kebab
134 wpisów
Istambul Kebab, czyli jak zepsuć wszystko
Będąc w centrum postanowiliśmy z kolegą wpaść na jakiś fast food. Uzgodniliśmy, że mamy ochotę na tureckie jedzenie, więc decyzja była oczywista – Saray. Niestety, okazało się, że jest awaria prądu. Byliśmy głodni, więc postanowiliśmy nie czekać tylko poszukać czegoś w pobliżu. Przypomniałem sobie, że przecież rzut beretem znajdziemy inny turecki lokal, a mianowicie Istambul. …
Pewne rzeczy są niezmienne i chwała im za to, czyli Saray poziom trzyma.
No i znów wylądowaliśmy w Sarayu. Od ostatniej wizyty minęło już nieco czasu, postanowiłem więc sprawdzić, czy Saray trzyma poziom, do którego mnie przyzwyczaił. Wracaliśmy z Ponimirską z zakrapianych imienin, gdzie wchłonęliśmy nieco jedzenia, więc zasadniczo głodni nie byliśmy. Ale… jakoś tak przyszło nam do głowy, że może jednak zobaczymy co w Sarayu słychać… Jak …
Osama vs Obama, czyli i tak przegrywa klient
Zachciało mi się zapiekanki. Nawet bardzo mi się zachciało. Więc powędrowałem do Jaffa Grillroom na Rynku. Było już późno i okazało się, że zapiekanek brakło. No nic, myślę sobie, widać los chce, abym przetestował coś nowego. Przypomniało mi się, że rzut beretem, na Bodzentyńskiej jest lokal Osama vs Obama, w którym jeszcze nic nie jadłem. …
Zawiedzione nadzieje, czyli znowu po turecku po kielecku.
Po wielu entuzjastycznych opiniach znajomych (choćby tej) o smakowitych kebabach w Troyu, wreszcie udało mi się tam dotrzeć. Przy wejściu nic nie zapowiadało, że coś mi nie będzie pasowało: rodowity Turek czuwający nad baraniną, świetna obsługa (ledwo zamówiliśmy jedzenie, gratisowa herbatka już wylądowała na stoliku), zapachy, lokal pełen ludzi… Zamawiamy z żoną klasycznie: ona baraninę …
Znów prawie mi było dobrze. Jednak prawie, a różnica była zasadnicza.
Dziś, jako, że sobota i upał, postanowiłam wybrać się do dawno nie odwiedzanych znajomych w Daleszycach. A, że z okazji soboty i w dodatku wakacyjnej komunikacja jest dość ograniczona (autobus rzadziej niż raz na godzinę, a busów prawie wcale), postanowiłam poczekać na jednego z owych znajomych i bezczelnie zabrać się z nim, kiedy będzie wracał …
Smutek na Wesołej, czyli baranina to nie wszystko
No i stało się. Pech opuścił Marikę, a przyplątał się do mnie. No cóż, takie życie street foodowca, że trafia w różne miejsca. Wracając późnym wieczorem z wódeczki, jak zwykle poczułem głód i jak zwykle pomyślałem, że jest okazja przetestować jakieś nowe miejsce. Na ulicy Wesołej, w bramie między fryzjerem a pubem Atmosfera, jakiś czas …
Baraninka w cienkim cieście, czyli Saray Kebab po raz drugi
No nie mogłem. Nie mogłem się powstrzymać po prostu. Musiałem rozwikłać zagadkę cienkiego ciasta w Saray Kebab! Jestem co prawda oddanym wielbicielem przaśnych chlebków, ale ponieważ podczas poprzedniej wizyty spróbowałem tylko kawałek kebaba w cieście i bardzo mnie zaintrygował, postanowiłem dać mu szansę. Tym bardziej, że po mojej recenzji kilka osób się tam udało i …
Turek potrafi, czyli jak nas w Saray Kebab gościli
