kurczak
65 wpisów
Przewodnik po azjatyckim jedzeniu w Kielcach. Część 3
Zanim przejdę do recenzji, chcę coś wyjaśnić. Otóż zawsze, naprawdę zawsze cieszę się na wyjście na jedzenie. Należę do tych osób, którym jedzenie sprawia przyjemność i nie jedzą, żeby żyć, tylko żyją żeby jeść. Do każdej restauracji, food trucka, budy idę nastawiony pozytywnie. Niestety, czasami zdarza się, że to co dostaję na talerzu nie pozwala mi …
Szwedzki stół po chińsku, czyli WOK Sushi na dworcu Warszawa Centralna
Na dworcu Warszawa Centralna, w podziemiach, miejsc z jedzeniem jest co najmniej kilka(naście). Jednak na hali, na pietrze dominował do tej pory duży McDonald’s – McCafe. Jakiś czas temu po sąsiedzku otworzył się lokal o nazwie WOK Sushi. Miałem 2 godziny do odjazdu pociągu, więc postanowiłem wejść i spróbować reklamowanego przez nich szwedzkiego stołu. Od …
Czemu KFC nie smakuje mi tak jak kiedyś.
Dawno dawno temu, kiedy w Polsce z wielkich zagranicznych sieci fast foodowych znaleźć mogliśmy tylko McDonald’s i KFC, często zjawiałem się w tym drugim. Może zabrzmi to niezdrowo, ale kiedy rodzice szczególnie chcieli mi coś wynagrodzić zabierali mnie na skrzydełka od Pułkownika Sandersa. Hot wingsy są więc dla mnie, podobnie jak guma turbo i lody …
Pyszna chińszczyzna w Krakowie
O tym barze słyszałem legendy. Namawiany wielokrotnie do odwiedzin nie miałem jednak czasu tam wpaść. W końcu Szymon nie wytrzymał i podczas ostatniego Street Food Festivalu pod Galerią Kazimierz, wziął sprawy w swoje ręce, zamówił taksówkę i pojechaliśmy. Pomieszczenie duże, ludzi full, a kelnerzy zwijają się jak w ukropie. Rzut oka na menu (zdjęcia duże, …
Obłędne pho i inne przysmaki, czyli WawPho
Kiedyś Pho14, teraz WawPho. Zmieniła się nazwa, ale Diep ciągle można tam spotkać, a do tego Bitos też często bywa i macza palce w menu, więc postanowiłem skorzystać z okazji, że byłem w Stolicy i wpaść na pho. Doszlusował jeszcze Kuba z restauracji Mazowsze, dotarli Diep i Bitos i w ten sposób zebrała się zacna …
Pita z grillowanym kurczakiem – letnie menu w KFC.
Uwielbiam pikantnego kurczaka w KFC, za kubełek Classic dałbym się pokroić, nigdy się nie spodziewałem, że wybiorę z menu tej amerykańskiej sieci cokolwiek innego. W ostatnim tygodniu w Polsce zapanowały tropikalne upały, w taką pogodę nie miałem ochoty dodatkowo się podgrzewać pikantnością kurczaka. Przypadek sprawił, że znalazłem się w food courcie krakowskiej Galerii Bronowice i …
Kurczak do góry nogami, czyli United Chicken w Gdańsku
Żywa i tłoczna, pełna knajpek i kawiarenek, mniej i bardziej aspirujących restauracji, sieciowych i franczyzowych lokali oferujących jedzenie – taka właśnie jest ul. Długa, będąca najbardziej reprezentacyjną ulicą Gdańska, stanowiąca jednocześnie główny deptak Głównego Miasta. Godzina 15, żołądek woła o obiad, nos wyczuwa zapach frytury a mózg podświadomie podejmuje decyzję – mam ochotę na coś …
Bistro La’gastro – mała budka z dużym potencjałem.
