jedzenie, czyli niedzielny obiad w Karczmie Bida w Bolesławiu
Karczma Bida to sieć trzech lokali, jeden znajduje się w Opolu, jeden niedaleko Lublina, a jeden, ten o którym Wam dzisiaj opowiem, w Bolesławiu niedaleko Olkusza. Bliskość sporego ośrodka miejskiego oraz przede wszystkim drogi krajowej numer 94, którą można ominąć najdroższą autostradę wiecznego remontu, powoduje, że jest to miejsce bardzo popularne. Podejrzewam, że większość kierowców …

TROPEM DAWNYCH WARSZAWSKICH SMAKÓW. CZĘŚĆ 4. Mistrz i Małgorzatka.
To na razie ostatni wpis z naszego gastrotripu po smakach dawnej Warszawy. Ale temat bardzo nam sie spodobał (i jak czytam na naszym fan page Wam również), więc za jakiś czas powtórzymy nasze wędrówki. Bo kilka kolejnych fajnych miejsc mamy już upatrzonych. „Mistrz i Małgorzatka kontynuuje tradycje dawnego Czerniakowa. Obecny właściciel gospodarzy tu od połowy …

Tropem dawnych smaków. Pączki „u Dziadka” i pyzy na Plantach
Kocham takie miejsca wręcz maniakalnie. Miejsca, które mają duszę, historię i wrośnięte są w miejską tkankę od lat. Miejsca, które stanowią żywy pomnik miejskiej gastronomii. Tam cofniesz się w czasie, z sentymentem powspominasz „stare, dobre czasy” i przy okazji dobrze zjesz. Nigdy nie oceniam ich oferty na tle lokali z podobnym asortymentem, historia bowiem ma …

Nowy Sącz na weekend. część 5 – smakołyki z Ratuszowej
Restauracja Ratuszowa mieszcząca się w budynku miejskiego ratusza to miejsce, które każdy miłośnik dobrych pierogów odwiedzić po postu musi. Pisaliśmy o nich już w 2016 roku, a podczas ostatniego wypadu do Nowego Sącza również tam gościliśmy. Tym razem w większym gronie, więc i więcej udało się zamówić. Jedna uwaga zanim przejdziecie do recenzji. Będąc w …

Nowy Sącz na weekend. Część 4 – Bar Zdrój, czyli tanio, szybko i smacznie
Przed wyjazdem do Nowego Sącza założyłem sobie, że chcę przygotować materiał, w którym każdy znajdzie coś dla siebie, zarówno ci chodzący do restauracji, jak i miłośnicy street foodu oraz osoby zakochane w barach mlecznych i podobnych przybytkach. Krótko mówiąc – żeby ten mini przewodnik był na każdą kieszeń. Dlatego bardzo byłem ciekaw, jakie niedrogie bary …

Nowy Sącz na weekend. Część 1 – zwiedzanie, spanie i jedzenie w Miasteczku Galicyjskim
Ten cykl powstał dzięki zaproszeniu Pana Prezydenta Ludomira Handzla, zastępcy Prezydenta Pana Artura Bochenka, Urzędu Miasta w Nowym Sączu, Pana dyrektora Tomasza Baliczka z Wydziału Sportu i Turystyki, Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu, Miasteczko Galicyjskie w Nowym Sączu i Gościniec Galicyjski w Nowym Sączu. Serdecznie dziękujemy! W Nowym Sączu spędziliśmy trzy fantastyczne dni. Trzy dni …

W poszukiwaniu smaków młodości, część 9. Max Grill w Nowej Hucie, czyli street food w starym, dobrym stylu
Poleciliście mi to miejsce przy okazji jakiejś dyskusji na fan page, za co bardzo dziękuję. Byłem już po konsumpcji, kiedy Michał Turecki przypomniał mi, że przecież w kwietniu 2014 roku pisał na blogu recenzję tego miejsca. Cóż, pamięć ludzka jest ulotna, sam zupełnie o tym tekście zapomniałem, więc pojechałem tam z czystą głową, nie sugerując …

Podlaskie na weekend. Część 8 – Bar Jarzębinka w Supraślu
Miejsce kultowe, a więc i popularne. Na tyle, że trzeba czekać w długaśnej kolejce. Staliśmy chyba ze 30 minut, zanim udało nam się wejść i coś zamówić. W końcu dostaliśmy się do środka (stoliki na zewnątrz były zajęte). Rzut oka na wnętrze i krótkie, lecz treściwe menu… … i zamawiamy. Chłodnik, babkę i podlaski talerz. …

