Przejdź do treści
Street Food Polska

świętokrzyskie

417 wpisów

fast food

Egzotycznie i smacznie, czyli rzecz o zapieknakach

Kilka dni temu, zmierzając z mężem do CKMu na piwo po ciężkim dniu, przechodziliśmy obok Grillroomu Jaffa, a że była już pora obiadowa, zaszłam zobaczyć jak to wygląda po zmianach. Ponieważ nie byłam jakoś bardzo głodna, zdecydowałam się na zapiekankę. Kosztuje ona 4 zł, plus 1zł za wybrany dodatek: ananas, salami, bekon i jeszcze kilka …

kebab

Osama vs Obama, czyli i tak przegrywa klient

Zachciało mi się zapiekanki. Nawet bardzo mi się zachciało. Więc powędrowałem do Jaffa Grillroom na Rynku. Było już późno i okazało się, że zapiekanek brakło. No nic, myślę sobie, widać los chce, abym przetestował coś nowego. Przypomniało mi się, że rzut beretem, na Bodzentyńskiej jest lokal Osama vs Obama, w którym jeszcze nic nie jadłem. …

fast food Kielce

Tak wiele za tak niewiele, czyli warto koło Dworca PKP.

Nie wiem, naprawdę nie wiem, jak to się stało, że w swych fastfoodowych wędrówkach nie dotarłem nigdy na dworzec PKP? A nawet nie tyle sam dworzec, co do budki mieszczącej się niepozornie między Pocztą, Galerią „Wieża Sztuki” i budynkiem Dworca PKP. Tak się złożyło, że musiałem poczekać dwie godziny na odebranie psa od fryzjera, więc …

fast food

Do trzech razy sztuka, czyli jednak można

Wczorajszy dzień zapowiadał się bardzo spokojnie. Jednak moje nadzieje rozwiały się wraz z odebraniem jednego telefonu – trzeba udać się na Krakowską, w celu uzupełnienia czegoś tam. Ponieważ pogoda sprzyjała spacerom, postanowiłam z tej właśnie formy skorzystać, na myśl o zatłoczonym autobusie w taki gorąc, dostałam mdłości. Sprawę załatwiłam dość szybko, a ponieważ Małż miał …

kebab Kielce

Wspomnień czar i kubeł zimnej wody czyli po staremu, po nowemu, inaczej.

Kolejny dzień, kolejne sprawy. Z tą samą kumpelką, co w poprzednim poście, zestresowaną dodatkowo sprawami uczelnianymi, znów jak te dwa krążowniki snułyśmy się po Sienkiewce, aż dopadł nas stary znajomy głodzio. Ponieważ byłyśmy pod uczelnią, naszło nas na wspomnienia i chciałyśmy przypomnieć sobie stare czasy, kiedy to w Strefie Chili spędzałyśmy przerwy w zajęciach, bądź …

fast food Kielce

Zrobiłem to dwa razy w ciągu dnia, czyli poprawny hamburger i pyszny kebab

Jak mawiali przed bitwą Indianie Dakota, „dziś jest dobry dzień do umierania”. Po ostatnich porażkach postanowiłem się zmierzyć z demonami, czyli po raz kolejny spróbować fast foodów, które mnie ostatnio zawiodły lub nie do końca spełniły pokładane w nich nadzieje. Pożegnałem się z rodziną, spisałem testament i ruszyłem w miasto z mocnym postanowieniem iż tym …

fast food Kielce

Dzień na wariackich papierach czyli śniadanie obiad i kolacja w jednym

Dziś gorąco. Gorąco wrześniowo, przyjemnie, ale nie na załatwianie. Zostałam niemal siłą zerwana z łóżka kilkoma telefonami, więc chcąc nie chcąc trzeba było wyruszyć z domu. Oczywiście w pośpiechu, nie było zatem czasu nawet wypić kawy, nie mówiąc już o śniadaniu. Zatem po kilku godzinach, kiedy wreszcie mogłam już odpocząć, odezwał się znajomy głód. A, …

fast food

Natchnienia dla podniebienia, czyli wiele wariantów jednej kanapki

Z początkiem września, kiedy brat potrzebował kilku rzeczy do szkoły, bezradni, z powodu nicości w centrum, skierowaliśmy swoje kroki do Galerii Echo. To była moja pierwsza wizyta od wielkiego otwarcia, zatem ciekawość również miała w tym swój udział. Po zakupach i tzw. obczajeniu co, gdzie i jak, padnięci i głodni skierowaliśmy się w stronę pasażu …

fast food Kielce

Zawiedzione nadzieje, czyli znowu po turecku po kielecku.