Równo miesiąc temu, w miejscu gdzie jeszcze jakiś czas temu znajdowała się jedna z filii legendarnego Baru Max, przy krakowskim Rondzie Grzegórzeckim otwarto nowy lokal. Max był legendarny, bo w cenie poniżej 10 zł oferował bochenek chleba z 4 kotletami burgeropodobnymi i dodatkami. Burger Max był wielki i smakował obrzydliwie. Ucieszyłem się, kiedy okazało się, …
SPHINX, czyli kurczak nie wyszedł
Dzisiejszy dzień przyszło mi spędzić na sześciogodzinnych zakupach, co oczywiście musiało skutkować zgłodnieniem i stanowczemu „tak”, na zjedzenie czegoś niezdrowego. Wielka chęć spożycia fast foodu z typowej sieciówki została zaniechana przez masakryczne tłumy ludzi w food – court, więc wybór szybki i w miejscu mniej dostępnym – Sphinx. Tłumów nie ma, stolik można wybrać samemu – …
Mój pierwszy raz, czyli ramen w Tekeda Sushi-Ramen
Żorż: Na tę chwilę czekałem cały dzień. Dużo o ramenie słyszałem, ale jako że danie to kojarzyło mi się wyłącznie z makaronem, jakoś nie spieszyło mi się by spróbować. No nie poradzę, ale makarony, podobnie jak sushi, mogę zjeść raz na rok i nie czuję potrzeby częstszego po nie sięgania. Jednak Kaszpir bardzo mnie namawiał, …
Kolejny bar orientalny w Nowej Hucie
Lubię jeść w ‘chińczykach’, już tak mam. Mimo, że to jedzenie często jest mało odkrywcze, a z kuchnią dalekiego wschodu ma wspólnego mniej niż krakowski ‘szybki tramwaj’ z metrem. Lubię czasami odwiedzić źle wyglądającą z zewnątrz budę i przekonać się, że w środku jest czysto, pachnie ładnie i można zjeść coś naprawdę dobrego. Nie inaczej …
Bo zachciało mi się kurczaka. Duetos i Qurrito w KFC.
W niedzielę rano obudziłem się z myślą, że kurczaka to bym zjadł. Im bardziej zastanawiałem się, czy na pewno kurczaka, tym bardziej byłem tego pewien. Ja na pusty żołądek nie jadam, więc zrobiłem sobie kawę, odpaliłem Camela i raz jeszcze sprawdziłem, czy na pewno chce mi się kurczaka. Bezapelacyjnie mi się chciało, więc ubrałem się i …
Kazek tortillę i chicken boxa testuje, czyli Pasa Kebap po raz drugi
O jasielskim Pasa Kebap (wym. „pasza” – dowiedziałem się o tym niedawno – trzeba przyznać, dość swojsko brzmiąca nazwa) pisałem już w mojej debiutanckiej na SFP recenzji. Nie ukrywam, bywam tam stosunkowo często, zamawiając zazwyczaj to samo – „kebap na talerzu” – w zasadzie jestem obsługiwany poza kolejką. Czyżby właściciele, rodowici Turcy, znający zaledwie kilka …
Qń i jego niedzielne spotkanie z kurą.
Dzisiaj Qń opisze Wam swoje zmagania z kurą w Bistro Dromader. Po tym emocjonującym wstępie zapraszam do lektury: A jeśli reinkarnacja istnieje i w przyszłym życiu będę kurą, świnką, Qń’em albo krową? Może powinienem zostać wegetarianinem lub weganinem? Czuję potrzebę zmian, ALE NIE DZIŚ! Dzisiaj postanawiam żyć chwilą i nie myśleć o tym, dokąd mnie …
Wietnamska niedziela, czyli wizyta w Sao Mai
Dawno nie recenzowaliśmy „chińszczyzny”, a ponieważ chodziła za mną zupa pho, postanowiliśmy nie gotować obiadu, tylko przetestować jedzenie w Barze Orientalnym Sao Mai. Lokal znajduje się na ulicy Orkana 14A (pawilony) na kieleckim osiedlu Uroczysko. [singlepic id=407 w=320 h=240 float=] Menu, jak to zwykle w takich barach, rozbudowane na maksa – 189 pozycji. …
Azjatyckich ekscesów ciąg dalszy, czyli kurczak i cielęcina w Hanoi
Pisałem ostatnio, że wróciła moja miłość do kuchni azjatyckiej, mocno kiedyś osłabioną przez przypadkowe miejsca serwujące „chińszczyznę”, która opierała się na proporcjach: 80% ryż, 10% surówka, 10% „coś”, co smak miało vegety albo chińszczyzny z Radomia. Tym razem udaliśmy się na spotkanie kuchni wietnamskiej w Barze Orientalnym Hanoi na ulicy Żelaznej. Inkryminowany bar mieści się …
Natchnienia dla podniebienia, czyli wiele wariantów jednej kanapki
Z początkiem września, kiedy brat potrzebował kilku rzeczy do szkoły, bezradni, z powodu nicości w centrum, skierowaliśmy swoje kroki do Galerii Echo. To była moja pierwsza wizyta od wielkiego otwarcia, zatem ciekawość również miała w tym swój udział. Po zakupach i tzw. obczajeniu co, gdzie i jak, padnięci i głodni skierowaliśmy się w stronę pasażu …
