Kraków
145 wpisów
Sma(c)k jest najważniejszy.
Wiem, że w przedostatniej recenzji stwierdziłem, że mam już przesyt hamburgerów. Ale ciągnie wilka do lasu i na widok kolejnego ciekawego miejsca z hamburgerami nie umiałem się powstrzymać. Lokal na ulicy Karmelickiej w Krakowie istnieje już od jakiegoś czasu. W menu znajdziemy burgery robione na miejscu, frytki oraz tortille. Jako że lubię odwiedzać miejsca gdzie …
Po prostu rower – po prostu pysznie
Przy okazji przedostatniego Foodstocka, cyklicznej imprezy gastronomiczno-kulturalnej odbywającej się w Krakowie, dowiedziałem się o nowej inicjatywie kulinarnej na mapie Krakowa. Zwycięzcą plebiscytu na najsmaczniejsze danie, wśród wszystkich odwiedzających imprezę został Po prostu rower. Człowiek przyrządzający na swoim specjalnie przystosowanym rowerze specjały ulicznej kuchni włoskiej. W trzech rodzajach pieczywa można spróbować trzech rodzajów nadzienia. Pieczywo podobno …
Nie tylko kapsalon
Ostatnia moja recenzja miała być o nietypowym kebabie, zapiekanym w piecu. Po opublikowaniu okazało się, że taki sposób podania pochodzi z Holandii i nazywa się takiego kebaba kapsalonem. Idąc tym tropem odnalazłem w Krakowie punkt który specjalizuje się w holenderskich przysmakach. Czym oprócz frytek i kapsalona zajadają się mieszkańcy kraju tulipanów? Spędziłem dwa dni w …
Coddy Pizza & Kebab, czyli kebab nie tylko w bułce.
Dzisiaj kolejna wycieczka do krakowskiego Podgórza. Jakiś czas temu przy Rynku Podgórskim 14 powstało nowe miejsce specjalizujące się w pizzy i kebabie. Mimo mojego nazwiska kebab nigdy nie był moim ulubionym street foodem, zraziłem się do niego lata temu, kiedy zamawiając kebaba dostawaliśmy do ręki wielką bułkę wypełnioną sałatką i sosem, kawałków kurczaka było kilka, …
Pizzeria Rimini, czyli powrót do smaków dzieciństwa
Dzisiaj chciałem opisać miejsce szczególne, jeden z pierwszych lokali gastronomicznych jakie dane mi było w moim życiu odwiedzić. Niektórzy pamiętają zapiekanki z przyczep kempingowych Niewiadów 126, inni pierwsze kebaby, ja pamiętam pizzę. Pizzę nie byle jaką, pizzę jak się później okazało, wybitną. Pizzę, do której porównuję każdą, której próbuję. Mając lat kilka w porywach do …
Rybne niebo po raz drugi, czyli The Dorsz Kraków
Jak już nadmieniałem we wcześniejszych recenzjach, uwielbiam ryby, mógłbym je jeść w każdej ilości, bez żadnych ograniczeń, dlatego mała ilość lokali specjalizujących się w przygotowywaniu dobrej ryby w Krakowie powodowała u mnie smutek. Ale to powoli się zmienia, jakiś czas temu pisałem o Dorsche a dzisiaj chce Was Drodzy Czytelnicy zabrać do The Dorsz. Lokal …
Nowe miejsce z hot dogami – 88th Street Cracow
O jedzeniu które można kupić na dworcach kolejowych i autobusowych w Polsce krążą legendy. Jeden z artystów kabaretowych twierdzi, że wszystkie dworcowe punkty z jedzeniem uczestniczą w tajnym konkursie, jak włożyć na zapiekankę najstarsze składniki i wcisnąć ją klientowi za 3,5 zł. Skecz ma już kilka lat to i ceny mało aktualne, teraz zapiekanka kosztowałaby …
Kraków po studencku: kotlet po szwajcarsku i pomidorowa w I Love Stek Burger!
