Recenzje
1586 wpisów
Curry 36 i klasyka berlińskiego street foodu
Być w Berlinie i nie zjeść w Curry 36 to jak być w Berlinie i nie zjeść w Curry 36 :-) To jeden z (wielu) obowiązkowych punktów na mapie gastronomicznej tego wielokulturowego miasta. Krótki wypad do stolicy europejskiego street foodu (i najlepszej kolei w Europie) połączony z koncertem zespołu Hollywood Undead postanowiliśmy w stu procentach …
Czytaj dalej →Smaki Meksyku w USA.
Kuchnię meksykańską bardzo lubię, dlatego lecąc do USA obiecywałem sobie przynajmniej kilka lokali odwiedzić. Ta kuchnia jest tutaj bardzo popularna, co biorąc pod uwagę ilość mieszkających w USA Meksykanów dziwić nie powinno. A skoro jest ich wielu, to trzeba wielu lokali by wszystkich nakarmić. Są więc meksykańskie restauracje i sieciówki, a i w wielu lokalach serwujących burgery …
Czytaj dalej →Burger Truck w Rzeszowie – pierwsza jaskółka
Okolice rzeszowskiego dworca to mekka dla miłośników zapiekanek – znajduje się tam kilka budek serwujących ten lokalny przysmak, wśród nich również kultowy STS. Od kilku tygodni zapiekankowy monopol próbuje przerwać Burger Truck. Nieduża ciężarówka oprócz burgerów serwuje również frytki (3,50 zł) oraz hot-dogi (5 zł). Ale skupmy się na burgerach. est ich pięć – Classic, …
Czytaj dalej →Bratwurst – kiełbasa z grilla i nie tylko. Porównania punktów z jedzeniem w okolicach AGH część druga.
Jakiś czas temu zawitałem na krakowską ulicę Kawiory w celu zjedzenia drobiowego burgera. Możecie o tym przeczytać tutaj. Po porównaniu nowohuckich barów mlecznych przyszedł czas na powrót w okolice Akademii Górniczo Hutniczej i spróbowanie czegoś innego. Nie dalej jak kilka dni temu natknąłem się na profil Bratwursta na Facebooku. Do odwiedzin zachęciła mnie tak samo …
Czytaj dalej →Amerykańskie kanapki – część 1
Kanapki… Marzyłem o nich przed wyjazdem. Mój ukochany philly cheesesteak, pulled pork czy nieznany mi wtedy jeszcze italian beef. Teraz jestem w raju, lokali serwujących kanapki jest tu bez liku. Więc korzystam. Dziś pierwszy wpis o amerykańskich kanapkach. Pierwszy, bo przecież tyle jeszcze przede mną do spróbowania… Waffle House. Miałem iść tam na śniadanie, ale …
Czytaj dalej →WARS wita Was… śniadaniem po polsku
Prawie pusty pociąg międzynarodowy do Berlina. Świetna okazja do spróbowania oferty WARS-u. Już niedługo po wyruszeniu z Warszawy nadarza się pierwsza okazja – poczęstunek a właściwie żart poczęstunkowy – przygotowany przez PKP Intercity i serwowany do przedziału przez obsługę wózka gastronomicznego. Chcecie wiedzieć, co mnie rozbawiło? Pięć centymetrów batonika o smaku prince polo :-) Pięć. …
Czytaj dalej →Zamawianie burgerów w pizzerii, czyli wizyta w Chicago’s Pizza
Trafiły mi się urodziny w Chicago’s Pizza zlokalizowanej na warszawskim Ursynowie. W pizzerii jak to w pizzerii przeważnie zamawia się pizzę, ale jako, że reklamują się również pysznymi burgerami, postanowiłem sprawdzić co w trawie piszczy. Wybieramy Classic Burgera ( 22,5 zł ) w składzie z: mięsem wołowym ( na oko ok. 150 gramów ), sałatą, …
Czytaj dalej →USA wpis nr 2: Culver’s, Panera Bread i Giordano’s
Amerykańskiej rozpusty ciag dalszy. Na śniadanie wizyta w lokalu sieci Culver’s. Biorę Mushrooms & Swiss Butterburger Double w zestawie z frytkami i małym napojem. Dostajemy numerek i siadamy do stolika. Nasze zamówienie przynoszone jest przez kelnerkę. Zanim rozpakuję kanapkę, próbuje frytek. Poezja! Grube, soczyste, idealnie wysmażone: Pora na bohatera: Świetna, maślana bułka, dwa soczyste kotlety, …
Czytaj dalej →Mój pierwszy raz, czyli ramen w Tekeda Sushi-Ramen
Żorż: Na tę chwilę czekałem cały dzień. Dużo o ramenie słyszałem, ale jako że danie to kojarzyło mi się wyłącznie z makaronem, jakoś nie spieszyło mi się by spróbować. No nie poradzę, ale makarony, podobnie jak sushi, mogę zjeść raz na rok i nie czuję potrzeby częstszego po nie sięgania. Jednak Kaszpir bardzo mnie namawiał, …
Czytaj dalej →Nowa, dobra pizza w Kielcach, czyli Piekarnio-Pizzeria Vena
Od dziecka jestem prawdziwym koneserem pizzy, jadam ją wszędzie, gdzie tylko mam okazję. W Kielcach mam ulubione lokale np. Roadway czy Pod Trójką. Ostatnio jadąc w odwiedziny do znajomych natrafiłem na nowy lokal: Piekarnio-Pizzeria Vena. Znajduje się on na ulicy Wrzosowej obok Delikatesów Centrum. Postanowiłem sprawdzić co dobrego lub niedobrego tam powstaje :) Lokal jest …
Czytaj dalej →Chimney Cake Bakery – słowacko-czesko-węgierskie ciasto w centrum Krakowa.