Po wielu entuzjastycznych opiniach znajomych (choćby tej) o smakowitych kebabach w Troyu, wreszcie udało mi się tam dotrzeć. Przy wejściu nic nie zapowiadało, że coś mi nie będzie pasowało: rodowity Turek czuwający nad baraniną, świetna obsługa (ledwo zamówiliśmy jedzenie, gratisowa herbatka już wylądowała na stoliku), zapachy, lokal pełen ludzi… Zamawiamy z żoną klasycznie: ona baraninę …

fast food Kielce

Klatka duża, ptaszek mały, czyli o hamburgerze w rozmiarze XXL

„Przeznaczenie dobrze jest akceptować, pod warunkiem, że jest ci przychylne. Jeśli nie jest, nie nazywaj tego przeznaczeniem nazywaj niesprawiedliwością, zdradą czy zwykłym pechem..” (Joseph Heller, Bóg wie)Przeraźliwie zachciało mi się hamburgera. Mojego ulubionego cebulowego. Udałem się więc do budki pod szpitalem na Kościuszki serwującej tegoż. Jest to to samo miejsce, gdzie jadłem zapiekankę Diablo tudzież …

fast food Kielce

O tym, jak mnie Diablo dobra zapiekanka uwiodła

Przewleczony wczoraj przez dwie galerie handlowe potrzebowałem czegoś, co ukoi moje roztrzęsione nerwy. Miałem skoczyć do Troya, bo już kilka osób bardzo mi to miejsce polecało, ale ponieważ nie samym kebabem człowiek żyje, to postanowiłem jednak spróbować czegoś innego. Rozważając różne dania i lokalizacje, przypomniałem sobie, że pod szpitalem na Kościuszki stoi sobie buda, z …

fast food Kielce

Pita picie nierówna, czyli Grillroom Jaffa po raz trzeci

Przedwczoraj, nocną porą, udałem się z sąsiadem na Rynek celem spożycia. Nie alkoholu, tylko shoarmy. Sąsiad jeszcze tam nie jadł, więc zaprosiłem go pełen dobrych chęci, by zapoznał się z kielecką kuchnią arabską. Zamówilim duże – on w picie, ja w tortilli, bo choć nie przepadam, to postanowiłem się zmierzyć z reklamowaną przez Marikę mega …

fast food Kielce

Na dwoje babka wróżyła, czyli dla każdego coś innego

Jakiś czas temu, kiedy spacerowałam z bratem naszą cudną ulicą Sienkiewicza, w okolicy dworca PKP, w oczy rzucił mi się szyld nowo otwartego lokalu z fast foodem, o jakże ujmującej nazwie CITY KEBAB. Postanowiliśmy kiedyś tam zjeść, jednak owo kiedyś było terminem bliżej nieokreślonym. Dziś, kiedy w szaleństwie załatwiania wszystkich najważniejszych spraw znów trafiłam w …

fast food

Znów prawie mi było dobrze. Jednak prawie, a różnica była zasadnicza.

Dziś, jako, że sobota i upał, postanowiłam wybrać się do dawno nie odwiedzanych znajomych w Daleszycach. A, że z okazji soboty i w dodatku wakacyjnej komunikacja jest dość ograniczona (autobus rzadziej niż raz na godzinę, a busów prawie wcale), postanowiłam poczekać na jednego z owych znajomych i bezczelnie zabrać się z nim, kiedy będzie wracał …

kebab

Smutek na Wesołej, czyli baranina to nie wszystko

No i stało się. Pech opuścił Marikę, a przyplątał się do mnie. No cóż, takie życie street foodowca, że trafia w różne miejsca. Wracając późnym wieczorem z wódeczki, jak zwykle poczułem głód i jak zwykle pomyślałem, że jest okazja przetestować jakieś nowe miejsce. Na ulicy Wesołej, w bramie między fryzjerem a pubem Atmosfera, jakiś czas …

