hamburger
395 wpisów
Dzień na wariackich papierach czyli śniadanie obiad i kolacja w jednym
Dziś gorąco. Gorąco wrześniowo, przyjemnie, ale nie na załatwianie. Zostałam niemal siłą zerwana z łóżka kilkoma telefonami, więc chcąc nie chcąc trzeba było wyruszyć z domu. Oczywiście w pośpiechu, nie było zatem czasu nawet wypić kawy, nie mówiąc już o śniadaniu. Zatem po kilku godzinach, kiedy wreszcie mogłam już odpocząć, odezwał się znajomy głód. A, …
Parpary 2011, czyli jak się chce to można
Jest takie miejsce w Polsce, gdzie tradycja smaku i biesiadowania nie zanikła. To miejsce magiczne nazywa się Parpary i działa tam Wielka Konfraternia Zacnego Jadła i Napitku, pod przewodnictwem Witka Cyranowicza. Szukajcie Go na facebooku bo warto. Polecamy Waszej uwadze również projekt pod nazwą Wielki Wspaniały Kościół Gastrofariański, też na FB. A pod spodem możecie …
Klatka duża, ptaszek mały, czyli o hamburgerze w rozmiarze XXL
„Przeznaczenie dobrze jest akceptować, pod warunkiem, że jest ci przychylne. Jeśli nie jest, nie nazywaj tego przeznaczeniem nazywaj niesprawiedliwością, zdradą czy zwykłym pechem..” (Joseph Heller, Bóg wie)Przeraźliwie zachciało mi się hamburgera. Mojego ulubionego cebulowego. Udałem się więc do budki pod szpitalem na Kościuszki serwującej tegoż. Jest to to samo miejsce, gdzie jadłem zapiekankę Diablo tudzież …
Chcieliśmy sobie zrobić dobrze na trasie. Nie udało się trafić w odpowiedni punkt.
Pewnie nie każdy z nas to zna, ale jak sądzę znajdzie się wielu, którzy czytając uśmiechną się pod nosem do własnych wspomnień. Godzina trzecia w nocy, budzik wyje, ciemno, zimno… ech. Siostra wybiera się zacząć nowe życie gdzieś w Anglii, a kierowca, który ma dostarczyć ją na lotnisko ma jakąś robotę, więc startujemy w środku …
Uwiódł mnie Konkretny Henryk, żona flirtowała z Chrupką Lolą
A więc… spędziliśmy wczorajszy wieczór z gorącą i bardzo atrakcyjną parą. Żeby nie było jak zawsze, ja skusiłem się na pana, żona na panią. Taka mała odmiana okazała się bardzo satysfakcjonująca obie strony, aczkolwiek nie ukrywam, że w pewnym momencie (by dodać spotkaniu pikanterii) na chwilę wymieniliśmy się partnerami.Zacznę od siebie. Konkretny Henryk za 7,50 …
Love Krove, czyli o krakowskich hamburgerach słów kilka
Przedstawiamy krótką recenzję autorstwa Ul :’Love Krove’ powstało na krakowskim Kazimierzu, teraz druga restauracja została otworzona w Warszawie. Początkowo do każdego hamburgera były dodawane łódeczki ziemniaczane, ale chyba ze względu na duże porcje cenę zmniejszyli, a łódeczki można dokupić osobno. Duży wybór hamburgerów o pięknych nazwach np. Napoleon z sosem żurawinowym, szpinakiem i camembertem. Wszystko …
Egzotyczny powiew w środku miasta
Wieczorem przyszedł brat. Standardowy spacer z psem, Młody głodny. Ponieważ zamierzałam wybrać się na pocztę w celu wysłania ziółek moim szwedzkim przyjaciołom, poszliśmy razem w stronę centrum, aby po załatwieniu sprawy na poczcie zlokalizować jakiegoś fastfooda. Młody z powodu przejedzienia zapiekankami i hotdogami w ciągu ostatnich dni stwierdził, że nie ma ochoty na nic podłużnego. …
Hamburger a sprawa polska powraca w dwóch nowych odsłonach
Po przeczytaniu posta Żorża dotyczącego hamburgera na Rogatce, pomyślałam, że coś takiego nie miało prawa się zdarzyć. Absolutnie nie podważając wiarygodności Żorża, nie mogłam wyjść z szoku i podziwu, jakim cudem coś takiego istnieje? Do czasu. Kiedy jakiś czas temu załatwiałam różne sprawy na mieście, w pewnym momencie dał o sobie znać głód. Do domu …
Weź Mnie dwa razy na gorąco
W ubiegłą sobotę miałem okazję spróbować dwóch kanapek na gorąco przyrządzonych przez ekipę Weź Mnie. Pierwsza to orgazmicznie duża buła z soczystym kotletem z karkówki, sosem i mnóstwem świeżych dodatków. Wspaniale spłaszczona poprzez zgrillowanie, chrupiąca i soczysta jednocześnie, idealnie skomponowana ucieszyła wszystkie moje zmysły. Duża, sycąca i smaczna. Niestety pochłonąłem ją tak szybko, że nie …
Hamburger a sprawa polska
Miało być o pyzach, ale okoliczności przyrody wymogły zmianę planów. Nabyłem otóż hamburgera. A właściwie „hamburgera”. Czemu w cudzysłowiu? Ano, posłuchajcie. Było to tak: Od czasu do czasu wracając w nocy z knajpianych hulanek nabieram ochoty na bliskie spotkanie trzeciego stopnia z fast foodem. O ile są miejsca, które budzą we mnie miłe wspomnienia, to …
Polacy nie gęsi, czyli krótki szkic na temat polskiego street food. Część 1.
Choć w Polsce nie ma obecnie takiej tradycji ulicznego jedzenia, jak chociażby w krajach śródziemnomorskich czy azjatyckich, gdzie na targach można dostać i zjeść dosłownie wszystko, to przecież nasze tradycje nie odbiegają tak znacząco od reszty świata. Fakt, z uwagi na klimat i ceny nie możemy konkurować z targami hiszpańskimi czy tajskimi, nasz street food …
