Ron McDonald bary miał, czyli smak legendy
Vincent Vega: Wiesz, jak tam mówią na ćwierćfunciaka z serem?Jules Winnfield: Jak to? Nie mówią «ćwierćfunciaka z serem»?Vincent Vega: Mają system metryczny, nie kapują, co to jest ćwierć funta.Jules Winnfield: Więc jak na niego mówią?Vincent Vega: «Royale z serem».
Jules Winnfield: «Royale z serem»? A jak mówią na big maca?
Vincent Vega: «Big mac» to «big mac». Albo: «le Big Mac».
(Pulp Fiction, o różnicach pomiędzy Europą a USA)
A więc stało się. Nadszedł czas, kiedy postanowiłem wreszcie opisać na blogu legendę światowego fast fooda, czyli jedzenie serwowane w restauracjach McDonald’s. Udałem się więc na ulicę Armii Krajowej do McDrive’a by zjeść i opisać najsławniejszego hamburgera na świecie, czyli Big Maca. Skusiłem się jednak na cały zestaw. Odczekałem dwie minuty i odebrałem swój zestaw powiększony (+1,50 zł), w skład którego wchodzą: kanapka Big Mac, frytki i Coca Cola. Jako, że zestaw powiększony to frytek i coli jest więcej niż w standardowym zestawie. Ile zwykle dają frytek, nie wiem, bo to mój pierwszy Mac zestaw w życiu był. Coli natomiast jest 0,5 litra. A teraz do rzeczy:
- Big Mac – kanapka jest wielowarstwowa, tzn. „idąc” od góry: bułka z sezamem, grillowany kotlet wołowy, sałata + sos + dodatki, znowu bułka, znowu kotlet, sałata, dodatki, sos i plaster żółtego sera, całość zamknięta bułką. Z nazwy i opisu wynika, że jest to ogromna porcja. Nie do końca. Kanapkę dostajemy zamkniętą w ładnym pudełeczku z opisem składników itp., jednak wielkość jej jest na poziomie standardowego hamburgera w większości kieleckich lokali z fast foodem. Jednak w tym wypadku nie wielkość, lecz jakość decydują o jej powodzeniu. Nie ukrywam, że na początku byłem mocno zawiedziony, ale im dalej w las tym lepiej. Z każdym kęsem zaczynałem rozumieć, czemu ta kanapka cieszy się takim powodzeniem. Całość dostałem gorącą, ser na dolnej warstwie idealnie roztopiony, sos kompletnie inny od spotykanych gdzie indziej, dodatki smaczne, ale największą wartość w tym hamburgerze stanowią kotlety. Wielkość równa tym standardowym gotowym kotlecikom w większości fast foodów, ale sam kotlet to soczysta wołowina, grillowana, a nie odgrzana w mikrofali, poza tym kotlety dużo grubsze niż te gotowe. Ponieważ kotlety są dwa, wartość energetyczna tej kanapki jest dużo większa niż takiego popularnego „hamburgera z budy”. W zestawie powiększonym kanapka kosztowała 8,10 zł. Samą na pewno bym się nie najadł, raczej czułbym się jak po hamburgerze zjedzonym np. w Strefie Chilli, ale Big Mac jest jednak dużo smaczniejszy. Głodny jednak nie wyszedłem bo miałem jeszcze
- Frytki. Powiem szczerze, że te frytki mnie zachwyciły. Cieniutkie, świetnie wysmażone, chrupkie z wierzchu, soczyste w środku, pyszne. Dostałem od razu posolone i to tak, że nie miałem uwag. Nie wiem ile ich było wagowo, ale w połączeniu z Big Mac’iem nasyciły mnie bardzo. W zestawie powiększonym kosztowały 5,50 zł. Całość popiłem
- Półlitrową Coca Colą za 2,40 zł (cena w zestawie powiększonym). To był najsłabszy punkt programu, bo mnie osobiście dużo bardziej smakuje Pepsi. Ale…
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.



