Duża, tania lecz przeciętna – pizza z Soprano
W czerwcu PD & DK opisali na blogu pizzę z pizzerii Soprano. Nie ocenili jej wtedy wysoko, jednak od jakiegoś czasu chodziła za mną myśl, żeby samemu spróbować. Pół roku to dość by coś zmienić, podnieść jakość, a poza tym może akurat źle trafili? Koniec końców postanowiłem zamówić i na własnych zmysłach sprawdzić, jaka też ta pizza jest.
Zamówiłem największy rozmiar, czyli 60 cm. Jedna połówka Grecka, druga Włoska. Cena 40,90 zł, więc jak na ogromną pizzę niedrogo. Cóż, miałem się przekonać, że niska cena nie zawsze idzie w parze z jakością. Ale po kolei. Wielkość robi wrażenie.
Grecka: sos, ser mozarella, papryka świeża, szynka, kurczak, oliwki czarne, cebula, ser feta.
Składników na pierwszy rzut oka sporo. Niestety – ilość to nie wszystko. Feta mało wyczuwalna, kurczak też mógłby tutaj wsytąpić częściej. Sporo jest szynki, ale nie jest ona najwyższej jakości:
Ogólnie mówiąc – zje się, ale jakoś tak bez radości.
Włoska: sos, ser mozarella, bekon, szynka, pieczarki, oliwki czarne, ser pleśniowy. Powinno być wyraziście, ale nie jest.
Sera pleśniowego nie wyczuwam. Być może zastosowano jakiś łagodny typu brie i zlał się smakiem z mozarellą? Pieczarki, które zwykle nadają pizzy aromatu i wilgotności skrojone zostały cieniutko i są bardzo słabo wyczuwalne, mimo iż jest ich naprawdę dużo. Bekon… Gdzieś tam był. Szynka taka jak w Greckiej.
Podsumowując: bardzo przeciętna pizza. Nie była najgorsza, ale jadłem już wiele lepszych. Jakość składników pozostawia wiele do życzenia. Zalety? Tak, są. Pizza jest ogromna i bez problemu najedzą się 4 osoby. Cena w stosunku do wielkości również bardzo dobra. Ale ja osobiście wolę dopłacić i zjeść pizzę, na której składniki smakują wyraziście i są dobrej jakości. Tutaj reguła więcej za mniej oznacza więcej ciasta, niższą cenę, ale gorszą jakość. Raz jeszcze powtórzę – zła nie była, ale jeśli można zamówić dobrą to po co brać przeciętną?



