fast food
1036 wpisów
Lubisz duże? W Top Barze Ci zrobią.
Kilkukrotnie już słyszałem o tym, że w Top Barze na Sienkiewicza mają dobre rzeczy z kurczaka. Tak się złożyło, że zawędrowałem dziś w tę okolicę, więc uznałem, że skoro los mnie tak popycha w to miejsce, to wie co robi. Z przeznaczeniem nie walczę, więc wdepłem, jak mawia mój znajomy. Rzut oka na menu: od …
Ron McDonald bary miał, czyli smak legendy
Vincent Vega: Wiesz, jak tam mówią na ćwierćfunciaka z serem?Jules Winnfield: Jak to? Nie mówią «ćwierćfunciaka z serem»?Vincent Vega: Mają system metryczny, nie kapują, co to jest ćwierć funta.Jules Winnfield: Więc jak na niego mówią?Vincent Vega: «Royale z serem». Jules Winnfield: «Royale z serem»? A jak mówią na big maca? Vincent Vega: «Big …
Hamburger w Sarayu, czyli 3 rozmiary inności
Do tej pory w Saray Kebab jadłem … kebaby. Różne – w chlebie i cieście. Smakowały mi. Jakiś czas temu Saray wzbogacił ofertę o hamburgery. Podczas mojej ostatniej wizyty był tylko jeden rozmiar i kosztował 10 zł. Wyglądał na tyle dobrze, że obiecałem sobie następnym razem sprawdzić, jak smakuje. Jak postanowiłem, tak i uczyniłem. Okazało sie …
Kebab Pocieszka czyli pocieszna imitacja fast fooda
To, co mnie ostatnio spotkało, to już nawet nie jest cykl Strzeż się tych miejsc, a doskonała komedia. Jakiś czas temu niedaleko mojego miejsca zamieszkania otworzono budkę z fast foodem. Kilkakrotnie tamtędy przechodziłam z zamiarem przetestowania, jednak zawsze coś mnie powstrzymywało. Teraz wiem już co to było – moja podświadomość. Ostatnio, jakoś wieczorem przełamałam się …
Dobry pomysł się rozprzestrzenia, czyli kanapkowa inwazja w mieście.
Kilka dni przed świętami, kiedy to trzeba było obskoczyć znajomych na tzw. opłatkach, wracając do domu zaczaił się na mnie głód, bo jedno piwko, drugie, jakiś drink i częste przemieszczanie się w ciągu dnia, dały o sobie znać. Zatrzymałam się więc w lokalu przy Paderewskiego, obok Telepizzy, o którym już pisałam, nie dość, że po …
NUR kebab, dobry kebab!
Tyle razy tamtędy szedłem, a do głowy mi nie przyszło, żeby wejść i spróbować! W końcu kolega mnie zaciągnął. I bardzo się cieszę, że to uczynił, bo okazało się, że Saray Kebab ma wreszcie realną konkurencję, co dla mnie oznacza, że mam dwa punkty z pewnym kebabem. NUR mieści się w niewielkim (3 stoliki) lokalu …
Tuńczyk pływa "Pod Telegrafem", czyli całkiem dobra zapiekanka
Lekki czując głód szedłem sobie ulicą Paderewskiego i myślałem co by tu zjeść. Pomyślałem o piekarni „Pod Telegrafem”, gdzie można zakupić sporo różnorakich zakąsek. Pisała o niektórych Marika, ja również kilkukrotnie miałem okazję tam zjeść i raczej byłem zadowolony. Wszedłem więc i rozejrzałem się po półkach. W oczy rzuciła mi się promocja na zapiekankę z …
Kraków, dzień drugi, czyli Indianie i Szwedzi
Drugi dzień w Krakowie. Po przejedzeniu sobotnim niedziela miała być odpoczynkiem dla żołądka. Indianie na Rynku, czyli tex-mex a la Sphinx. Obiad zjadłem w restauracji sieci Sioux. Lokal mieści się na krakowskim Rynku. Pierwsze, co rzuca się w oczy to wystrój, nawiązujący do stylistyki Dzikiego Zachodu. Biorę kartę i przeglądam. Nie wiem czy Sioux i Sphinx …
