Do Giżycka nie tylko na łódki…
Z niekłamaną przyjemnością zapowiadam dziś kolejny debiut na blogu. Michał Świętochowski obiecał nadsyłać recenzje z Krainy Wielkich Jezior. Dziś pierwsza – kebab w Giżycku. Zapraszam do czytania:
Będąc w Giżycku – stolicy Mazur, nie trudno znaleźć miejsce gdzie można dobrze zjeść. Nie zawiodą się też fani buły z mięskiem i surówką. Jedną z najpopularniejszych knajpek, gdzie chodzą fani kebabów jest Doner Kebab – niepozorny lokal przytulony do Biedronki na ul. Unii Europejskiej. Lokalik jest malutki – mieści się w nim lada, lodówka z napojami, jeden stolik i pięć krzeseł. W lecie wystawione dodatkowe parę stolików na dworze. I ogromna kolejka ludzi, która sięga daleko poza lokal, nawet w porze zimowej. W środku jest naprawdę gorąco, współczuję pracownikom.
No, ale skupiając się na menu. Knajpka oferuje kilka rodzajów kebabów w wersji małej i dużej oraz dań na talerzu. Klasyczny kebab mały to koszt 7,5 zł, zaś duży kosztuje 9,5 zł. Można też zamówić kebab w tortilli za 10,50zł.
Będąc już nie raz w tym lokalu i znając swoje możliwości zamawiam dużego. W dobrze przypieczonej (a nie podgrzanej w mikrofali) bułce z sezamem lądują surówki, świeży pomidor, ogórek, cebula, mięso i sosy – kompozycję można ułożyć sobie samemu. Wybieram dodatkowy składnik w postaci proszku chili, który ląduje na sosach (wliczony w cenę dania). Sosy do wyboru są trzy: majonezowy, czosnkowy i mieszany. Sosy są produkcji domowej, co wyraźnie czuć w ich smaku i nie są zbyt rzadkie. Idealnie się komponują i podkreślają inne składniki dania. Mięsko jest idealne. Dobrze doprawione mięso wołowe jest zdecydowaną gwiazdką w tym kebabie. Kawałki są cieniutkie i cudownie przyrumienione, ale jednocześnie soczyste– tak jak lubię.
Obsługa jest bardzo miła i często żartuje sobie z klientami. Po 2-3 minutach otrzymuję mojego kebaba. Jest naprawdę duży. Biorę gryza i zaczynam się rozpływać z zachwytu. Kebab jest po prostu pyszny. Sosy, soki z warzyw i mięsa komponują się w niepowtarzalny zestaw. Dodatek chili jest wyraźny, ale nie zakłóca całej kompozycji. Bułka utrzymuje wszystko razem w jednym miejscu, choć przez rozmiar kebaba niektórzy mogą potrzebować plastikowego widelczyka do pomocy. Chciwie zjadam całego i czuję się szczęśliwy. Za 9,5 zł naprawdę można się najeść. Ten kebab mógłby spokojnie konkurować z innymi, nawet z tymi w Warszawie, a na pewno bije na głowę kebaby z Poznania, Gdańska czy Lublina. Polecam wszystkim, którzy trafią do stolicy Mazur.
Kebaba spożył, sfotografował i opisał Michał „Święty” Świętochowski



