Koko koko, czyli chaboburger jest spoko!
Od dawna nosiłem się z zamiarem odwiedzenia tego miejsca. W sumie niedaleko mnie, tyle, że jakoś zawsze nie po drodze mi było. Ale co się odwlecze… W końcu wpadłem na nich na Facebooku. Obejrzałem ulotkę z menu (na tyle, na ile mi mała rozdzielczość pozwoliła) i … zapałałem chęcią spożycia czegoś z kurczakiem. Mowa bowiem o barze pod nazwą Chabo, który specjalizuje się w daniach z kurczaka. Mieści się ów lokal na Seminaryjskiej, w pawilonach na wprost bazarów.
Przy chodniku można rzucić okiem na skróconą ofertę baru:
Pełne menu znajdziemy w środku. Powiem szczerze, że zrobiło ono na mnie wrażenie – po pierwsze ilość pozycji, każdy znajdzie coś dla siebie: od kurczaków z rożna, poprzez zestawy, sałatki, kebaby, tortille, zapiekanki, kanapki… a wszystko to z kurczakiem. Po drugie – ceny. Bez problemu da się tam zjeść za 10 zł. Ja wahałem się między chaboburgerem a tortillą barbecue. W końcu postawiłem na chaboburgera. Zapłaciłem 8,50 zł i korzystając z chwili czasu porozglądałem się nieco. Lokal jest niewielki, w środku mamy 2 stoliki 3 osobowe i wysoki parapet pod oknem dla jedzących na stojąco. Na zewnątrz stoją następne 2 stoliki, tym razem dla 4 osób. Zanotowawszy sobie te szczegóły w pamięci, śledziłem proces przygotowywania mojej kanapki. I w głębi duszy uśmiechałem się radośnie, bo: bułka trafiła do piecyka, nie mikrofali. Polędwiczki w panierce po wyjściu z kuchni wylądowały w głębokim tłuszczu. Po około 3 minutach trzymałem już w rękach chaboburgera i wyszedłem by oddać się przyjemności jedzenia.
Pierwsze spostrzeżenie: kanapka jest duża!
Bułka – zwykła hamburgerowa sezamówka, duża. Podpieczona w piecyku ciepła i chrupiąca, ale nie przesuszona. W środku dwie duże, panierowane, soczyste polędwiczki z kurczaka, ser, sałata, ogórek, pomidor i sosy. Na pewno majonezowy i chyba trochę sosu na bazie pomidorów. Piszę chyba, bo sosy są całkowicie „nieinwazyjne” – gdzieś tam je czuć, ale w ogóle nie zagłuszają smaku kurczaka. Polędwiczki w chrupiącej panierce bardzo soczyste, dobrze i mocno doprawione, duże. Warzywa świeże i chrupiące. Jeśli miałbym się czegoś czepić to bułka mogłaby być bardziej gorąca, dość szybko mi wystygła. Ale… o dziwo, nie przeszkadzało mi to tym razem – po prostu skupiony byłem na smaku kurczaka.
Reasumując: Chaboburger okazał się godną kanapką firmową. Smaczny i sycący, ciekawa alternatywa dla innych fast foodów. W planach mam już kolejne dania z Chabo, bo chaboburger zrobił na mnie jak najlepsze wrażenie i nastawił pozytywnie do testowania reszty menu. Obsługa również jak najbardziej na plus. Jednym słowem – polecam!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.