Właściwie recenzję tę, w myśl tureckiego przysłowia „Nie mów wiele, spuchnie ci gęba”, można by ograniczyć do jednego słowa: rewelacja! Ale przyzwoitość wymaga, bym podzielił się z Wami opisem miejsca, gdzie wóciła moja miłość do tureckiej kuchni.Po ostatniej wizycie w tureckim kebebie mocno moje zaufanie do takich przybytków osłabło. Jednak prawdziwy street foodowiec się nie poddaje. Po …
Egzotyczny powiew w środku miasta
Wieczorem przyszedł brat. Standardowy spacer z psem, Młody głodny. Ponieważ zamierzałam wybrać się na pocztę w celu wysłania ziółek moim szwedzkim przyjaciołom, poszliśmy razem w stronę centrum, aby po załatwieniu sprawy na poczcie zlokalizować jakiegoś fastfooda. Młody z powodu przejedzienia zapiekankami i hotdogami w ciągu ostatnich dni stwierdził, że nie ma ochoty na nic podłużnego. …
Dziwne kebabu przypadki, czyli jak szybko zejść na psy
Żytnia. Który Kielczanin nie zna tej ulicy? Jeden z głównych punktów strategicznych miasta, jeden z najsłynniejszych punktów z fast-foodem. Ileż to czasu spędziło się w kolejkach za czasów studenckiego życia? Ileż to ciarek przeszło po plecach w środku nocy, gdzie całe mocno podchmielone towarzystwo obleśnie patrzy na jedną, dwie kobiety stojące gdzieś na końcu kolejki? …
Paydą w pysk, kebabem po żołądku, czyli wycieczka do małego miasteczka
UWAGA! WRÓG PODSUWA CI WÓDKĘ! Tu na pewno będziesz otruty, panna Jadzia ściągnie ci buty, taka ładna, kiedy poziewa, taka ładna, kiedy nalewa… UWAGA! WRÓG PODSUWA CI WÓDKĘ! Nie jedź, chłopcze, do Nowej Huty, bo po drodze będziesz otruty, niech ustrzeże cię plakat wężowy i w żołądku dorsz narodowy: UWAGA! WRÓG PODSUWA CI WÓDKĘ! (Adam Ważyk, Poemat dla dorosłych, …
Nocne Polaków rozmowy o kebabie, czyli po turecku, po kielecku.
Wracając z Cukrzanej wódki, za namową kolegi, wstąpiliśmy z Ponimirską na kebaby do Imbiss Istanbul Kebap. Mieści się to na ulicy Św. Leonarda, w bramie, vis-a-vis Taboo. Ja zamówiłem Doner Kebap Pita, ponieważ bułek sezamowych (sic!) nie było, a Ponimirska Doner Durum Kebap, czyli tortillę. Mój kosztował 9 zł, jej 10 zł. Można posiedzieć w …
Polacy nie gęsi, czyli krótki szkic na temat polskiego street food. Część 1.
Choć w Polsce nie ma obecnie takiej tradycji ulicznego jedzenia, jak chociażby w krajach śródziemnomorskich czy azjatyckich, gdzie na targach można dostać i zjeść dosłownie wszystko, to przecież nasze tradycje nie odbiegają tak znacząco od reszty świata. Fakt, z uwagi na klimat i ceny nie możemy konkurować z targami hiszpańskimi czy tajskimi, nasz street food …
Na dobry początek "polski doner kebab" ;)
Na pomysł wpadłem kiedyś podczas dyskusji nad fast foodami. Mając bigos pokażę pierwszy prawdziwie polski odpowiednik śmieciowego jedzenia :)Potrzebujemy mieć:Bułki – 1 szt. na osobę, najlepiej polskie kajzerki, wszak to polski „kebab”BigosBułkę nacinamy wzdłuż do ok. 2/3 długości, grillujemy lub opiekamy. Napełniamy gorącym bigosem i idziemy dumnie przez miasto drażniąc wszystkich pięknym zapachem. Zgadzasz się …