Jakiś czas temu dotarłem do informacji, że w centrum Krakowa, przy jednym z najbardziej obleganych przystanków komunikacji miejskiej przy Dworcu Głównym, w malutkiej budce wypiekane są trdelniki. Trdelnik to ciasto znane na Słowacji i w Czechach oraz na Węgrzech jako Kürtőskalács. Współczesną wersję tego przysmaku zawdzięczamy Earlowi Józsefowi Gvadányiemu. Emerytowanemu węgierskiemu generałowi, poecie i filozofowi …
Czytaj dalej →Migawki warszawskie – kasekreiner, philly cheese steak i hamburger Gurmański
Spędziłem ostatnio bardzo intensywny dzień w stolicy. Wspólnie z Kaszpirem odwiedziłem kilka miejscówek, w każdej coś jedliśmy, z każdej zdamy relację. Kasekreiner w Wurst Kiosku Kasekreiner nieczęsto gości w stałym menu, więc kiedy tylko mam okazję zawsze się na niego skuszę. Solidna porcja (120 g) mięsnej, dobrze doprawionej kiełbasy szpikowanej serem to coś, czemu nie …
Czytaj dalej →Smacznie i tanio, czyli niedzielna wizyta w Wólce Kosowskiej
Wracaliśmy do Kielc, a że droga prowadzi także przez Wólkę Kosowską, gdzie w barze MEN’S jadłem m.in. cudowne smażone jelita, decyzja o skręceniu na teren Centrum Azjatyckiego była niemal odruchowa. Niestety, w niedzielę praktycznie wszystko jest pozamykane, bar MEN’S również. Po kilku minutach jeżdżenia znalazłem jednak miejsce, które wydało mi się odpowiednie na niedzielny obiad. Bar …
Czytaj dalej →Poznałem krowę, czyli wizyta w Meet Meat
Kontynuując dążenie do mojego życiowego celu, czyli odwiedzenia wszystkich burgerowni na świecie…a przynajmniej na początek w Warszawie, odwiedziłem kolejne miejsce – Meat Meet. Tym razem wybieram wersję Bacon ( 18 zł ) – czyli podstawowego burgera wzbogaconego boczkiem. Jako, że tego dnia pogoda nas nie rozpieszczała postanowiłem lekko go podostrzyć jalapeno, kilkoma kroplami tabasko, a …
Czytaj dalej →Bar Mleczny Bieńczyce – Zwiedzanie Nowohuckich Barów Mlecznych część 4.
Dzisiaj ostatni bar mleczny zrzeszony w spółdzielni Społem Nowa Huta. Powiem szczerze, że po takiej ilości domowego jedzenia zaczynam tęsknić za burgerami i frytkami. Ale podjąłem się przetestowania wszystkich barów, więc wszystkie przetestuję. Bar Bieńczyce znajduje się w pobliżu Domu Handlowego Wanda. Pierwszej ‘galerii handlowej’ na terenie Nowej Huty. Bieńczyce z zewnątrz nie wyróżniają się …
Czytaj dalej →W prostocie siła, czyli wizyta w Car City Burger
Tak się złożyło, że jadłem tu już parę razy, ale jeszcze nie opisałem Wam co huczy w trawie. I tym razem historia nie będzie o burgerach… obiecuję, że będzie również o nich, ponieważ truck Car City Burger twardo aspiruje do wpisania na moją, a może nawet naszą listę miejsc polecanych. Tym razem jednak zamiast burgera …
Czytaj dalej →Kolejny bar orientalny w Nowej Hucie
Lubię jeść w ‘chińczykach’, już tak mam. Mimo, że to jedzenie często jest mało odkrywcze, a z kuchnią dalekiego wschodu ma wspólnego mniej niż krakowski ‘szybki tramwaj’ z metrem. Lubię czasami odwiedzić źle wyglądającą z zewnątrz budę i przekonać się, że w środku jest czysto, pachnie ładnie i można zjeść coś naprawdę dobrego. Nie inaczej …
Czytaj dalej →Karczma Bida – warto zjechać z A4.
