Lunch w Sushi Nigiri
Ja tam za sushi nie przepadam. Ale raz na jakiś czas ulegam żonie i idziemy do suszarni lub robimy w domu. Tym razem dałem się wyciągnąć do mieszczącego się w Galerii Echo lokalu Sushi Nigiri. Na szczęście nie byłem skazany na rybę z ryżem, bo Nigiri, podobnie jak Hanaya Sushi w Galerii Korona, oferuje też normalne posiłki.
Lokalik jest niewielki, jak to w galeriach, ale przytulny i odcięty od szlaków komunikacyjnych szkłem. Rzucamy okiem na menu i decydujemy się na: lunch box za 49 zł (dla żony) oraz souimono oraz udon z wołowina dla mnie. Niestety, okazuje się, że wołowiny nie ma, więc zmieniam zamówienie na udon z krewetką.
Czekając na dania popijaliśmy świetny napój aloesowy (7 zł/200 ml).
Po kilku minutach na stole lądują nasze zupy.
Misoshiru (7 zł solo), czyli sojowa zupa z tofu i wakame.
Zupa jest bardzo lekka. Fajnego posmaku nadają wodorosty wakame, tofu jest sporo, ja akurat za nim nie przepadam, ale żona zupę chwaliła.
Zamówiona przeze mnie suoimono (19 zł) w menu figuruje jako zupa rybna. W rzeczywistości w misce znajdziemy nie tylko kawałki soczystego łososia, ale i krewetki. Pyszny, esencjonalny wywar z warzywami julienne wzbogacony rybą i krewetkami, na moje życzenie podostrzony, był niewątpliwie jedną z najlepszych zup, jakie jadłem. 19 zł to niemało, ale też w misce mamy naprawdę bardzo dużo ryby i sporo krewetek. Zjadłem z przyjemnością i chętnie na suoimono jeszcze wrócę. Bardzo polecam, szczególnie w wersji pikantnej.
Jako drugie danie zamówiłem makaron udon z krewetką (29 zł). Wbrew nazwie figurującej w menu, krewetek było więcej niż jedna :)
Nie jestem fanem makaronów, ale jakoś miałem ochotę na takie właśnie danie. Znajdziemy w nim rzeczony udon, dużą ilość duszonych w sosie warzyw i naprawdę sporą ilość krewetek. Całość łagodna w smaku, kremowa i muszę przyznać, że bardzo smaczna. Na oko porcja nie wydawała się duża, jednak w połączeniu z zupą nasyciła mnie solidnie. Na tyle, że wyjadłem krewetki, a część makaronu zostawiłem.
Lunch Boxów mamy do wyboru 3:
Moja żona zdecydowała się na najdroższy, za 49 zł. Wyglądał naprawdę dobrze:
Sushi nie próbowałem, ale żona bardzo chwaliła. Nie oparłem się natomiast pokusie spróbowania udon tori, czyli makaronu udon z kurczakiem i warzywami. Porcja w zestawie na pewno mniejsza od tej, którą ja dostałem osobno. Samo danie oceniam bardzo pozytywnie, było zdecydowanie wyrazistsze w smaku, niż mój udon. Kurczak był soczysty i dobrze doprawiony.
Na koniec jeszcze mini deser, czyli owoc liczi podany na bitej śmietanie:
Podsumowując: za jedzenie i napoje zapłaciliśmy 104 zł. Były to dobrze wydane pieniądze, bo wyszliśmy najedzeni, dobrze i uprzejmie obsłużeni, wszystko było smaczne. Osobiście bardzo żałuję, że tego akurat dnia nie było wołowiny, ale dzięki temu mam powód by wrócić. No i spróbować przy okazji innych zup, bo rybna ciągle siedzi mi w pamięci.
Nigiri Sushi, Galeria Echo Kielce, I piętro, przez ścianę z Pizza Hut.



