jedzenie wegetariańskie
364 wpisów

Cafe Bergson – bajgle w historycznym miejscu.
Kocham bajgle. Mogę je jeść na śniadanie, obiad i kolację, ale chyba na śniadanie sprawdzają się najbardziej. W Oświęcimiu odwiedziliśmy dwa miejsca, w których bajgle są świetne, chociaż zupełnie różne. Dzisiaj zapraszam do odwiedzenia… …. Cafe Bergson, do którego poszliśmy z polecenia naszego Czytelnika (dzięki Ci, dobry człowieku!). Lokal mieści się w odrestaurowanym domu ostatniego …

Irlandia na talerzu. Część 2 – klasyki w Caragh Restaurant.
Ta restauracja w Killarney podobała mi się od samego początku. Nie tylko z zewnątrz, chociaż rok wybudowania kamienicy robi wrażenie (1796!), nie tylko z wystroju, ale również z powodu, że w menu znajdziemy kilka dań, których w Irlandii szukałem. Zaczęliśmy oczywiście od piwa. Chłopcy poszli w lokalną IPĘ, ja wybrałem „half pint of Guinness”. Bardzo …

Irlandia na talerzu. Część 1 – obiad w Aunty Lena’s.
Miasteczko Adare leżało po drodze z lotniska w Shanno do naszej bazy w Killarney. Wcześniej wyguglałem sobie lokal o nazwie Aunty Lena’s, gdzie postanowiliśmy zjeść pierwszy na irlandzkiej ziemi obiad. Kapitalne wrażenie robi nie tylko stary bar, ale i półka ze słojami pełnymi cukierków. Jak można przeczytać na ich stronie www: „Położony w pięknej wiosce …

Ryby Zubowicz – kapitalne bagietki i pierogi z dorszem.
Teoretycznie „ryba nad morzem” to domena wakacji i lata. Ale są miejsca, które pracują okrągły rok, a w menu maja tak dobre rzeczy, że warto się tam wybrać nawet zimą. Do takich miejsc należy restauracja o nazwie Ryby Zubowicz w Kamieniu Pomorskim. Co prawda nie nad samym morzem, tylko zalewem, ale to już szczegół. Byłem …

Bistro Kastel. Bardzo tanio, bardzo smacznie.
Nie jestem fanem jedzenia na wagę. Zwykle leżące pod lampami potrawy tracą szybko soczystość i zmieniają smak, panierka z kotletów odpada… Sami wiecie. Ale są wyjątki od reguły. Zwykle jeśli już korzystam z takich samoobsługowych bufetów staram się wybierać to, co akurat świeżo trafiło pod lampy. Albo… idę tam, gdzie przemiał ludzi jest tak duży, …

Dobre śniadania na Rynku w Oświęcimiu
I co najważniejsze – nie tylko dobre, ale i niedrogie. A przyjazne ceny nie są raczej domeną lokali umiejscowionych na rynkach miast turystycznych. Za to w Oświęcimiu – proszę bardzo. Mała Czarna. Lokal, w którym zjecie śniadania i lunche. Szakszuka kosztuje tutaj tylko 18 zł, a porcja spokojnie wystarczy by do popołudnia nie czuć głodu. …

Art Cafe – perła w koronie Łańcuta
Dzisiaj będzie tylko o jednym miejscu. W mieście turystycznym, ale jednak znajdującym się na uboczu. Odwiedzanym przez mnóstwo ludzi, ale wieczorami cichym i spokojnym. Łańcut to piękne miejsce, a jego zamek jest na pewno wart odwiedzenia. Na mnie natomiast jeszcze większe wrażenie zrobiła tamtejsza synagoga i jej opiekun. Dla miłośników tego typu sztuki jest to …

W POSZUKIWANIU SMAKÓW MŁODOŚCI. CZĘŚĆ 16 – CZAR TANICH BARÓW. INKA W OŚWIĘCIMIU I JADALNIA W BYTOMIU
Ach, te mleczaki i tanie bary… Ileż wspomnień z lat uczniowskich i studenckich się z nimi wiąże… Te smaki, często niezmienne od lat, te niskie ceny, w sam raz, żeby uczeń lub student nie wyszedł głodny a przy tym nie zbankrutował. No to jazda, dziś dwa takie miejsca. Ponieważ ostatnio dość często bywamy w Oświęcimiu …

