fast food Kielce
280 wpisów
Dwa razy smacznie i po włosku, czyli pizza z Moltobene
A więc stało się. W odpowiedzi na Wasze sugestie na Street Food Polska będziemy recenzować również pizzę. Zaczynamy od restauracji Moltobene na kieleckim Rynku. W lecie byłem tam z córką na lodach i okazały się bardzo smaczne. Wiedziałem, że Moltobene to głównie restauracja, ale do tej pory jakoś nie składało się, żeby tam coś poza …
"Kanapka Michała", czyli Francja elegancja w Kielcach
Sobota późny wieczór, wódeczka Cukrowa zaliczona, czas coś zjeść. Udałem się na Rynek, gdzie otworzył się niedawno nowy bar z fast foodem, a słyszałem, że niezły, to myślę – popróbuję. Nic z tego! Zamknięte! W sobotę andrzejkową!!! No to do Grillroomu, bo smaka na pitę z karkówką nabrałem. Niestety! Karkówka się skończyła… Lekko podłamany myślę, …
Jak dobrze wydać 5 złotych, czyli zapiekanka w Grillroom’ie.
Miała Marika rację. Zapiekanki w Grillroomie to naprawdę fast foodowa pierwsza liga. Cóż można dodać do tego, co Marika opisała? Zapiekanka w wersji podstawowej kosztuje 4 zł. Jest to pół bagietki pokrytej grzybami i serem. Za 1 zł można dobrać 1 składnik extra. Ja zdecydowałem się na salami i zgodnie z moim życzeniem cała zapiekanka została …
Tak wiele za tak niewiele, czyli warto koło Dworca PKP.
Nie wiem, naprawdę nie wiem, jak to się stało, że w swych fastfoodowych wędrówkach nie dotarłem nigdy na dworzec PKP? A nawet nie tyle sam dworzec, co do budki mieszczącej się niepozornie między Pocztą, Galerią „Wieża Sztuki” i budynkiem Dworca PKP. Tak się złożyło, że musiałem poczekać dwie godziny na odebranie psa od fryzjera, więc …
Zachciało mi się po francusku, żona się zgodziła, więc miałem dwa razy.
Bo z hot dogami nigdy nie wie, oj nie wie się,Czy dobrze jest, czy może jest już źle.Spokoju się spodziewać, czy też przejść,Czy szukać ich, czy im z oczu zejść…Lubię hot dogi, uwielbiam hot dogi… Wczoraj wieczorem dostałem wprost ślinotoku na myśl o francuskich hot dogach. A że akurat trzeba było autko zatankować… Przypomniałem sobie, …
Zrobiłem to dwa razy w ciągu dnia, czyli poprawny hamburger i pyszny kebab
Jak mawiali przed bitwą Indianie Dakota, „dziś jest dobry dzień do umierania”. Po ostatnich porażkach postanowiłem się zmierzyć z demonami, czyli po raz kolejny spróbować fast foodów, które mnie ostatnio zawiodły lub nie do końca spełniły pokładane w nich nadzieje. Pożegnałem się z rodziną, spisałem testament i ruszyłem w miasto z mocnym postanowieniem iż tym …
Dzień na wariackich papierach czyli śniadanie obiad i kolacja w jednym
Dziś gorąco. Gorąco wrześniowo, przyjemnie, ale nie na załatwianie. Zostałam niemal siłą zerwana z łóżka kilkoma telefonami, więc chcąc nie chcąc trzeba było wyruszyć z domu. Oczywiście w pośpiechu, nie było zatem czasu nawet wypić kawy, nie mówiąc już o śniadaniu. Zatem po kilku godzinach, kiedy wreszcie mogłam już odpocząć, odezwał się znajomy głód. A, …
Zawiedzione nadzieje, czyli znowu po turecku po kielecku.
