Na forum kibiców Korony Kielce wyczytałem, że na ulicy Zagórskiej w Kielcach otworzono nowy kebab. A ponieważ mam znowu fazę na kebaby postanowiłem sprawdzić, co tam dają. Wsiedliśmy w samochód i podjechaliśmy.
Lokal łatwo znaleźć – obok jest przystanek MPK, a na wprost niemal SuperSam społemowski Michał. W środku 3 dwuosobowe stoliki, menu króciutkie:
Ponieważ lokal nowy, niesprawdzony, zdecydowaliśmy się na małe kebaby. Jeden w bułce, drugi w tortilli, oba po 8 zł. Jeśli chodzi o mięso, to wybraliśmy „baraninę”. Sosy – mieszane. Jako pierwszy gotowy był
kebab w bułce
Do zgrillowanej na elektrycznym opiekaczu bułki trafiły: sos czosnkowy i ostry, mięso, surówki (z białej kapusty i tarta marchewka), znowu sosy, znowu mięso, świeży pomidor i ogórek i jeszcze nieco sosu czosnkowego:
Bułka – chrupiąca i ciepła, nie rozpadała się podczas jedzenia, bardzo smaczna.
Mięso – bardzo dobrze doprawione. Skrojone wcześniej nie trafiło na szczęście do mikrofali, tylko na posmarowany olejem elektryczny grill, dzięki czemu było gorące, ale nie wyschło – nabrało lekkiej chrupkości zachowując soczystość. Jest go naprawdę sporo, jak na małą porcję.
Surówki – jak wspomniałem wcześniej, była to surówka z białej kapusty i tarta marchewka. Dobrze uzupełniały smak i nawilżały całość. Są wyczuwalne, ale nie dominują – to mięso jest głównym składnikiem.
Sosy – robione na miejscu. A dokładnie to czosnkowy, łagodny i kremowy, robiony jest od podstaw, natomiast „Diabeł Tasmański”, jak nazywała go Pani, która nas obsługiwała, kupowany jest gotowy i wedle jej słów „uszlachetniany” w lokalu. Ostry jest naprawdę ostry, a przy tym wyraźnie czuć smak pomidorów i papryki. Bardzo dobre i świetnie pasowały do kebaba, podkreślając smak mięsa.
Porcja mała wcale taka mała nie jest – moim zdaniem świetnie sprawdzi się na średni głód:
Kebab w tortilli
już na starcie zrobił na mnie dobre wrażenie. To nie gumowaty naleśnik, tylko naleśnik zgrillowany na chrupko, jak lawasz:
Skład dokładnie taki sam, jak w kebabie w bułce, więc rozpisywał się nie będę. Miłośnicy tortilli będą zadowoleni.
Placek był chrupiący i gorący, a mięso towarzyszyło nam do ostatniego kęsa.
Podsumowując: miejsce nowe, ale zdecydowanie warte polecenia. Kebaby bardzo smaczne, obsługa miła, a ceny niewygórowane. Następnym razem zamierzam zaprzyjaźnić się z zapiekanką z pieca i hot dogiem – zauważyłem, że parówki kręciły się na opiekaczu rolkowym, jak na stacjach benzynowych czy w Żabce.
Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.