Otwarcie Bobby Burger w Krakowie
Dzisiaj recenzja nietypowa. Zostałem zaproszony na otwarcie kolejnego lokalu sieci Bobby Burger. Sieć rozpoczyna ekspansję na Małopolskę od otwarcia lokalu w prestiżowym miejscu, na ulicy Pawiej 34, w sąsiedztwie Politechniki Krakowskiej i Galerii Krakowskiej – jednej z największych krakowskich galerii handlowych, oraz nowego dworca kolejowego. Miejsce wydaje się idealne. Przybyłem więc w dniu otwarcia, 8 marca w okolicach godziny 19 do Bobby Burgera aby sprawdzić jak jest z jakością.
Lokal z zewnątrz ozdobiony jest jedynie niewielką reklamą, gdyby nie nalepka na otwartych szeroko drzwiach ciężko byłoby mi go zauważyć z większej odległości. W środku kilka mniejszych i większych stolików, półki przy oknie, gdzie również można usiąść i zjeść. Ascetycznie. Z okazji otwarcia w lokalu grał didżej oraz na jednej ze ścian powstała praca graficzna. Pierwsze wrażenie? Tłok i hałas, straszny hałas, nie jestem wapniakiem ale wydaje mi się, że moment kiedy stojąc przy barze nie możemy się dogadać z osobą która nas obsługuje po jego drugiej stronie powinien dać pewne pojęcie jak głośno było i że naprawdę stanowiło to problem. Jedyny wolny stolik znajdował się tuż przy ścianie na której powstawał malunek, zajęliśmy więc ten stolik i czekaliśmy na zamówienie. Po około 15, może 20 minutach na stole najpierw wylądował klasyczny burger z serem a chwilę później burger z bekonem i serem. Pierwszy zgrzyt nastąpił wówczas gdy zorientowaliśmy się, że mimo zamówienia frytek, nie otrzymaliśmy ich. Zaalarmowana obsługa błyskawicznie zareagowała i po chwili mieliśmy już nasze pełne zamówienie na stole.
Pierwsze wrażenie jest całkiem niezłe, bułka z zewnątrz chrupiąca, mięso wyglądające zachęcająco, świeża sałata. Towarzyszące burgerowi grubo cięte frytki zostały sowicie obsypane pieprzem, natomiast ktoś zapomniał o soli. Na szczęście na barze znaleźć można było solniczki i doprawić frytki do smaku. Niestety, frytki nie były chyba świeżo przygotowane, po dwóch minutach były już zupełnie zimne, gumowate a nie chrupiące, po prostu niesmaczne. Po wgryzieniu się w burgera mogłem poczuć dobrze wysmażone mięso (blisko przepieczenia), chrupiącą sałatę i mnóstwo, mnóstwo sosu bbq. Przy każdym kolejnym gryzie sos lał mi się po palcach i na tackę, było go trochę za dużo, gdyby nie to że był naprawdę dobrej jakości to byłbym niezadowolony. O bułce nie mogę natomiast powiedzieć złego słowa, nie kruszyła się, nie rozpadała, wciągała tyle sosu ile była w stanie i towarzyszyła mi do samego końca mięsa bez wybijania się smakiem na pierwszy plan. Mojego burgera oceniłbym na 4. Moja partnerka po wgryzieniu się w burgera z serem i bekonem i sosem klasycznym, stwierdziła, że mięso jest za suche, przepieczone. Po odchyleniu spodu bułki widać było przypalony dół burgera. Dodatkowo zamówionego sosu classic było w środku jak na lekarstwo więc burger był zdecydowanie za suchy a najsmaczniejszą jego częścią była sałata, mnóstwo sałaty. Miałem wrażenie, że nasze burgery zostały w tym samym czasie rzucone na blachę, mój był zdjęty wcześniej i złożony w kanapkę a burger mojej partnerki w tym czasie wciąż jeszcze leżał na drugiej stronie na ogniu. Drugi burger był zdecydowanym zawodem.
Podsumowując, może jeszcze kiedyś dam szansę Bobby Burgerowi, jednak na pewno następnym razem dwa razy zastanowię się zanim pójdę na otwarcie jakiegoś nowopowstałego przybytku. Muzyka elektroniczna to zdecydowanie nie moja bajka, ale w takim natężeniu przeszkadzałaby mi każdy jej rodzaj. Na pewno nie sprzyja to ani rozmowie ani jedzeniu. Dodatkowo towarzystwo artysty i jego farb, gdybyście zapytali mnie jak pachniał mój burger, to powiedziałbym, że czarną farbą w sprayu. Może jestem nadwrażliwy, ale moim zdaniem to nie wyglądało jak dodatkowa atrakcja, tylko jak kończenie remontu lokalu przy knajpie wypełnionej po brzegi. Kiwające się stoliki które wyglądają jak zrobione z najtańszej sklejki tylko dopełniają tego obrazu. A samo jedzenie? Frytki zimne i niesmaczne, burgery nierówne. Może kiedy nie będzie w środku aż takiego ruchu, wtedy burgery i frytki będą bardziej dopieszczone. Chociaż patrząc na lokalizację o luz w środku może być ciężko.
Bobby Burger, Kraków, ul. Pawia 34. MAPA
Wizytował Michał Turecki.