Bułkęs to miejsce magiczne
Wybraliśmy się w przedostatni weekend października do Katowic. Chcieliśmy się wyrwać z Krakowa, a ja chciałem sprawdzić kilka katowickich multitapów, do których podczas jednodniowych wypadów, jakie do tej pory uskutecznialiśmy, nie udało się dotrzeć. No i bardzo chciałem spróbować śniadań w Bułkęsie. Tak się jakoś dziwnie złożyło, że do tej pory kilku osobom polecałem śniadania …

W POSZUKIWANIU SMAKÓW MŁODOŚCI. CZĘŚĆ 15 – PIZZA U MAGDUSI I TOSTY NA STASZICA
Polubiłem ten cykl. Pisanie go, to dobry powód by od czasu do czasu cofnąć się do smaków młodości, przypomnieć sobie smak i zapach „polskiej pizzy”, hamburgera w stylu lat 90 czy zapiekanki jedzonej gdzieś na dworcu. Te dania kiedyś były czymś oczywistym, dziś to bilet do czasów, kiedy wątroba była młoda, a gastronomia nie oferowała …

Bytom na każdą kieszeń – Jadalnia, Krauza i Villa Vienna
Trzy dni w Bytomiu pozwoliły mi wpaść do dwóch nieznanych mi wcześniej miejsc i powrót do jednego dobrze znanego. Najpierw Jadalnia. Wysokie oceny na Google, zachęcające zdjęcia, a przede wszystkim proste, domowe menu – to wszystko skusiło nas do odwiedzenia tego lokalu. Kolejka w środku i oczekujący na zamówienie na zewnątrz ludzie utwierdzili nas, że …

Smażalnia u Huberta – 100% ryby w Ustroniu Morskim
Gdyby ktoś był ciekaw, skąd te 100% ryby, to spieszę z odpowiedzią – z szyldu, jaki znajdziemy nad wejściem do niepozornej smażalni na ustrońskim deptaku: Co ciekawe, wewnątrz i w Google nadal znajdziemy nazwę Fląderka. Wbrew jednak starej nazwie flądry nigdy tu w menu nie widziałem. Za to inne ryby i owszem. I wbrew temu, …

Tłok, gwar i wspaniałe jedzenie, czyli niedzielny obiad w Karczmie Bida w Bolesławiu
Karczma Bida to sieć trzech lokali, jeden znajduje się w Opolu, jeden niedaleko Lublina, a jeden, ten o którym Wam dzisiaj opowiem, w Bolesławiu niedaleko Olkusza. Bliskość sporego ośrodka miejskiego oraz przede wszystkim drogi krajowej numer 94, którą można ominąć najdroższą autostradę wiecznego remontu, powoduje, że jest to miejsce bardzo popularne. Podejrzewam, że większość kierowców …

Jajko czy Kura, czyli świetne śniadania z food trucka
Bardzo mi się podobało, kiedy podczas spaceru po Chicago trafiłem na food trucki serwujące śniadania. Zastanawiałem się wtedy, kiedy w Polsce pojawi się food truck, w którym będę mógł rano zjeść klasyczne śniadanie. I proszę bardzo – trafiłem na takiego w Pogorzelicy. Prowadzą go dwie przesympatyczne panie, a stoi sobie miedzy apartamentowcami na ulicy Wojska …

Cieszyńskie Reminiscencje
Nie będę ukrywał, że tekst ten traktuję nie tylko jako sposób na polecenie Wam świetnych miejsc w polskim i czeskim Cieszynie. To także dla mnie terapia po wspaniałym weekendzie, sposób na to, żeby po powrocie do rzeczywistości totalnie się nie załamać. Cieszyn odwiedziłem już któryś raz, jestem w tym miejscu ciężko zakochany, uwielbiam klimat rynku …

Coco Loco Boyzzz – Karaiby z azjatycką nutą
Kamila poznałem wiele lat temu, kiedy w wspólnie z Waldkiem (obecnie Azja w Bule) jeździł Przystankiem Sushi. Swoje umiejętności kręcenia dobrych rolek „sprzedał” na tyle skutecznie, że na cztery lata wyjechał na Karaiby robić sushi. Tam bardzo polubił lokalną kuchnię, a po powrocie do Polski dał się namówić Waldkowi, by otworzyć trucka. Połączył w nim …

