gdzie zjeść Kielce
204 wpisów
Magia VooDoo, czyli Po’Boy i gumbo w oparach bluesa
Zarzekałem się po ostatniej wizycie w VooDoo, że jeszcze tam przyjdę by zaznajomić się z klasyką nowoorleańskiego street fooda, czyli kanapką Po’Boy. Tak się złożyło, że miałem dziś bardzo „zalatany” dzień i około 15-ej zaczął mi doskwierać mały głód. A że dopadł mnie był akurat na Sienkiewicza, kilka metrów od wzmiankowanego lokalu… Wybór był oczywisty. …
Wzorzec hamburgera znajdziecie w Kielcach, czyli VooDoo po raz drugi (i na pewno nie ostatni).
Podczas mojej poprzedniej wizyty w VooDoo Steak House & Pizza, obiecałem sobie zawrzeć bliższą znajomość z serwowanymi tam kanapkami. Do ostatniej chwili walczyła we mnie chęć spróbowania Po’Boya, ale ostatecznie wybór padł na coś, co w karcie tymczasowej nazywa się Luizjana Burger. Pomyślałem, że dobrze będzie porównać tego hamburgera (a właściwie cheeseburgera, bo jest z …
VooDoo Steak House & Pizza, czyli Nowy Orlean nad Silnicą.
W tym miejscu było już kilka knajp: Feniks, Prowansja, pub, a ostatnio restauracja kubańska. Choć lokalizacja wręcz idealna (ścisłe Centrum), żadna z tych miejscówek długo się nie utrzymała. Od piątku działa tam nowa knajpa VooDoo Steak House & Pizza. Działa, dodajmy, testowo. Znaczy to, że wejść i zamówić można, ale menu nie jest jeszcze domknięte. …
Widły w plecach Palimordki, czyli gdzie jest pepperoni
Dwa tygodnie temu wybrałem się do Biesiadowa na zapiekankę. Obiecałem sobie wówczas, że więcej nie będę tam zamawiał nic do jedzenia. Tak się jednak stało, że kolega wieczorem zgłodniał i postanowił coś zamówić. Jego wybór (mimo moich oporów) padł na Biesiadowo właśnie. No cóż, nie ja płacę, więc jak to mówią, darowanemu koniowi nie patrzy …
W samo południe, czyli bekonburger w Roy Benie
Wczoraj zadzwonił kolega i spytał, czy mam ochotę zmierzyć się z daniem, które on od jakiegoś czasu zamawia na lunch i nigdy jeszcze nie zjadł go do końca. Perspektywa spędzenia godzinki lub dwóch w dobrym towarzystwie przy jedzeniu nastroiła mnie bardzo pozytywnie. Choć pogoda ostatnio typowo jesienna, depresyjna i nie skłaniająca do wyjścia na dwór, …
ZaNURzony w smaku, czyli wreszcie dobry kebab z kurczaka
Wracałem sobie wczoraj do domu ulicą Sienkiewicza i wpadła mi do głowy myśl, że może warto sprawdzić co słychać w Nur Kebab, ostatnim razem byłem bardzo zadowolony jedząc tam, więc od razu skierowałem swe kroki do owego baru. Poprzednio jadłem tam kebab z baraniny, tym razem postanowiłem się przełamać i zjeść kebab z kurczaka. Dawno …
Po włosku Pod Telegrafem, czyli smacznie za 4 zł.
Tak się złożyło, że znowu zawędrowałem dziś do piekarni Pod Telegrafem. Ostatnim razem jadłem tam zapiekankę z tuńczykiem, dziś skusiłem się na dwie przekąski we włoskim stylu, mianowicie pizzę parmeńską i trójkąt salami. Na pierwszy ogień poszła pizza parmeńska. Za 1,99 zł dostajemy prostokątny kawałek ciasta (puchaty) pokryty sosem pomidorowym, zapieczoną szynką w cieniutkich plasterkach …
Kanapka a la zapiekanka, czyli dobrze wydane 7,50 zł.
Po ostatnich ekscesach kulinarnych nadszedł czas, żeby wrócić do korzeni i zrecenzować jakiegoś fast fooda. Z powodu 12-stopniowego mrozu nie chciało mi się daleko chodzić, więc udałem się w miejsce niedawno opisane, czyli do baru Kebab na Paderewskiego. Miałem ochotę na zapiekankę, niestety okazało się, że nie robią już zapiekanek „smakowych”, zostały tylko zapiekanki standard, …
Azjatyckich ekscesów ciąg dalszy, czyli kurczak i cielęcina w Hanoi
Pisałem ostatnio, że wróciła moja miłość do kuchni azjatyckiej, mocno kiedyś osłabioną przez przypadkowe miejsca serwujące „chińszczyznę”, która opierała się na proporcjach: 80% ryż, 10% surówka, 10% „coś”, co smak miało vegety albo chińszczyzny z Radomia. Tym razem udaliśmy się na spotkanie kuchni wietnamskiej w Barze Orientalnym Hanoi na ulicy Żelaznej. Inkryminowany bar mieści się …
Tanio, ale czy dobrze? czyli burger kontra gołąbki.
Często zdarza się tak, że idąc przez miasto dopada nas głód, a w kieszeni brzęczą tylko miedziaki. Czy za 3 zł można zjeść coś poza chipsami? I czy tanio znaczy dobrze? Poniżej moja opinia na temat dwóch produktów za 3 zł i za 6 zł. Za 3 zł, czyli pikantny kurczakburger w Mc Donald’s. Kanapkę …
Było pikantnie, czyli azjatycka miłość w centrum miasta
Z mocnym postanowieniem zjedzenia w końcu zapiekanki udałem się w tzw. miasto. Po wyjściu z biura przypomniało mi się jednak chińskie przysłowie, które mówi: Mając jedzenia do syta i fajkę pełną tytoniu, jest się równym bogom nieśmiertelnym. Przysłowia mądrością narodu, więc mając zapas tytoniu, a chcąc dorównać bogom wyruszyłem zdobyć jedzenie. Ponieważ przysłowie chińskie, to …
Egzotyka w środku miasta, czyli smacznie i niedrogo
W naszych kulinarnych wędrówkach odwiedzaliśmy już różne miejsca, ale do tej pory jakoś umykał nam Bar Azjatycki XEN, mieszczący się przy Sienkiewicza 58. Wchodzi się z bramy (piwosze kojarzą miejsce, bo lata temu był tam bar Belfast), lub od ulicy Paderewskiego. Przyznam szczerze, że zniechęcały nas tablice, które sugerowały raczej jakąś dworcową budę z podłym …