Podlaskie na weekend. Część 5 – tatarskie przysmaki w Suwałkach
Z Wigier udaliśmy się do Suwałk, gdzie zaplanowałem wizytę w polecanym mi lokalu U Alika. Ponieważ słyszałem, że lokal jest malutki, a chętnych na tatarskie smaki wielu, przezornie dokonaliśmy rezerwacji telefonicznej. Od razu powiem szczerze, że tatarskiej kuchni dotąd nie próbowałem, więc nie wiedziałem czego się spodziewać. Owszem, kilka potraw wspólnych dla kuchni wschodnich jadłem, …

Podlaskie na weekend. Część 4 – Refektarz w Wigrach
Posileni solidnie w Karczmie Litewskiej wsieliśmy w auto i podziwiając piękne podlaskie krajobrazy niespiesznie jechaliśmy sobie do Wigier. Celem naszej, nomen omen, pielgrzymki był tamtejszy Pokamedulski Klasztor, a dokładnie znajdujący się w piwnicach refektarz serwujący dania z kuchni kamedulsko – regionalnej. Klasztor jest pięknie położony, jego bryłę widać już daleka. Z uwagi na remont na …

Podlaskie na weekend. Część 3 – Karczma Litewska w Sejnach
To miejsce również polecaliście, a ponieważ w menu znalazłem kartacze, postanowiłem, że w sobotę śniadanie zjemy w Sejnach. Karczma Litewska w Sejnach znajduje się w budynku Domu Litewskiego przy Konsulacie Litwy na ulicy, a jakżeby inaczej, Wileńskiej. Mimo, że lokal dopiero otwierano, zebrało się już sporo gości, na szczęście udało nam się upolować stolik na …

Podlaskie na weekend. Część 1 – Pierogarnia w Tykocinie
Po tygodniach gadania, zastanawiania się, ślinienia na wspomnienie kartaczy, kiszki kartoflanej czy ryb prosto z jeziora, w końcu zapadła decyzja – jedziemy na weekend zjadać Podlasie. W ostatniej chwili wypadł nam ze składu kolega Paweł Kotwica, co mocno zaważyło na naszych planach, bo pojemności jego żołądka nie sposób przecenić. Ostatecznie na Podlasie zamiast w czwórkę …

Jedzenie na trasie – Karczma u Basieńki
Wracając z Opola jechaliśmy przez miejscowość Woźniki. Na krzyżówce stoi tam okazały budynek z szyldem „Karczma u Basieńki”. Sprawdziliśmy szybko w Google, opinie mieli bardzo dobre, zapadła decyzja, że stajemy coś zjeść. W menu przeważają klasyki kuchni polskiej i regionalnej, są zarówno dania restauracyjne, jak i barowe, więc każdy bez problemu znajdzie coś dla siebie. …

Pokoje u Marysi Kościelisko – jak w domu, tylko lepiej
Dzisiaj opowiem Wam o miejscu, które tak bardzo nie pasuje do profilu tej strony, że chyba bardziej się nie da. Uwielbiamy pisać o jedzeniu poza domem, o festiwalach, zlotach, knajpach, barach, restauracjach. I nie zmienia to faktu, że wszyscy lubimy gotować i jeść w domu. A gdyby tak wybrać się w jedno z najpiękniejszych polskich …

Szukamy smaków młodości, część 8. Bar u Roberta, czyli golonki, kiełbasy i inne atrakcje
Ach te przydrożne bary… Kiedyś główne źródła jedzenia na trasach, oferujące potrawy proste i sycące. Wiele ich zniknęło z map, ale sporo jeszcze zostało, będąc nie tylko wspomnieniem lat minionych i domowych smaków, ale także tańszą alternatywą dla wszelkich karczm czy zajazdów. Ileż razy zdażało mi się jeść w takich miejscach na przełomie lat 80 …

Szukamy smaków młodości. Część 7 – kuchnie polowe i nie tylko
Ależ nas naszło na grochówkę z kotła! Lata temu kuchnie polowe często można było spotkać przy drogach, obecnie trzeba ich szukać, na szczęście dzięki Waszym podpowiedziom mamy listę miejsc, które systematycznie będziemy odwiedzać. Zaczęliśmy od kierunku na Warszawę. Pierwszym odwiedzonym miejscem była Kotłownia. Znajdziecie ją niecałe 4 km od Tarczyna, w miejscowości Prace Duże. Jadąc …

Street Food House – dobry street food w Tychach
Jakiś czas temu doszły mnie słuchy, że Mariusz, znany mi z food trucka Azja w Bule (a w wcześniej Przystanek Ogień i Dym), otwiera nowy lokal. Postanowiłem pojechać do Tychów i osobiście sprawdzić co ma do zaoferowania. Lokal Street Food House znajdziecie w ciągu pawilonów na ulicy Jana Pawła II w Tychach. Wzrok przyciąga duże, …
