Przejdź do treści
Street Food Polska

gdzie zjeść

1245 wpisów

Recenzje

To co tygrysy lubią najbardziej ,czyli stek z argentyńskiej wołowiny w VooDoo

Nienawidzę rzeczywistości, ale to jedyne miejsce, gdzie można dostać dobry stek. (Woody Allen) Po raz kolejny zawitałem do VooDoo. Tym razem na moim celowniku znalazły się oferowane przez nich steki z polędwicy wołowej. Ostatnio pisałem co prawda, że mam chęć na T-Bone Steak, ale jak zwykle wyszło inaczej. Po pierwsze VooDoo wycofuje z oferty T-Bone’a, po …

Czytaj dalej →
Recenzje

Restauracja Cichy Kącik, czyli prawdziwe domowe jedzenie

Onegdaj znajdował się tam Bar Mikrus. Stopniowo chylił się ku upadkowi, stając się miejscem, gdzie chodziło się już tylko na wódkę i piwo. Mimo wszystko darzyłem to miejsce sentymentem, ponieważ na początku lat 90-ych niejedną przerwę czy zajęcia szkolne spędziłem przy tamtejszych stolikach. Ale… było, minęło. Obecnie zamiast Mikrusa funkcjonuje Restauracja Cichy Kącik. W niedzielę …

Czytaj dalej →
Recenzje

Magia VooDoo, czyli Po’Boy i gumbo w oparach bluesa

Zarzekałem się po ostatniej wizycie w VooDoo, że jeszcze tam przyjdę by zaznajomić się z klasyką nowoorleańskiego street fooda, czyli kanapką Po’Boy. Tak się złożyło, że miałem dziś bardzo „zalatany” dzień i około 15-ej zaczął mi doskwierać mały głód. A że dopadł mnie był akurat na Sienkiewicza, kilka metrów od wzmiankowanego lokalu… Wybór był oczywisty. …

Czytaj dalej →
Recenzje

Wzorzec hamburgera znajdziecie w Kielcach, czyli VooDoo po raz drugi (i na pewno nie ostatni).

Podczas mojej poprzedniej wizyty w VooDoo Steak House & Pizza, obiecałem sobie zawrzeć bliższą znajomość z serwowanymi tam kanapkami. Do ostatniej chwili walczyła we mnie chęć spróbowania Po’Boya, ale ostatecznie wybór padł na coś, co w karcie tymczasowej nazywa się Luizjana Burger. Pomyślałem, że dobrze będzie porównać tego hamburgera (a właściwie cheeseburgera, bo jest z …

Czytaj dalej →
Recenzje

VooDoo Steak House & Pizza, czyli Nowy Orlean nad Silnicą.

W tym miejscu było już kilka knajp: Feniks, Prowansja, pub, a ostatnio restauracja kubańska. Choć lokalizacja wręcz idealna (ścisłe Centrum), żadna z tych miejscówek długo się nie utrzymała. Od piątku działa tam nowa knajpa VooDoo Steak House & Pizza. Działa, dodajmy, testowo. Znaczy to, że wejść i zamówić można, ale menu nie jest jeszcze domknięte. …

Czytaj dalej →
Gdzie zjeść

Stara dobra marka, czyli Saray na tapecie.

Ostatnimi czasy jakoś omijałam fastfoodowe miejsca, ale raz na jakiś czas coś mnie tam wręcz przyciąga. Tak było i tym razem, kiedy po całym dniu w pracy o kilku herbatach, przemieszczałam się w inne miejsce i akurat dopadł mnie zapach z Saraya. Weszłam, zamówiłam tortillę z baraniny (średnią) i po chwili rozkoszowałam się smakiem. Żorż …

Czytaj dalej →
Gdzie zjeść

Widły w plecach Palimordki, czyli gdzie jest pepperoni

Dwa tygodnie temu wybrałem się do Biesiadowa na zapiekankę. Obiecałem sobie wówczas, że więcej nie będę tam zamawiał nic do jedzenia. Tak się jednak stało, że kolega wieczorem zgłodniał i postanowił coś zamówić. Jego wybór (mimo moich oporów) padł na Biesiadowo właśnie. No cóż, nie ja płacę, więc jak to mówią, darowanemu koniowi nie patrzy …

Czytaj dalej →
Recenzje

W samo południe, czyli bekonburger w Roy Benie

Wczoraj zadzwonił kolega i spytał, czy mam ochotę zmierzyć się z daniem, które on od jakiegoś czasu zamawia na lunch i nigdy jeszcze nie zjadł go do końca. Perspektywa spędzenia godzinki lub dwóch w dobrym towarzystwie przy jedzeniu nastroiła mnie bardzo pozytywnie. Choć pogoda ostatnio typowo jesienna, depresyjna i nie skłaniająca do wyjścia na dwór, …

Czytaj dalej →
Gdzie zjeść

ZaNURzony w smaku, czyli wreszcie dobry kebab z kurczaka

Wracałem sobie wczoraj do domu ulicą Sienkiewicza i wpadła mi do głowy myśl, że może warto sprawdzić co słychać w Nur Kebab, ostatnim razem byłem bardzo zadowolony jedząc tam, więc od razu skierowałem swe kroki do owego baru. Poprzednio jadłem tam kebab z baraniny, tym razem postanowiłem się przełamać i zjeść kebab z kurczaka. Dawno …

Czytaj dalej →
Gdzie zjeść

Po włosku Pod Telegrafem, czyli smacznie za 4 zł.

