Restauracje-jadłodajnie-bary
523 wpisów
Zupa szabasowa i filet z kurczaka, czyli Pablo testuje lunch w restauracji Mazel Tov
W gronie piszących dla Street Food Polska witam dziś Pabla. Pablo przetestował dla Was lunch w restauracji Mazel Tov. W nadziei na dalszą współpracę zapraszam do lektury: Dla miłośników szybkiego jedzenia na mieście, swoją odpowiedź przygotowały także restauracje. Wiele z kieleckich lokali do swojej oferty wprowadza tzw. lunch time. Możliwość zamówienia wybranych, szybko przyrządzanych dań …
Furia Aschette, czyli Tempo profanuje zupę botwinkową
Dzisiaj kolejna nadesłana recenzja. Aszka po zachwycie nad pizzą „Pod Trójką” tym razem zapragnęła zjeść zupę botwinkową. Okazało się, że w Kielcach o nią niełatwo. A jak już jest, to… Zresztą przeczytajcie sami: Na początek muszę się Wam do czegoś przyznać. Nie przepadam za zupami. Rosół zawsze jest dla mnie za tłusty, pomidorowa za bardzo smakuje jak …
W krainie prahamburgera, czyli oklaski dla pljeskavicy
Dzisiaj mam dla Was kolejny, (po relacji z Afryki) wakacyjny wpis. Tym razem wspomnienie Pawła Kotwicy z Serbii. Paweł opowie Wam o pljeskavicy, czyli jugosłowiańskiej wersji hamburgera. Ponieważ tekst jest dość obszerny, nie będę już przedłużał. Powiem tylko, że na portalu utworzymy osobny dział „Ugryźć Świat”(nazwa robocza), gdzie będziecie mogli poczytać takie właśnie relacje. Zapraszam …
Ser Wuja Toma, Serrano i Hot Louie, czyli znowu VooDoo
Marcin opisał ostatnio pizzę w VooDoo. Opisał ją tak smakowicie, że kiedy zastanawialiśmy się z żoną, gdzie by tu na pizzę pójść, od razu pomyślałem o tym właśnie miejscu. Około 20-tej dotarliśmy do lokalu. Na start wzięliśmy Kasztelana (duży 6 zł, mały 5 zł) i zaczęliśmy studiować kartę, zagryzając marynowanymi w oliwie z ziołami oliwkami, …
Obrazki, smaczki i paski… czyli w co warto ugryźć Kielce?
Dzisiaj kolejna recenzja napisana przez nowego współpracownika. A właściwie współpracowniczkę. Autorką wpisu jest bowiem Kasia Macios, osoba o artystycznej duszy, którą w końcu udało mi się przekonać do współpracy, więc co dwa tygodnie będzie nas ona raczyć swoimi „obrazkami i smaczkami” na temat jedzenia w Kielcach i okolicach. Bardzo się cieszę i żeby już nie …
Wook w Gdańsku, czyli żeberka, kaczka i inne takie
Lista naszych recenzentów ku mojej radości zaczyna się rozrastać. Kilka osób zafascynowanych jedzeniem postanowiło się do nas przyłączyć, co zaowocuje większą ilością recenzji – nie tylko z Kielc! Na dobry początek Chłopak znad Morza, czyli Tadeusz podzieli się z nami swoją opinią na temat Restauracji Wook. Tadeusz lubi jeść, lecz rozpisywać niekoniecznie, dlatego jego relacje …
Pyszna pizza, czyli magia VooDoo w opinii klienta
Dzisiaj z niekłamaną przyjemnością chciałem Wam przedstawić kolejny gościnny wpis. Tym razem będzie to recenzja Marcina. W jednym z naszych konkursów wygrał on voucher na 50 zł do zrealizowania w VooDoo Steak House & Pizza. Poniżej przeczytacie na co go przeznaczył, a ja chciałem tylko dodać, że cieszę się, iż coraz częściej decydujecie się wysyłać …
Nie bądź taki Szybki Bill, czyli smętne wycie Kojota
Zawędrowałem w końcu do Kojota. Nigdy jakoś się nie składało by tam zajrzeć, więc wykorzystałem okazję, że mój żołądek gwałtownie domagał się hamburgera z frytkami. Restauracja Kojot mieści się na Sienkiewicza 9, na wprost NUR Kebab. Wejście z bramy, lokal zajmuje piwnice kamienicy. Restauracja zgodnie z nazwą, wystrojem i menu oferuje kuchnię Tex-Mex. Lokal składa …
Warszawa po turecku, czyli najlepszy kebab jaki jadłem
Wczoraj opisałem Wam kilka fast foodów na warszawskich dworcach. Na naszej trasie znalazł się też rekomendowany przez kolegę lokal turecki, mieszczący się w Pasażu Muranów, na ulicy Jana Pawła II 41, EFES KEBAB. Efes słynie podobno ze swoich lawaszy, ma jednak w ofercie również kebab w chlebku tureckim. Ceny w ofercie na wynos zaczynają …
Kaszanka, śledź i wódka, czyli Meta Seta
