Przejdź do treści
Street Food Polska

Kryzys panie, czyli test "budżetowych" kebabów. Część 1.

Kryzys panie. Kryzys w Kielcach – widać to po pustkach na ulicach, szczególnie w weekendy. Ale najlepszym wyznacznikiem, że spada konsumpcja są ceny kebabów. Do niedawna sądziłem, że to jedyna „branża”, która przetrwa wszystko, bo zawsze będzie mieć klientów. Przeszedłem się ostatnio deptakiem i zauważyłem jednak, że i tam kryzys puka do drzwi – nie ma chyba lokalu oferującego narodowe danie Polaków, na którym nie wisiałaby kartka z napisem: PROMOCJA! KEBAB 7 zł !!!

Postanowiłem sprawdzić, co za tę cenę dostaniemy. Czy produkt niskiej jakości, czy może promocja ma zachęcić do kupna większej wersji? Sprawdźmy więc. Jako pierwszy do testów wybrałem NUR Kebab.

Za 7 zł mamy do wyboru małą tortillę lub małą pitę. Nie ma ograniczeń przy wyborze mięsa – można więc wziąć kurczaka, „baraninę” albo mięso mieszane. Wybrałem pitę z „baraniną” i mieszanym sosem.

Zamawiając pitę spodziewałem się otrzymać kebab w cienkim chlebku, jak w Galerii Korona, House of Kebab czy Kebab na Paderewskiego. Okazało się jednak, że pita w Nurze to po prostu kebab w cienkim cieście:

No nic. Ciasto było gorące i chrupiące. Nic mu zarzucić nie można. Porcja jest wyraźnie mniejsza, niż pełnowymiarowy kebab, ale cóż – kosztuje 7 zł, a nie 10 czy 12 zł. A co w środku?

A nieźle. A nawet, jak na cenę 7 zł, całkiem dobrze. Pierwsze kęsy odkrywają nieznaczną przewagę surówek nad mięsem:

Jednak mniej więcej od połowy sytuacja ulega odwróceniu i to mięso stanowi główny składnik:

Paski „baraniny” są soczyste i dobrze doprawione. W surówkach nie znajdziemy niespodzianek w postaci np. kukurydzy. Są to klasyczne, dobrze dobrane surówki do kebaba. Sos mieszany jest leciutko pikantny i doskonale pasuje do reszty nadzienia. Zjadłem z apetytem.

Podsumowując: za 7 zł jak najbardziej polecam. Nie jest to danie na duży głód, ale na średni powinno się sprawdzić. Nie jest to kebab oszukany, czyli ciasto wypchane surówkami, w którym mięsa musimy szukać. „Baraniny” nie brakuje, towarzyszy nam od początku do końca. Całość jest oczywiście wyraźnie cieńsza, niż duży kebab, więc i ilość składników jest mniejsza, ale zostajemy uczciwie poinformowani, że to porcja mała. I jak na małą nie mam jej nic do zarzucenia. Smaczne i tanie. Warto.

Czytaj dalej