Pizza Korona, czyli Marcin w Pizza Hut
Pizza chodzi za mną zawsze, nie ma co się oszukiwać, jest to jedna z lepszych potraw, jakie człowiek wymyślił, ale ma niestety jedną wadę – tzw. parchy. Ja tych końcówek po prostu nie lubię i Pizza Hut to jedyne miejsce, które któryś już raz wyszło mi naprzeciw – dawno temu mieli cheesy crust, nota bene genialne, teraz natomiast w ofercie mają coś podobnego, tyle, że reklamują tym cała pizzę. Nazwali to Pizza Korona. Jest to nic innego jak zwykła duża pizza, droższa o 3 zł, w której właśnie te końcówki zmienili w „łódeczki” wypełnione serem. Z tego co zauważyłem, jeżeli chcemy zamówić pizzę w nowej formie, możemy wybierać tylko spośród pizz klasycznych. O samej pizzy nie będę się zbytnio rozpisywał, ponieważ chyba każdy zna jej smak. Dla zasady urozmaiciłem sobie pizzę dzieląc ją na dwie różne połówki – Europejską i Mięsną. Europejska to ser, szynka, pieczarki i wołowina, natomiast Mięsna to ser, wołowina, pikantna wieprzowina oraz kiełbasa pepperoni. Obie pizze jak najbardziej poprawne, trzeba tej sieci przynać, ze mają pewne standardy- pizza zawsze smakuje tak samo. Mi oczywiście bardziej do gustu przypadło połączenie mięsa i sera, chociaż te idealnie równe kosteczki wołowiny zawsze robią na mnie spore wrażenie. Wersja z pieczarkami była również świetnie wypieczona i smakowała jak zawsze dobrze. Sam smak Pizzy Hut, tak jak pisałem pozostawiam do własnej oceny, ponieważ jest to dość specyficzna pizza. Ja preferuję pizze na cienkim cieście, szczególnie z pieca opalanego drewnem, ale Pizza Hut ma tę zaletę, że tam zawsze wiadomo czego można się spodziewać. W karcie, na stronie z nową pizzą znajdziemy również ofertę trzech sosów do wyboru z siedmiu ( czosnkowy, pomidorowy, salsa, barbecue, słodki chili, bufallo, miodowo musztardowy ), za jedyne 3 zł.
Do rzeczy, czyli parę słów o nowych końcówkach. Możemy je zamówić w dwóch wersjach – wypełnione mozzarellą lub kremowych serkiem do smarowania. Ja zdecydowałem się na mozzarellę i powiem Wam, że wyszło to znakomicie. Na końcu każdego kawałka znajdziemy aż dwie łódeczki w CAŁOŚCI wypełnione serem. Nie ma tam żadnego oszustwa, cały środek wypełnia świetnie ciągnący się, dodatkowo zapieczony od góry ser.
Jako, że owych łódeczek mamy aż 16, skusiłem na sosy, żeby nie zrobiło się zbyt mdło i sucho. Wybrałem miodowo-musztardowy, czosnkowy i barbecue. Nie znam ich składu, ale bardzo wyraźnie było czuć w nich majonez, co wydaje mi się sporym plusem.
Podsumowując nowa pozycja jest na pewno warta spróbowania, szczególnie dla fanów topionego sera oraz ludzi, którzy wyrzucają końcówki pizzy, a jest ich na pewno sporo. Naprawdę fajnie im to wyszło, ja jadłem to w ten sposób, ze najpierw jadłem samą pizzę, a potem serowe końcówki maczałem sobie w sosie. Dla głodomorów dodam, że warto dopłacić te 3 zł do pizzy, ponieważ dostaniemy za to porządny kawał pizzy, którym myślę, że dwóch Panów zaspokoi średni głód. Ja akurat byłem z dość drobną koleżanką, która oddała mi swój jeden kawałek, trzeci ledwo zmęczyła, a oboje ledwo odeszliśmy od stołu.
Pałaszował dla Was Marcin Malinowski.



