Przejdź do treści
Street Food Polska

Pyszne quesadille i wybitny burger, czyli Żarcie na Kółkach cz.1

To był dobry dzień. Choć zaczął się paskudnie i mało brakowało, a nie dotarlibyśmy na miejsce drugiego warszawskiego zlotu food trucków, czyli Żarcia na Kółkach. Wszystko przez maraton, który pozmieniał trasy komunikacji miejskiej. Jednak po 2 godzinach (!!!) jazdy autobusami w końcu dotarliśmy na plaże nad Wisłą i naszym oczom ukazał się taki oto widok:

Było w czym wybierać! Lody, gofry, makarony, zapiekanki, tacosy i quesadille, wursty i przede wszystkim burgery – przede wszystkim, bo food trucków oferujących bułę z kotletem było na zlocie najwięcej.

Jakie Taco? Tacosów nie jedliśmy. Jedliśmy za to dwie genialne quesadille. Gwoli ścisłości: po jednej na każdym Żarciu.

Quesadilla z chorizo (14 zł). Pyszny, chrupiący pszenny placek zapieczony z serem, cudowną, soczystą, ostrą kiełbasą chorizo, papryczkami jalapeno i cebulą. Całość pyszna i ostra. Do quesy wzięliśmy ostrą salsę.

Salsa jest obłędna. Ostra i świeża jednocześnie. To zasługa owoców (m.in. ananasa), które obok ostrych papryczek są jej głównymi składnikami. Mistrz po prostu.

Quesadilla z Kurą (14 zł). Ser, papryka, cebula i grillowany kurczak. Ta quesa była zdecydowanie łagodniejsza, ale bardziej aromatyczna. Soczysty kurczak wyczuwalny dokładnie w każdym kęsie, chrupiąca papryka i ciągnący ser to kolejne atuty. Jako że do każdej quesy przysługuje dowolna salsa, znowu wybraliśmy tę pikantną. Całość obłędnie pyszna, choć z chorizo smakowała mi bardziej (ale ja maniakalnie uwielbiam chorizo i ostre smaki, więc pewnie dlatego).

Komisyjnie zgodziliśmy się, że quesadille i salsa zasługują na przyznanie naklejki Street Food Polska Poleca.

Surf Burger. Przyjechali aż z Gdańska. Dwie recenzje ich burgerów już tutaj zamieszczaliśmy, jednak burger, którego zamówiłem zdecydowanie wart jest opisania.

Otóż drodzy Państwo – ofiarą mej żarłoczności padł Burger Karmelowy za 20 złociszy. Trzy rodzaje sałat, ogórek, pomidor, rukola, cebula, 180 g wołowy kotlet i (TADAM!)  kozi norweski podpuszczkowy ser karmelowy. Oraz sos BBQ. Bułkę możemy zamówić ciemną lub jasną, my wzięliśmy jasną. Zainteresowanie gdańskim food truckiem było ogromne, my na Karmelowego czekaliśmy 45 minut, mimo, że za barem uwijały się 4 osoby (w porywach 5).

W końcu wywołano nasz numerek (100) i mogliśmy osobiście sprawdzić, czy Pomorzanie faktycznie tak dobrze karmią, jak o nich mówią.

Burger wysmażony idealnie, tak jak chciałem, czyli różowy w środku, warzywa chrupały, ale to co nadawało niesamowitego smaczku tej kanapce to ser i sos. Barbek jeden z najlepszych, jakie miałem okazję jeść – tym razem bez nuty śliwkowej, smak lekko przydymiony i… ziołowy. Przepyszny. A ser… No cóż. tego nie da się opisać – to trzeba spróbować. Nie miałem okazji próbować tego sera wcześniej, z tego co się dowiedzieliśmy jest on praktycznie nieznany w Polsce, a pomysł dodania go do burgera wywołał u zaprzyjaźnionych z właścicielami SB Norwegów salwy śmiechu i pukanie w głowę. No cóż, biedacy nie zdają sobie sprawy, jaki potencjał kulinarny drzemie w Polakach. Ser komponował się bosko – jego lekka słodycz i karmelowy posmak idealnie komponowały się z dobrze doprawionym mięsem i sosem. Poezja. Jury w składzie Brat Jarosław, moja żona i ja jednogłośnie stwierdziliśmy, że ten smak to objawienie i (biorąc pod uwagę opinie naszych Czytelników, poprzednie recenzje i słowa uznania padające od innych food truckowców) postanowiliśmy uhonorować Surf Burgera naklejką Street Food Polska Poleca.

Podsumowując: oba trucki w pełni zasłużyły sobie na naklejkę. Wysoka jakość produktów, świetny smak, pasja wkładana w pracę – wszystko to zaprocentowało wciągnięciem na naszą listę. Szukajcie ich bo warto.

W tym tygodniu więcej recenzji z drugiego Żarcia na Kółkach. Do zobaczenia.

Czytaj dalej