Hamburger z pieca, czyli bezpieczna klasyka w Papajo Pizza
Kilkukrotnie przechodząc obok nowej pizzerii w Kielcach zwącej się Papajo Pizza, widziałem na tablicy zachętę do nabycia „hamburgera z pieca” za jedyne 4,50 zł. W końcu uległem. Powiem tak: myśląc z pieca spodziewałem się dużego hamburgera zapieczonego na chrupko. W rzeczywistości jest to zwykła kanapka tego typu. Bułka hamburgerowa, kotlet również klasyczny, co mnie nieco …
Śladami "Kanapki Michała", czyli wrócimy tu jeszcze
W minioną sobotę miałam wybrać się do przyjaciela na spóźnione imieninowe przyjęcie. Jak to przy sobocie, autobusy jeżdżą rzadziej, a ja niestety spóźniłam się na ten, którym miałam jechać. Zrobiłam sobie zatem spacer przez kilka kolejnych przystanków, a kiedy dotarłam do przystanku Źródłowa/Jarońskich na tablicy wyświetlił się mój autobus za bodajże 23 minuty. Nie bardzo …
Sałatka z hot doga, czyli OSTRY w Aslanie
Środek tygodnia, godzina 22 z minutami… Zgłodniałem :/Lęcę więc na Rynek, a tu prawie wszystko pozamykane.Na szczęście lub nieszczęście przypomniało mi się o lokalu pt. „Osama vs Obama” na ul. Bodzentyńskiej, testowanego onegdaj przez Żorża.Gdy dotarłem zdziwiła mnie zmiana nazwy na „Aslan”. Po wejsciu zauważyłem, że oprócz nazwy zmieniło się również menu, a raczej poprostu bardziej rozbudowało.Od razu …
Sałatka zamiast mielonego, czyli Magda poleca itbar
….do obiadu dwie godziny, w perspektywie mielony z buraczkami:)….ale przez dwie godziny można oszalećwstąpiłam więc do IT BAR-u.Sałatka grecka-od zawsze ją lubię-POPROSZĘ :)Za 5 zł dostałam porcję, za którą gdzie indziej zapłaciłabym 14 zł. Pomijam fakt, że zamiast sałaty lodowej była kapusta pekińska, bo to normalna praktyka w czasach kryzysu.Sałatka była sałatką!!!!! HUUUURRRRAAAA! Mam dość kupowania miski kapuchy …
Istambul Kebab, czyli jak zepsuć wszystko
Będąc w centrum postanowiliśmy z kolegą wpaść na jakiś fast food. Uzgodniliśmy, że mamy ochotę na tureckie jedzenie, więc decyzja była oczywista – Saray. Niestety, okazało się, że jest awaria prądu. Byliśmy głodni, więc postanowiliśmy nie czekać tylko poszukać czegoś w pobliżu. Przypomniałem sobie, że przecież rzut beretem znajdziemy inny turecki lokal, a mianowicie Istambul. …
Dwa razy smacznie i po włosku, czyli pizza z Moltobene
A więc stało się. W odpowiedzi na Wasze sugestie na Street Food Polska będziemy recenzować również pizzę. Zaczynamy od restauracji Moltobene na kieleckim Rynku. W lecie byłem tam z córką na lodach i okazały się bardzo smaczne. Wiedziałem, że Moltobene to głównie restauracja, ale do tej pory jakoś nie składało się, żeby tam coś poza …
"Kanapka Michała", czyli Francja elegancja w Kielcach
Sobota późny wieczór, wódeczka Cukrowa zaliczona, czas coś zjeść. Udałem się na Rynek, gdzie otworzył się niedawno nowy bar z fast foodem, a słyszałem, że niezły, to myślę – popróbuję. Nic z tego! Zamknięte! W sobotę andrzejkową!!! No to do Grillroomu, bo smaka na pitę z karkówką nabrałem. Niestety! Karkówka się skończyła… Lekko podłamany myślę, …
Jak dobrze wydać 5 złotych, czyli zapiekanka w Grillroom’ie.