Uwielbiam dostawać takie mejle: „Blog streetfoodpolska czytam już od dłuższego czasu i z nieukrywaną przyjemnością. Mieszkając w Kielcach nie musiałam korzystać z lokali gastronomicznych zbyt często, babcia gotuje wspaniale, ale i tak zachwycam się tortillami z NURa. Obecnie studiuję w Krakowie i stołowanie się na mieście jest często koniecznością. Poszukując dobrego jedzenia w przyjaznej dla …
Langosze krakowskie – porównanie
Dzisiaj Michał Turecki opowie Wam o krakowskich langoszach. Pronto istnieje w tym samym miejscu odkąd pamiętam, kiedyś chodziłem tam na kebaby, czasami na pizzę. Olbrzymią zaletą lokalu, zwłaszcza w zimie, jest to, że jest otwarty przez całą dobę, więc w mroźne dni można zjeść w cieple, zamiast stać na mrozie. Miejsca w środku jest sporo, …
Fish&chips w Dorsche, czyli rybne niebo.
Wiem, że z ryby można zrobić wiele dań bardziej wykwintnych, ciekawszych, bardziej odkrywczych, ale nigdy nie jadłem czegoś lepszego od tradycyjnego brytyjskiego Fast fooda. Jeszcze niedawno w Wielkiej Brytanii było trzy razy więcej barów serwujących rybę z frytkami niż ‘restauracji’ spod znaku dwóch złotych łuków. Wielka Brytania to kraj wyspiarski, naturalnym jest, że ryby są …
Kraków zapiekankami stoi
Dzisiaj skoczymy do Krakowa, gdzie Michał Turecki oprowadzi Was po miejscach z zapiekankami: Belgowie i Francuzi od lat kłócą się o to kto wymyślił frytki, Amerykanie kłócą się z Niemcami, czy niemieccy emigranci którzy podobno już na amerykańskiej ziemi wymyślili hamburgera byli bardziej Niemcami, czy już bardziej Amerykanami. Wszyscy wiedzą natomiast że zapiekanka to wynalazek polski, że to my …
Carioca Snack Bar, czyli brazylijski street food w Krakowie
Dzisiejszą recenzję podesłała Ania z zaprzyjaźnionego bloga Dania Kontra Ania. Jest ona również autorką zdjęć. Zapraszam do lektury: To było to przewidzenia. Brazylijski Snack Bar pojawił się w Krakowie zanim zdążyła zrobić to brazylijska restauracja. Ale takie rzeczy chyba nikogo nie zdziwią – teraz jedzenie uliczne w Polsce ma się lepiej niż kiedykolwiek, a zalewające …
Frytka Bar – belgijskie frytki i panini w Krakowie
Dzisiaj Michał Turecki powie Wam, gdzie w Krakowie warto iść na belgijskie frytki i pyszne panini. Zapraszam do lektury: Pierwsi na pomysł smażenia pokrojonych w paski ziemniaków wpadli Belgowie i to im należy się pomnik, wbrew temu co starają się nam wciskać Amerykanie, którzy nazywają frytki frech fries. Francuzi mieli po prostu większą siłę przebicia, na szczęście …
Bar Orientalny Hong Ho, czyli „chińszczyzna” w Nowej Hucie
Dzisiaj zapraszam na pierwszą (i mam nadzieję, że nie ostatnią) recenzję autorstwa Michała Tureckiego. Czy w Nowej Hucie można zjeść dobrą „chińszczyznę”? Tego dowiecie się z recenzji: Kraków to nie tylko Stare Miasto, Kazimierz i Podgórze. Nowa Huta, dzielnica stworzona przez komunistów po drugiej wojnie światowej, staje się coraz bardziej popularna wśród turystów. Oryginalna architektura …
A po mszy idziemy na Makarun
Dzisiaj Don Armando opisze Wam, jak zgłodniały katolik może w Krakowie głód zaspokoić. Zapraszam do lektury :) Dobra Msza Święta potrafi dać człowiekowi w kość. Szczególnie tu w Kościele Nawiedzenia NMP w Krakowie proboszcz zapewnia intensywną godzinę duchowego treningu, po którym nawet wprawiony katolik może doznać „zakwasów” dnia następnego. Ciężki trening też ma to do …
Duża, chrupiąca, soczysta i pyszna, czyli zapiekanka U Pietruli
Jak pamiętacie, obiecałem zjeść jednego dnia burgera, kebab i zapiekankę. Burgera i kebab miałem już za sobą, przyszła pora na ostatnią obiecaną zakąskę. Miałem chęć szczerą kupić ją w Okrąglaku na Kazimierzu, jednak nie udało mi się tam trafić. Mój wewnętrzny GPS zwariował, dzięki czemu wracałem na Kazimierz dwa razy, ale nigdy do Okrąglaka nie …
