O 3 nad ranem kebab smakuje najlepiej
Jakoś tak się składa, że Saray Kebab odwiedzam ostatnio w nocy. Tym razem jednak nie wracałem z wódeczki, a z pociągu. Na zaproszenie Filipa Chajzera kręciłem w Warszawie materiał dla Dzień Dobry TVN. Pociąg powrotny był późno, w Kielcach wylądowałem około 3 nad ranem. W Warszawie odwiedziliśmy 5 punktów z fast foodem, w każdym uczciwie popróbowaliśmy, ale jak już wysiadłem z pociągu pomyślałem, że zamiast brać taksówkę i jechać do domu może warto byłoby jeszcze jakieś śniadanie wciągnąć? No więc poszedłem do Saraya, który na szczęście czynny jest 24 h. Mimo późnej (lub jak kto woli bardzo wczesnej) pory, w lokalu było kilka osób. Rzut oka na menu i decyzja podjęta. Jako że uwielbiam tureckie pieczywo, zdecydowałem się na średni kebab z „baraniny” w takimż chlebie/bułce. Sosy mieszane. Koszt: 10 zł. Po kilku minutach mój kebab był gotów. Odebrałem i wziąłem się za jedzenie.

Pieczywo jest genialne – mięso zapakowane w tę turecką bułkę to mój ulubiony sposób na kebaba. Zawsze zjadam do końca. Chrupiąca i miękka doskonale smakuje nawet po wystygnięciu.
Surówki: jest ich akurat tyle, żeby było je czuć, nie dominują w smaku, dobrze pasują do mięsa i sosów.
Sosy: jak pisałem wziąłem mieszane. Łagodny czosnkowy i ostry paprykowy. Pomieszane doskonale podbijają smak, przy czym paprykowy nadaje tej idealnej pikantności. Nie było ich za dużo – nie rozmiękczyły bułki, nie lały się po palcach, nie dominowały w smaku.
Mięso: długie, soczyste paski dobrze doprawionej „baraniny”. Smaczne i gorące. Jak na porcję za 10 zł jest ich dużo i to one są głównym składnikiem.

Podsumowując: znów wyszedłem stamtąd bardzo zadowolony, wszystkie składniki do siebie pasowały, całość bardzo mi smakowała. Porcja za 10 zł idealna na średni głód, bardzo głodni mogą zamówić wersję z podwójnym mięsem za 14 zł. Polecam po raz kolejny.
P.S. Do każdego dania herbatka od firmy gratis.
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.