Miała Marika rację. Zapiekanki w Grillroomie to naprawdę fast foodowa pierwsza liga. Cóż można dodać do tego, co Marika opisała? Zapiekanka w wersji podstawowej kosztuje 4 zł. Jest to pół bagietki pokrytej grzybami i serem. Za 1 zł można dobrać 1 składnik extra. Ja zdecydowałem się na salami i zgodnie z moim życzeniem cała zapiekanka została …
Egzotycznie i smacznie, czyli rzecz o zapieknakach
Kilka dni temu, zmierzając z mężem do CKMu na piwo po ciężkim dniu, przechodziliśmy obok Grillroomu Jaffa, a że była już pora obiadowa, zaszłam zobaczyć jak to wygląda po zmianach. Ponieważ nie byłam jakoś bardzo głodna, zdecydowałam się na zapiekankę. Kosztuje ona 4 zł, plus 1zł za wybrany dodatek: ananas, salami, bekon i jeszcze kilka …
Do trzech razy sztuka, czyli jednak można
Wczorajszy dzień zapowiadał się bardzo spokojnie. Jednak moje nadzieje rozwiały się wraz z odebraniem jednego telefonu – trzeba udać się na Krakowską, w celu uzupełnienia czegoś tam. Ponieważ pogoda sprzyjała spacerom, postanowiłam z tej właśnie formy skorzystać, na myśl o zatłoczonym autobusie w taki gorąc, dostałam mdłości. Sprawę załatwiłam dość szybko, a ponieważ Małż miał …
Natchnienia dla podniebienia, czyli wiele wariantów jednej kanapki
Z początkiem września, kiedy brat potrzebował kilku rzeczy do szkoły, bezradni, z powodu nicości w centrum, skierowaliśmy swoje kroki do Galerii Echo. To była moja pierwsza wizyta od wielkiego otwarcia, zatem ciekawość również miała w tym swój udział. Po zakupach i tzw. obczajeniu co, gdzie i jak, padnięci i głodni skierowaliśmy się w stronę pasażu …
Na lewo most, na prawo most, a dołem… stacja BP
Plum. Czasem trzeba odpocząć od fast foodów w ogóle (co uczyniłam, przez kilkanaście dni), a czasem trzeba odpocząć od kebabów, tortilli, pity, itp. (co też uczyniłam). Będąc jakiś czas temu na Czarnowie u mamy, postanowiłam również odwiedzić mojego przyjaciela, który mieszka praktycznie po drugiej stronie ulicy. A, że ów przyjaciel zawsze wódkę posiada i zdarza …
Znów prawie mi było dobrze. Jednak prawie, a różnica była zasadnicza.
Dziś, jako, że sobota i upał, postanowiłam wybrać się do dawno nie odwiedzanych znajomych w Daleszycach. A, że z okazji soboty i w dodatku wakacyjnej komunikacja jest dość ograniczona (autobus rzadziej niż raz na godzinę, a busów prawie wcale), postanowiłam poczekać na jednego z owych znajomych i bezczelnie zabrać się z nim, kiedy będzie wracał …
Prawie udany zamach na moje życie i nocne koszmary
Znowu tortilla. Nie wiem co ja z tym mam, ale jakoś tak mi pasuje, że ciężko zdecydować się na coś innego. Byłam kilka dni temu u znajomych, a że obiad zjedzony dość wczesnym popołudniem, wieczorem kilka drinków, to i głód się aktywował. W dodatku ciężko przestawić się na nowe bilety i odruchowo wsiadłam w dwójkę …
Nocne Polaków rozmowy o kebabie, czyli po turecku, po kielecku.
Wracając z Cukrzanej wódki, za namową kolegi, wstąpiliśmy z Ponimirską na kebaby do Imbiss Istanbul Kebap. Mieści się to na ulicy Św. Leonarda, w bramie, vis-a-vis Taboo. Ja zamówiłem Doner Kebap Pita, ponieważ bułek sezamowych (sic!) nie było, a Ponimirska Doner Durum Kebap, czyli tortillę. Mój kosztował 9 zł, jej 10 zł. Można posiedzieć w …
Hot dog max „ spod szpitala”, czyli max wypas
Parówkowym skrytożercom mówimy stanowcze nie! Ile miejsc z fast foodem, tyle sposobów na hot-dogi. Ale wg mnie tylko hot dogi maxy z budy pod szpitalem na Kościuszki zasługują na miano „max doskonały”. Kiedyś bywałem tam nocą dosyć często, później przerzuciłem się na inne miejsca, ale ostatnio wracając z wódeczki postanowiłem sobie przypomnieć smak tamtejszych hot-dogów …