świętokrzyskie

Zaprawdę powiadam Wam, że orgazm w środku miasta to nie grzech

Dziś jest bardzo piękny dzień. Pomijając upał i nieobecność mojej drugiej połówki, wszystko ułożyło się wspaniale. Obiad zrobiony, na wypadek gdyby Małż po powrocie zgłodniał, ja jednak nie lubię jadać sama, więc po stwierdzeniu teraz albo nigdy, przy okazji załatwiania kilku rzeczy na mieście, udałam się do Troy Kebap. Jadłam tam już kilka razy, jednak …

kebab

Baraninka w cienkim cieście, czyli Saray Kebab po raz drugi

No nie mogłem. Nie mogłem się powstrzymać po prostu. Musiałem rozwikłać zagadkę cienkiego ciasta w Saray Kebab! Jestem co prawda oddanym wielbicielem przaśnych chlebków, ale ponieważ podczas poprzedniej wizyty spróbowałem tylko kawałek kebaba w cieście i bardzo mnie zaintrygował, postanowiłem dać mu szansę. Tym bardziej, że po mojej recenzji kilka osób się tam udało i …

kanapki

Historia o Kurczaku, który najlepiej czuł się w bułce :) czyli Creperia i jej możliwości :)

Creperia – naleśniki francuskie ulica Sienkiewicza 17, Kielce Dziś na tapecie Sienkiewiczowska Creperia i jej kanapki. Ten lokal, stworzony z myślą o dostarczaniu mieszkańcom Kielc naleśników, dla mnie stał się jedną z najlepszych kanapkowni w Centrum. A bywam w trzech. Weź Mnie i Creperia to zdecydowanie moje ulubione. Jeśli zostanę z powodu pozytywnych opinii o …

kanapki

Proszę Państwa – oto Miś, Miś jest bardzo ostry dziś!

Tak się złożyło, że dwa dni po intensywnym spożywaniu kanapek z Weź Mnie, znowu wylądowałem na Wesołej i … skusiłem się na kanapkę, której od dawna chciałem spróbować. I po raz kolejny się nie zawiodłem. Ostry Miś to coś, co polecam miłośnikom pikantnych potraw, ale również tym, którzy wracając do domu z piwa chcą nieco przetrzeźwieć. Za …

hamburger

Uwiódł mnie Konkretny Henryk, żona flirtowała z Chrupką Lolą

A więc… spędziliśmy wczorajszy wieczór z gorącą i bardzo atrakcyjną parą. Żeby nie było jak zawsze, ja skusiłem się na pana, żona na panią. Taka mała odmiana okazała się bardzo satysfakcjonująca obie strony, aczkolwiek nie ukrywam, że w pewnym momencie (by dodać spotkaniu pikanterii) na chwilę wymieniliśmy się partnerami.Zacznę od siebie. Konkretny Henryk za 7,50 …

kebab

Turek potrafi, czyli jak nas w Saray Kebab gościli

Właściwie recenzję tę, w myśl tureckiego przysłowia „Nie mów wiele, spuchnie ci gęba”, można by ograniczyć do jednego słowa: rewelacja! Ale przyzwoitość wymaga, bym podzielił się z Wami opisem miejsca, gdzie wóciła moja miłość do tureckiej kuchni.Po ostatniej wizycie w tureckim kebebie mocno moje zaufanie do takich przybytków osłabło. Jednak prawdziwy street foodowiec się nie poddaje. Po …

fast food

Prawie udany zamach na moje życie i nocne koszmary

Znowu tortilla. Nie wiem co ja z tym mam, ale jakoś tak mi pasuje, że ciężko zdecydować się na coś innego. Byłam kilka dni temu u znajomych, a że obiad zjedzony dość wczesnym popołudniem, wieczorem kilka drinków, to i głód się aktywował. W dodatku ciężko przestawić się na nowe bilety i odruchowo wsiadłam w dwójkę …

hamburger

Egzotyczny powiew w środku miasta

Wieczorem przyszedł brat. Standardowy spacer z psem, Młody głodny. Ponieważ zamierzałam wybrać się na pocztę w celu wysłania ziółek moim szwedzkim przyjaciołom, poszliśmy razem w stronę centrum, aby po załatwieniu sprawy na poczcie zlokalizować jakiegoś fastfooda. Młody z powodu przejedzienia zapiekankami i hotdogami w ciągu ostatnich dni stwierdził, że nie ma ochoty na nic podłużnego. …

hamburger

Hamburger a sprawa polska powraca w dwóch nowych odsłonach

Po przeczytaniu posta Żorża dotyczącego hamburgera na Rogatce, pomyślałam, że coś takiego nie miało prawa się zdarzyć. Absolutnie nie podważając wiarygodności Żorża, nie mogłam wyjść z szoku i podziwu, jakim cudem coś takiego istnieje? Do czasu. Kiedy jakiś czas temu załatwiałam różne sprawy na mieście, w pewnym momencie dał o sobie znać głód. Do domu …