Przejdź do treści
Street Food Polska

Sharazada bez mięsa, czyli Wielki Test Wegetariańskich Fast Foodów część 3

Dzisiaj kolejny odcinek naszego Wielkiego Testu. Tym razem DK, znany Wam już z innych recenzji, testował kanapkę wegetariańską w Sharazadzie. Jaką i czy mu smakowała przeczytacie poniżej. Zapraszam do lektury:

Kontynuując wegetariański maraton śladem falafli i innych, bezmięsnych fast-foodów, skierowałem swoje kroki do opisanego już niegdyś naStreet Food Polska lokalu o wdzięcznej nazwie Shahrazada, zlokalizowanego przy ul. Piotrkowskiej 12 w Kielcach.
Pierwsze, na co zwróciłem uwagę to fakt, że idąc ulicą trudno dostrzec w którym miejscu mieści się ta knajpa. Wspólne wejście z klubem Euforia nie ułatwia sprawy – żeby zauważyć logo Shahrazady, trzeba iść z wysoko zadartym nosem, a wtedy naszym oczom ukaże się tabliczka reklamowa. Tak czy siak, trafiłem.
Pierwsze co rzuca się w oczy po wejściu to wystrój. Jest oszczędny, ale bardzo schludny, czysty i elegancki. Właścicielom udało się ustrzec przed pokusą ozdabiania wszystkiego wokół tanimi ozdóbkami. Na stolikach też nie zauważyłem typowo fast-foodowych, wszędobylskich stojaczków z logo Coca-Cola wobec czego byłem zadowolony i wyjątkowo zdecydowałem się zjeść wewnątrz.
Obsługa w postaci miłej pani za ladą była bardzo uprzejma i sprawnie przyjęła zamówienie, które momentalnie zostało zrealizowane. Zdecydowałem się na pozycję widniejącą w menu pod nazwą „Sandwich bakłażan + falafel” w cenie 11 zł. Trochę się zdziwiłem, kiedy okazało się, że sandwich to tak naprawdę durum, czyli ciasto w formie okrągłego placka. Turecki kucharz sprawnie nafaszerował placek warzywami, falaflami, grillowanym bakłażanem oraz mieszanką sosów (ostry i łagodny). Po napełnieniu i zręcznym zwinięciu, całość trafiła na kilka minut do grilla/opiekacza a następnie na talerz i prosto na mój stół, razem z herbatką w małej szklaneczce.


(Wybaczcie jakość zdjęć, ale ręce mi się trzęsły z wrażenia)
Wielkość jest satysfakcjonująca – nieco większy niż w Istambule, bliżej mu do największego durum z Saray. Prawdziwa przygoda zaczyna się jednak podczas jedzenia. Przede wszystkim, moją uwagę przykuł świetny smak warzyw – wśród nich pojawiła się także czerwona kapusta, która stosunkowo rzadko gości w tego typu daniach. Wszystko było świeże, przyjemnie miękkie i ciepłe, nie przesadzono z ilością przypraw. Ilość sosu była świetnie wymierzona – dodawał wrażeń smakowych, ale w żadnym momencie nie dominował nad pozostałymi składnikami. Całość smakowała niecodziennie, falafel nie miał tak mocnego smaku jak na przykład w Saray, a dodatek bakłażana sprawiał, że kompozycja nabrała oryginalnego wymiaru. Po zjedzeniu połowy podjąłem decyzję, że na pewno zawitam tam ponownie.
 

Dalej było już tylko lepiej – uważam, że koniecznie trzeba spróbować!
Po posiłku, zamieniłem kilka słów z panią zza lady – po raz pierwszy obsługa zapytała mnie czy mi smakowało i wyglądało na to, że moja odpowiedź została uważnie wysłuchana. Miło!

Autorem recenzji i zdjęć jest DK
Poprzednie testy: Falafel w Troyu
                              Falafel w Istambule
Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.

Czytaj dalej

bary

W POSZUKIWANIU SMAKÓW MŁODOŚCI. ŚLADEM „POLSKIEJ PIZZY”. Pizzeria Gdynianka.

„Gastrohistoria Trójmiasta”, „kultowa”, „smak mojego dzieciństwa”, „trójmiejski deep dish” – przeróżne słyszałem określenia na otwartą w 1986 roku Gdyniankę, a jakoś nie mogłem się tam wybrać. Nawet recenzję na bloga nadesłał w 2014 roku czytelnik (dzięki raz jeszcze Adam). W końcu będąc w Ustce stwierdziłem, że do Gdyni mamy tylko dwie godzinki drogi, więc można …

bary

W POSZUKIWANIU SMAKÓW MŁODOŚCI. ŚLADEM „POLSKIEJ PIZZY”. Bar Familijny i Pizzeria Przy Ratuszu w Koszalinie

Jak możemy przeczytać na stronie Pizzerii Przy Ratuszu „Uroczyste otwarcie Pizzerii odbyło się w sierpniu 1975 r. i zbiegło się z obchodami centralnych dożynek w Koszalinie. Jest to jedna z pierwszych pizzerii w Polsce. W pierwszych latach funkcjonowała jako jeden z lokali Koszalińskich Zakładów Gastronomicznych, a później Powszechnej Spółdzielni Spożywców Społem. W 1990r. przeszła w …

fast food

Jedzenie w Bułgarii. Część 2 – dużo ulicznych różności.

Jeśli ktoś lubi szybkie przekąski z ciasta, to w Bułgarii będzie miał raj. Na słono czy słodko, bez problemu znajdzie coś dla siebie. Ja zakochałem się w banicy. To bułgarski odpowiednik znanego na całych Bałkanach burka. Ciasto filo nadziewa się najczęściej słonym serem sirene, ale można spotkać również wersje ze szpinakiem i serem. W kształcie …