Tak się złożyło, że znowu zawędrowałem dziś do piekarni Pod Telegrafem. Ostatnim razem jadłem tam zapiekankę z tuńczykiem, dziś skusiłem się na dwie przekąski we włoskim stylu, mianowicie pizzę parmeńską i trójkąt salami. Na pierwszy ogień poszła pizza parmeńska. Za 1,99 zł dostajemy prostokątny kawałek ciasta (puchaty) pokryty sosem pomidorowym, zapieczoną szynką w cieniutkich plasterkach …

Czytaj dalej →
Gdzie zjeść

Kanapka a la zapiekanka, czyli dobrze wydane 7,50 zł.

Po ostatnich ekscesach kulinarnych nadszedł czas, żeby wrócić do korzeni i zrecenzować jakiegoś fast fooda. Z powodu 12-stopniowego mrozu nie chciało mi się daleko chodzić, więc udałem się w miejsce niedawno opisane, czyli do baru Kebab na Paderewskiego. Miałem ochotę na zapiekankę, niestety okazało się, że nie robią już zapiekanek „smakowych”, zostały tylko zapiekanki standard, …

Czytaj dalej →
Gdzie zjeść

Azjatyckich ekscesów ciąg dalszy, czyli kurczak i cielęcina w Hanoi

Pisałem ostatnio, że wróciła moja miłość do kuchni azjatyckiej, mocno kiedyś osłabioną przez przypadkowe miejsca serwujące „chińszczyznę”, która opierała się na proporcjach: 80% ryż, 10% surówka, 10% „coś”, co smak miało vegety albo chińszczyzny z Radomia. Tym razem udaliśmy się na spotkanie kuchni wietnamskiej w Barze Orientalnym Hanoi na ulicy Żelaznej. Inkryminowany bar mieści się …

Czytaj dalej →
Recenzje

Tanio, ale czy dobrze? czyli burger kontra gołąbki.

Często zdarza się tak, że idąc przez miasto dopada nas głód, a w kieszeni brzęczą tylko miedziaki. Czy za 3 zł można zjeść coś poza chipsami? I czy tanio znaczy dobrze? Poniżej moja opinia na temat dwóch produktów za 3 zł i za 6 zł. Za 3 zł, czyli pikantny kurczakburger w Mc Donald’s. Kanapkę …

Czytaj dalej →
Gdzie zjeść

Było pikantnie, czyli azjatycka miłość w centrum miasta

Z mocnym postanowieniem zjedzenia w końcu zapiekanki udałem się w tzw. miasto. Po wyjściu z biura przypomniało mi się jednak chińskie przysłowie, które mówi: Mając jedzenia do syta i fajkę pełną tytoniu, jest się równym bogom nieśmiertelnym. Przysłowia mądrością narodu, więc mając zapas tytoniu, a chcąc dorównać bogom wyruszyłem zdobyć jedzenie. Ponieważ przysłowie chińskie, to …

Czytaj dalej →
Gdzie zjeść

Egzotyka w środku miasta, czyli smacznie i niedrogo

W naszych kulinarnych wędrówkach odwiedzaliśmy już różne miejsca, ale do tej pory jakoś umykał nam Bar Azjatycki XEN, mieszczący się przy Sienkiewicza 58. Wchodzi się z bramy (piwosze kojarzą miejsce, bo lata temu był tam bar Belfast), lub od ulicy Paderewskiego. Przyznam szczerze, że zniechęcały nas tablice, które sugerowały raczej jakąś dworcową budę z podłym …

Czytaj dalej →
Recenzje

Kraków, dzień pierwszy: pizza, golonka i zapiekanka

Jako, że udało mi się sobotę i niedzielę spędzić w dawnej stolicy na szkoleniu (swoją drogą polecam gorąco szkolenia prowadzone przez Bartka Raka z Socjomanii), skorzystałem skwapliwie z okazji by zinfiltrować kilka tamtejszych przybytków kulinarnych, zmierzyć się z legendą i napaść brzucho przysmakami. Po kolei i w porządku chronologicznym: Fabryka Pizzy, czyli cienko i smacznie …

Czytaj dalej →