Syryjski kebab rządzi, czyli wizyta w Sami Am Am
Po orgiastycznym Spicy Lamb w Moa Burger, postanowiłem nieco pospacerować po Krakowie. Plan był taki, że dotrę na Kazimierz, gdzie zjem sobie zapiekankę z Okraglaka. Szedłem więc sobie niespiesznie, chłonąc atmosferę młodopolskiego Krakowa na uliczkach, po których spacerowali kiedyś Rydel, Wyspiański, Tetmajer czy Przybyszewski, gdzie historia wisi w powietrzu, a sztuka splata się z życiem. …
Wielki, soczysty i pyszny, czyli Spiced Lamb w Moa Burger
Obiecałem na fan page Street Food Polska, że ponieważ najczęściej wchodzicie na bloga wyszukując frazę „Street Food Polska”, to uczczę to jedząc jednego dnia burgera, kebab i zapiekankę. 23 lajki pod postem zobowiązują. Postanowiłem więc połączyć przyjemne z pożytecznym i wykonać zadanie w Krakowie. Po pierwsze dawno tam nie byłem, po drugie wybieramy się na …
Gruzja w Krakowie, czyli Aszka w Chaczapuri
Dzisiaj kolejna recenzja Aszki. Tym razem w swoim ukochanym Krakowie zajadała się gruzińskimi przysmakami w restauracji Chaczapuri. Zapraszam do czytania: Przyznam szczerze, że jestem wielką wielbicielką Gruzji w każdym wymiarze. Niestety tylko w teorii, bo nie miałam nigdy przyjemności być w tym pięknym kraju, za to kuchnia gruzińska nie jest mi tak całkiem obca, podobnie …
Kraków na widelcu, czyli Sałatka Paryska z Mięta RestoBar
Po wpisie o jedzeniu w Rzymie, Kuchnia Bez Kitu zaprasza na wycieczkę po kulinarnym Krakowie. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego kolejny cykl :) Na początek Mięta RestoBar i ich Sałatka Paryska. Zapraszam do lektury, a jeśli szukacie kulinarnych inspiracji, to koniecznie odwiedźcie bloga Agaty – Kuchnia Bez Kitu to prawdziwa kopalnia dobrych i smacznych …
Kraków, dzień drugi, czyli Indianie i Szwedzi
Drugi dzień w Krakowie. Po przejedzeniu sobotnim niedziela miała być odpoczynkiem dla żołądka. Indianie na Rynku, czyli tex-mex a la Sphinx. Obiad zjadłem w restauracji sieci Sioux. Lokal mieści się na krakowskim Rynku. Pierwsze, co rzuca się w oczy to wystrój, nawiązujący do stylistyki Dzikiego Zachodu. Biorę kartę i przeglądam. Nie wiem czy Sioux i Sphinx …
Kraków, dzień pierwszy: pizza, golonka i zapiekanka
Jako, że udało mi się sobotę i niedzielę spędzić w dawnej stolicy na szkoleniu (swoją drogą polecam gorąco szkolenia prowadzone przez Bartka Raka z Socjomanii), skorzystałem skwapliwie z okazji by zinfiltrować kilka tamtejszych przybytków kulinarnych, zmierzyć się z legendą i napaść brzucho przysmakami. Po kolei i w porządku chronologicznym: Fabryka Pizzy, czyli cienko i smacznie …
Smak dzieciństwa, czyli Aleksandra poleca zapiekanki na krakowskim Kazimierzu
Na krakowskim Kazimierzu, zjawiskowym miejscu, który aktualnie przyciąga turystów nie tylko swą magią, klimatem i specyfiką , ale także ogromem kawiarenek, klubów, knajpeczek, gdzie wydawałoby się dwa odbrębne światy, przeplatają się ze sobą i żyją zgodnie w symbiozie – znalazłam smak zapamiętany z lat wczesnego szczenięctwa i młodości. Jestem przekonana, ze każdy ma w swej …
Chcieliśmy sobie zrobić dobrze na trasie. Nie udało się trafić w odpowiedni punkt.
Pewnie nie każdy z nas to zna, ale jak sądzę znajdzie się wielu, którzy czytając uśmiechną się pod nosem do własnych wspomnień. Godzina trzecia w nocy, budzik wyje, ciemno, zimno… ech. Siostra wybiera się zacząć nowe życie gdzieś w Anglii, a kierowca, który ma dostarczyć ją na lotnisko ma jakąś robotę, więc startujemy w środku …