Sobotnią noc spędziłem dość aktywnie towarzysko. Na tyle aktywnie, że około 2 nad ranem postanowiłem namówić przyjaciół na przygodę z fast foodem w losowo wybranym miejscu. No dobra, o tej porze w jakimkolwiek jeszcze otwartym. Moim celem stała się nowa buda z fast foodami na Bodzentyńskiej, ale wtedy przyjaciel zwrócił mą uwagę na lokal o …
To co tygrysy lubią najbardziej ,czyli stek z argentyńskiej wołowiny w VooDoo
Nienawidzę rzeczywistości, ale to jedyne miejsce, gdzie można dostać dobry stek. (Woody Allen) Po raz kolejny zawitałem do VooDoo. Tym razem na moim celowniku znalazły się oferowane przez nich steki z polędwicy wołowej. Ostatnio pisałem co prawda, że mam chęć na T-Bone Steak, ale jak zwykle wyszło inaczej. Po pierwsze VooDoo wycofuje z oferty T-Bone’a, po …
Restauracja Cichy Kącik, czyli prawdziwe domowe jedzenie
Onegdaj znajdował się tam Bar Mikrus. Stopniowo chylił się ku upadkowi, stając się miejscem, gdzie chodziło się już tylko na wódkę i piwo. Mimo wszystko darzyłem to miejsce sentymentem, ponieważ na początku lat 90-ych niejedną przerwę czy zajęcia szkolne spędziłem przy tamtejszych stolikach. Ale… było, minęło. Obecnie zamiast Mikrusa funkcjonuje Restauracja Cichy Kącik. W niedzielę …
Magia VooDoo, czyli Po’Boy i gumbo w oparach bluesa
Zarzekałem się po ostatniej wizycie w VooDoo, że jeszcze tam przyjdę by zaznajomić się z klasyką nowoorleańskiego street fooda, czyli kanapką Po’Boy. Tak się złożyło, że miałem dziś bardzo „zalatany” dzień i około 15-ej zaczął mi doskwierać mały głód. A że dopadł mnie był akurat na Sienkiewicza, kilka metrów od wzmiankowanego lokalu… Wybór był oczywisty. …
Wzorzec hamburgera znajdziecie w Kielcach, czyli VooDoo po raz drugi (i na pewno nie ostatni).
Podczas mojej poprzedniej wizyty w VooDoo Steak House & Pizza, obiecałem sobie zawrzeć bliższą znajomość z serwowanymi tam kanapkami. Do ostatniej chwili walczyła we mnie chęć spróbowania Po’Boya, ale ostatecznie wybór padł na coś, co w karcie tymczasowej nazywa się Luizjana Burger. Pomyślałem, że dobrze będzie porównać tego hamburgera (a właściwie cheeseburgera, bo jest z …
VooDoo Steak House & Pizza, czyli Nowy Orlean nad Silnicą.
W tym miejscu było już kilka knajp: Feniks, Prowansja, pub, a ostatnio restauracja kubańska. Choć lokalizacja wręcz idealna (ścisłe Centrum), żadna z tych miejscówek długo się nie utrzymała. Od piątku działa tam nowa knajpa VooDoo Steak House & Pizza. Działa, dodajmy, testowo. Znaczy to, że wejść i zamówić można, ale menu nie jest jeszcze domknięte. …
W samo południe, czyli bekonburger w Roy Benie
Wczoraj zadzwonił kolega i spytał, czy mam ochotę zmierzyć się z daniem, które on od jakiegoś czasu zamawia na lunch i nigdy jeszcze nie zjadł go do końca. Perspektywa spędzenia godzinki lub dwóch w dobrym towarzystwie przy jedzeniu nastroiła mnie bardzo pozytywnie. Choć pogoda ostatnio typowo jesienna, depresyjna i nie skłaniająca do wyjścia na dwór, …
Tanio, ale czy dobrze? czyli burger kontra gołąbki.
Często zdarza się tak, że idąc przez miasto dopada nas głód, a w kieszeni brzęczą tylko miedziaki. Czy za 3 zł można zjeść coś poza chipsami? I czy tanio znaczy dobrze? Poniżej moja opinia na temat dwóch produktów za 3 zł i za 6 zł. Za 3 zł, czyli pikantny kurczakburger w Mc Donald’s. Kanapkę …
Kraków, dzień drugi, czyli Indianie i Szwedzi
Drugi dzień w Krakowie. Po przejedzeniu sobotnim niedziela miała być odpoczynkiem dla żołądka. Indianie na Rynku, czyli tex-mex a la Sphinx. Obiad zjadłem w restauracji sieci Sioux. Lokal mieści się na krakowskim Rynku. Pierwsze, co rzuca się w oczy to wystrój, nawiązujący do stylistyki Dzikiego Zachodu. Biorę kartę i przeglądam. Nie wiem czy Sioux i Sphinx …
Kraków, dzień pierwszy: pizza, golonka i zapiekanka
Jako, że udało mi się sobotę i niedzielę spędzić w dawnej stolicy na szkoleniu (swoją drogą polecam gorąco szkolenia prowadzone przez Bartka Raka z Socjomanii), skorzystałem skwapliwie z okazji by zinfiltrować kilka tamtejszych przybytków kulinarnych, zmierzyć się z legendą i napaść brzucho przysmakami. Po kolei i w porządku chronologicznym: Fabryka Pizzy, czyli cienko i smacznie …
