street food
348 wpisów
Paydą w pysk, kebabem po żołądku, czyli wycieczka do małego miasteczka
UWAGA! WRÓG PODSUWA CI WÓDKĘ! Tu na pewno będziesz otruty, panna Jadzia ściągnie ci buty, taka ładna, kiedy poziewa, taka ładna, kiedy nalewa… UWAGA! WRÓG PODSUWA CI WÓDKĘ! Nie jedź, chłopcze, do Nowej Huty, bo po drodze będziesz otruty, niech ustrzeże cię plakat wężowy i w żołądku dorsz narodowy: UWAGA! WRÓG PODSUWA CI WÓDKĘ! (Adam Ważyk, Poemat dla dorosłych, …
Zrobią Wam loda w centrum miasta. Perfekcyjnie!
Ustalmy jedno. To nie była moja inicjatywa. Żona mnie namówiła. „Będzie świetnie, chodź!” przekonywała. Uległem, bo co ja mogę? Nie w smak mi to było, więc mówię: „Ale ja za TO nie płacę!” „Dobra, postawię Ci” powiedziała. No to się zgodziłem. W tych sprawach moja żona jest bardzo spontaniczna i przekonująca. Cała akcja miała miejsce …
Zrobiła mi dobrze na boczku
Jak to w trasie. Jedziesz i nagle ci się zachce. Patrzysz więc pożądliwie na pobocza, czy gdzieś nie stoi czasem ONA. Jest! Skręcasz i gnany jedynie myślą zaspokojenia swoich potrzeb wpadasz na nią, mając nadzieję, że dostaniesz to, za co płacisz. Choć po kilku godzinach jazdy właściwie weźmiesz co dają, to jednak masz nadzieję, że …
Weź Mnie dwa razy na gorąco
W ubiegłą sobotę miałem okazję spróbować dwóch kanapek na gorąco przyrządzonych przez ekipę Weź Mnie. Pierwsza to orgazmicznie duża buła z soczystym kotletem z karkówki, sosem i mnóstwem świeżych dodatków. Wspaniale spłaszczona poprzez zgrillowanie, chrupiąca i soczysta jednocześnie, idealnie skomponowana ucieszyła wszystkie moje zmysły. Duża, sycąca i smaczna. Niestety pochłonąłem ją tak szybko, że nie …
Tostomania, czyli Cukier na ostro.
Skuszona szlachetnością idei Żorża, postanowiłam mu pomóc w tym podniosłym przedsięwzięciu, jakim jest polecanie (i odradzanie) Street-foodowych miejsc w mieście. Na pierwszy ogień pójdzie opis nie do końca zgodny z ideą Street Food, jednak w pewnym sensie pasuje (spacer, miasto, spożycie, itp.) Każdemu, kto znajduje się w okolicy ul. Wesołej, a ma ochotę coś przegryźć …
Weź mnie! na ostro, czyli najlepsze burrito w Kielcach
Zbierałem się dość długo do napisania tej recenzji, ale w końcu jest. Po kolei: na ulicy Wesołej 39 w Kielcach, tuż obok Komendy Policji, a na wprost dawnego Urzędu Skarbowego, mieściły się wcześniej: świetna pizzeria i najlepszy kebab w Kielcach. Teraz otworzono tam bar kanapkowy, właściwie to fast casual restaurant, Weź Mnie! Miejsce zupełnie niezwykłe, …
Nocne Polaków rozmowy o kebabie, czyli po turecku, po kielecku.
Wracając z Cukrzanej wódki, za namową kolegi, wstąpiliśmy z Ponimirską na kebaby do Imbiss Istanbul Kebap. Mieści się to na ulicy Św. Leonarda, w bramie, vis-a-vis Taboo. Ja zamówiłem Doner Kebap Pita, ponieważ bułek sezamowych (sic!) nie było, a Ponimirska Doner Durum Kebap, czyli tortillę. Mój kosztował 9 zł, jej 10 zł. Można posiedzieć w …
Hot dog max „ spod szpitala”, czyli max wypas
Parówkowym skrytożercom mówimy stanowcze nie! Ile miejsc z fast foodem, tyle sposobów na hot-dogi. Ale wg mnie tylko hot dogi maxy z budy pod szpitalem na Kościuszki zasługują na miano „max doskonały”. Kiedyś bywałem tam nocą dosyć często, później przerzuciłem się na inne miejsca, ale ostatnio wracając z wódeczki postanowiłem sobie przypomnieć smak tamtejszych hot-dogów …
Polish Hot-Dog a la Żorż
Do wykonania tego arcypolskiego streetfooda potrzebujemy: bułka do hot-doga lub swojski „paluch” – 1 szt kaszanka cienka (długość nie może przekraczać długości bułki) – 1 szt (lub 2 mniejsze) jogurt naturalny – 1 kubeczek czosnek – 5 ząbków koperek zielony – pół pęczka cebula – 1 szt ogórek zielony – 1 szt, sól, pieprz – …
Polacy nie gęsi, czyli krótki szkic na temat polskiego street food. Część 2 – warszawskich (?) smaków czar.
Pytajnik w tytule wziął się stąd, że piszę dziś o dwóch smakołykach, jednym stricte warszawskim, drugim ogólnopolskim, ale przez warszawską ulicę rozsławionym. Zacznijmy od tego drugiego, czyli od pyz. Ktoś może lubić befsztyki, Ktoś inny de volaj Kaczki, kurczaki, indyki Drób dla jednych to raj, Jak kto mi fondnie to proszę Nie płacę, ale owszem …
Hamburger a sprawa polska
Miało być o pyzach, ale okoliczności przyrody wymogły zmianę planów. Nabyłem otóż hamburgera. A właściwie „hamburgera”. Czemu w cudzysłowiu? Ano, posłuchajcie. Było to tak: Od czasu do czasu wracając w nocy z knajpianych hulanek nabieram ochoty na bliskie spotkanie trzeciego stopnia z fast foodem. O ile są miejsca, które budzą we mnie miłe wspomnienia, to …
Polacy nie gęsi, czyli krótki szkic na temat polskiego street food. Część 1.
Choć w Polsce nie ma obecnie takiej tradycji ulicznego jedzenia, jak chociażby w krajach śródziemnomorskich czy azjatyckich, gdzie na targach można dostać i zjeść dosłownie wszystko, to przecież nasze tradycje nie odbiegają tak znacząco od reszty świata. Fakt, z uwagi na klimat i ceny nie możemy konkurować z targami hiszpańskimi czy tajskimi, nasz street food …