Po wielu entuzjastycznych opiniach znajomych (choćby tej) o smakowitych kebabach w Troyu, wreszcie udało mi się tam dotrzeć. Przy wejściu nic nie zapowiadało, że coś mi nie będzie pasowało: rodowity Turek czuwający nad baraniną, świetna obsługa (ledwo zamówiliśmy jedzenie, gratisowa herbatka już wylądowała na stoliku), zapachy, lokal pełen ludzi… Zamawiamy z żoną klasycznie: ona baraninę …
Jak Paweł odwiedza Subway
Zapraszamy do recenzji Pawła T., który testował kanapki w Subwayu. Recenzja bierze udział w naszym konkursie.Po przesileniu letnim różnymi rodzajami fastfoodów , czas na dobrą porcję kalorii,ale nie na kebab, frytki , zapiekankę czy też gyros, ale na kanapkę.Jak się okazuje na niezwykłą , lecz wielorakiego rodzaju i smaku czyli „Jak Paweł odwiedza SUBWAY”Mimo kolejki jaka …
Klatka duża, ptaszek mały, czyli o hamburgerze w rozmiarze XXL
„Przeznaczenie dobrze jest akceptować, pod warunkiem, że jest ci przychylne. Jeśli nie jest, nie nazywaj tego przeznaczeniem nazywaj niesprawiedliwością, zdradą czy zwykłym pechem..” (Joseph Heller, Bóg wie)Przeraźliwie zachciało mi się hamburgera. Mojego ulubionego cebulowego. Udałem się więc do budki pod szpitalem na Kościuszki serwującej tegoż. Jest to to samo miejsce, gdzie jadłem zapiekankę Diablo tudzież …
O tym, jak mnie Diablo dobra zapiekanka uwiodła
Przewleczony wczoraj przez dwie galerie handlowe potrzebowałem czegoś, co ukoi moje roztrzęsione nerwy. Miałem skoczyć do Troya, bo już kilka osób bardzo mi to miejsce polecało, ale ponieważ nie samym kebabem człowiek żyje, to postanowiłem jednak spróbować czegoś innego. Rozważając różne dania i lokalizacje, przypomniałem sobie, że pod szpitalem na Kościuszki stoi sobie buda, z …
Pita picie nierówna, czyli Grillroom Jaffa po raz trzeci
Przedwczoraj, nocną porą, udałem się z sąsiadem na Rynek celem spożycia. Nie alkoholu, tylko shoarmy. Sąsiad jeszcze tam nie jadł, więc zaprosiłem go pełen dobrych chęci, by zapoznał się z kielecką kuchnią arabską. Zamówilim duże – on w picie, ja w tortilli, bo choć nie przepadam, to postanowiłem się zmierzyć z reklamowaną przez Marikę mega …
Na dwoje babka wróżyła, czyli dla każdego coś innego
Jakiś czas temu, kiedy spacerowałam z bratem naszą cudną ulicą Sienkiewicza, w okolicy dworca PKP, w oczy rzucił mi się szyld nowo otwartego lokalu z fast foodem, o jakże ujmującej nazwie CITY KEBAB. Postanowiliśmy kiedyś tam zjeść, jednak owo kiedyś było terminem bliżej nieokreślonym. Dziś, kiedy w szaleństwie załatwiania wszystkich najważniejszych spraw znów trafiłam w …
Chcieliśmy sobie zrobić dobrze na trasie. Nie udało się trafić w odpowiedni punkt.
Pewnie nie każdy z nas to zna, ale jak sądzę znajdzie się wielu, którzy czytając uśmiechną się pod nosem do własnych wspomnień. Godzina trzecia w nocy, budzik wyje, ciemno, zimno… ech. Siostra wybiera się zacząć nowe życie gdzieś w Anglii, a kierowca, który ma dostarczyć ją na lotnisko ma jakąś robotę, więc startujemy w środku …
Dziwne kebabu przypadki, czyli jak szybko zejść na psy
Żytnia. Który Kielczanin nie zna tej ulicy? Jeden z głównych punktów strategicznych miasta, jeden z najsłynniejszych punktów z fast-foodem. Ileż to czasu spędziło się w kolejkach za czasów studenckiego życia? Ileż to ciarek przeszło po plecach w środku nocy, gdzie całe mocno podchmielone towarzystwo obleśnie patrzy na jedną, dwie kobiety stojące gdzieś na końcu kolejki? …
Hot dog max „ spod szpitala”, czyli max wypas
Parówkowym skrytożercom mówimy stanowcze nie! Ile miejsc z fast foodem, tyle sposobów na hot-dogi. Ale wg mnie tylko hot dogi maxy z budy pod szpitalem na Kościuszki zasługują na miano „max doskonały”. Kiedyś bywałem tam nocą dosyć często, później przerzuciłem się na inne miejsca, ale ostatnio wracając z wódeczki postanowiłem sobie przypomnieć smak tamtejszych hot-dogów …