Wypiekane – coś drgnęło na Prokocimiu
Bardzo lubię jadać śniadania na mieście. Jeszcze bardziej podobałoby mi się jadanie śniadań w mojej najbliższej okolicy. Nie zawsze człowiekowi chce się tłuc tramwajem czy autobusem kilkanaście minut na pierwszy posiłek dnia, zwłaszcza kiedy już mocno burczy w brzuchu. Podczas jednego z ostatnich spacerów, natknęliśmy się na nowy lokal. W budynku Com Com Zone przy …

Lublin na weekend – śniadania i cebularze. Część 2 – ParZona i Panie Przodem
Ela Święcka: Par Zonę na Krakowskim Przedmieściu odwiedziliśmy w niedzielny poranek. Ponieważ nie jesteśmy fanami śniadań na słodko, wybór i tym razem padł na te wytrawne. Pierwsza na stole zawitała sałatka Santorini z kawałkami fety w prażonym sezamie. Bardzo solidna porcja zieleniny z podanym osobno sosem musztardowo-miodowym. Sam ser obtoczony w sezamie okazał się bardzo …

Lublin na weekend – śniadania i cebularze. Część 1 – Słodka i Trybunalska
Kocham to miasto. Jest kolorowe, otwarte, a przede wszystkim tętniące knajpianym życiem. Każda moja wizyta w Lublinie to wyjście do knajpek, w których można zjeść i wypić coś dobrego. Nie inaczej było w ostatni długi weekend – zlot food trucków był doskonałą okazją by przyjechać wcześniej i odwiedzić przez weekend kilka miejsc. No i zjeść …

Proziakownia – gastrowizytówka Sanoka
Nie, nie przesadzam. Proziakownia jest wymieniana w pierwszej czwórce atrakcji Sanoka. Trzy pozostałe to już atrakcje typowo turystyczne. Ale do rzeczy. Kiedy jeździli truckiem pod nazwą Bieszczadzka Ambusada jadałem u nich co tydzień. Później skupili się już całkowicie na lokalu, który otworzyli na sanockim Rynku. I bardzo, bardzo mi brakowało ich pysznych proziaków. Kiedy więc …

BBQ Ramen-ya, czyli warto było czekać
Kochani, nie będę Wam przedstawiał Przemka, bo znacie go już z warszawskiego Yatta Ramen, gdzie wraz z Marcinem raczą nas ramenem od roku 2018. Ale zapewne nie wiecie, że jego historia i miłość do ramenu to prawie pięć lat konsekwencji, uporu i walki z przeciwnościami. Na początku był Mam Ramen (https://streetfoodpolska.pl/akita-przyczynek-do-historii-mobilnego-ramenu), który rodził się w …

TROPEM DAWNYCH WARSZAWSKICH SMAKÓW. CZĘŚĆ 3. Chińczyk z Senatorskiej i Pizzeria Na Barskiej.
Chińczyk z Senatorskiej Kaszpir: Półtora hueja czy łączoną? To było jedno z najbardziej tajemniczych i hermetycznych miejsc gastronomicznych w Warszawie w czasach mojej młodości. Jechało się doń na dalekie Śródmieście, wysiadało przy placu Dzierżyńskiego i po krótkim spacerze ulicą Senatorską trafiało na niepozorny piętrowy budynek z tabliczką Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Chińskiej. Tam już stała kolejka (chyba …

Tropem dawnych warszawskich smaków. Część 1 – pączki, rurki, bułka z pieczarkami i pizza na kawałki.
Pojawiały się już tutaj na blogu teksty o klasycznych warszawskich smakach. Jedliśmy śniadanie w Barze dla Wszystkich na Kercelaku, byliśmy w lokalu Pyzy, Flaki Gorące na Brzeskiej, konsumowaliśmy pyzy i flaki w Barze Ząbkowskim, zapijaliśmy tatara i zimne nóżki w Lotosie wznosząc toast „za zdrowie taty!”, płakaliśmy ze szczęścia jedząc fantastyczne cielęce parówki u Rzeźnika, …

Vegan AF Ramen, czyli z wizytą u Harrego
Pewnie nasza wizyta na krakowskim Muralu trwałaby dłużej, gdybyśmy nie wpadli na Harrego. Zaszedł zobaczyć, czy jego truck Churros & More już się otworzył… … i tak od słowa do słowa, okazało się, że dosłownie 10 m obok Harry otworzył swoją restaurację o wszystko mówiącej nazwie Vegan AF Ramen. Nie mogliśmy nie skorzystać i daliśmy …
