Przejdź do treści
Street Food Polska

Dobry fast food? To możliwe!

Zaczynam coraz bardziej lubić budki z jedzeniem stojące przed halami Makro. Może nie jest to jedzenie najwyższych lotów, ale coraz częściej przekonuję się, że można tam za nieduże pieniądze całkiem smacznie zjeść. W Warszawie królują dania kuchni azjatyckiej (chińszczyzna lub wietnamszczyzna), w Krakowie przy Jasnogórskiej 2 oferta obejmuje typowe fast foody i dania barowe.

Czekając aż food trucki wrócą z parady poczułem głód. Ponieważ chciałem jak najwięcej spróbować z food trucków, bo było kilka nowych, których jeszcze nie miałem okazji doznać, zdecydowałem, że zamówię sobie małe frytki z posypką kebabową i mała zapiekankę chłopską.

Najpierw odebrałem frytki z posypką kebabową (6 zł):

Najpierw zdziwiła mnie wielkość porcji – na małe to one nie wyglądały na pewno. Druga rzecz, to jakość. Frytki, choć typowe fast foodowe, to usmażone idealnie, nie nasiąknięte tłuszczem, chrupiące z zewnątrz i puchate w środku. Sos nie smakujący chemicznie, dobry i dobrze się z frytkami komponujący. Posypka kebabowa okazała się kawałkami kebaba z kurczaka, dość dużymi i soczystymi. Do tego prażona cebulka i szczypior. Całość naprawdę smaczna, sycąca i warta swej ceny.

Zapiekanka Chłopska (7 zł mała):

Może i robiona na gotowcu (nie widziałem momentu wyciągania jej przed wsadzeniem do pieca), ale nawet jeśli, to kompletnie mi to nie przeszkadzało, bo: w piecu spędziła tyle czasu ile trzeba, by bagietka z zewnątrz chrupała, a w środku pozostała miękka. Grzybów i sera dużo, są na całej długości bagietki. Kiełbasa i kiszoniak także bez skąpstwa położone, prażonej cebulki i szczypiorku również nie pożałowano. Sos wybrałem pikantny i całość bardzo mi smakowała.

Miałem okazję spróbować również dań zamówionych przez ekipę EvenThat.

Burger (14 zł) – niestety nie dopytałem, którego Szymon wybrał:

Kanapka jest bardzo duża, mięsa na oko co najmniej 150 g, całość naprawdę smaczna, a jedyne do czego mógłbym się przyczepić to stopień wysmażenia mięsa. Niestety nie było to medium rare, jak lubię, było medium zahaczające o well done. Biorąc pod uwagę smak, wielkość i cenę – nie mogę się za bardzo czepiać. Średnia półka, ale taka solidna. Na pewno nie był to najlepszy burger, jakiego próbowałem, ale szczerze mówiąc nie spodziewałem się w takim miejscu burgera hand made, więc ostatecznie było to miłe zaskoczenie.

Żurek (6.50 zł):

Porcja ogromna, zupa pełna kawałków kiełbasy, jajka i… pieczarek. Sycące, ale dla mnie za mało kwaskowe. Plus za zgrillowaną, ciepłą bułkę.

Na koniec jeszcze duży hot dog (9 zł):

Tego już nie spróbowałem, ale chłopaki chwalili. Dwie parówki, duża buła, dodatków sporo.

Podsumowując: jeśli szukacie dobrego, bezpiecznego, niedrogiego fast fooda, to ta budka jest idealnym miejscem., w którym możecie takowego spożyć. Niby dania jak sprzed lat, niby mamy teraz ogromny wybór jedzenia z food trucków, restauracji i barów, ale… Od czasu do czasu czuję tęsknotę za takimi smakami z przeszłości. W sumie od tego zaczynałem swoją przygodę ze street foodem, od takich właśnie budek i przyczep. To w takich miejscach odkrywałem nowe smaki i potrzebę szukania czegoś innego. I cieszę się, kiedy na swej drodze spotykam miejsca, gdzie fast food nadal dobrze smakuje. Bo przecież ostatecznie o to właśnie chodzi, prawda?

Czytaj dalej