Przy polskich drogach co kilka kilometrów można zobaczyć punkty gastronomiczne, od skromnych budek wyglądających na samodzielnie złożone przez właściciela, po okazałe karczmy i restauracje. Co ciekawe wzór dużej drewnianej chaty powtarza się najczęściej, niezależnie od tego czy jesteśmy na Zakopiance czy pod Warszawą. Widocznie kuchnia góralska dobrze się konsumentom kojarzy. Tak wygląda bardzo dobrze kojarząca …
Czytaj dalej →Nie taki burger smaczny, jak go malują, czyli wizyta w Lapidarium
Wprowadzeni w świetny nastrój pogodą i pysznymi zapiekankami, postanowiliśmy przed wyjazdem zjeść jeszcze w Sandomierzu obiad. Na Rynku znajdziemy kilka(naście) lokali, jednak naszym celem było polecane mi przez Łukasza „Milu” Lapidarium Pod Ratuszem. To właściwie pub, nie restauracja, jednak oprócz niezłego wyboru piw można tam zamówić całkiem sporo do jedzenia. Lokal znajduje się w piwnicach, kamienne ściany …
Czytaj dalej →Evil Dead i Los Muertos, czyli edycje limitowane w Barn Burger
Barn Burger conajmniej raz w miesiącu wprowadza dwa nowe burgery w edycji limitowanej i są to zazwyczaj udziwnione (na plus) wersje podstawowych burgerów z menu. Oferta “limited edition” przyciąga wszelkich burgerożerców w tym i mnie, zatem po usłyszeniu o nowych kompozycjach burgerowych, wybrałem się tego samego dnia do ich jedynego lokalu w Warszawie. W środku często brakuje …
Czytaj dalej →Nowohuckie Bary Mleczne – wizyta trzecia – Bar Mleczny Północny
W Nowej Hucie, w ramach spółdzielni PSS Społem Nowa Huta, działają cztery bary mleczne. Relacje z dwóch są już na stronie ( TU i TU), w ostatnich dniach udało mi się odwiedzić trzeci z nich. Zlokalizowanie tego baru nie jest najprostsze. Schowany pomiędzy nowohucki oddział ZUSu, dawne kino Świt, w którym obecnie działa supermarket znanej …
Czytaj dalej →Praga – temat rzeka.
Z czym przeciętnemu Polakowi kojarzy się Praga? Pewnie z Hradczanami, Katedrą św. Wita, może z Wyszehradem czy Vaclavskim Namesti. Większości przyjdzie na myśl również piwo, morze piwa i wielka różnorodność przekąsek do niego podawanych. A jest w czym wybierać, już same klasyki w postaci utopenca i hermelina są doskonałe, a czeska kuchnia przy każdym kolejnym …
Czytaj dalej →Menu degustacyjne w PHO14
W zeszły piątek miałem okazję być uczestnikiem wyśmienitej kolacji w warszawskim Pho 14. Całe przedsięwzięcie miało być zaledwie małym towarzyskim spotkaniem, które zaproponował Marcin znany ze swojego zamiłowania do kuchni azjatyckiej, przerodziło się natomiast w kolację około 10 osób, suto zakrapianą alkoholem. Rzecz działa się się w Pho 14, małym barze z kuchnią wietnamską znajdującym …
Czytaj dalej →Golonka przy trasie, czyli Krokiet Bar
Wracając z Olsztyna poczuliśmy głód. Postanowiliśmy skręcić gdzieś przy trasie i zaryzykować obiad w której z rozlicznych Karczm, Zajazdów lub Chat. W pewnym momencie żona zobaczyła szyld BAR KROKIET i stwierdziła, że krokieta to by zjadła. No więc stajemy. W środku dwie sale, jest też ogródek z grillem. Lokal chwalił się, że ich specjalnością są …
Czytaj dalej →