Dla każdego coś dobrego, czyli Stek i Veggie Patty w Subwayu
Dawno Subwaya nie odwiedzałem. Aż mnie naszła taka ochota na sandwicza, że wsiedliśmy z I. w samochód i pojechaliśmy do Galerii Korona.
Wiedziałem, że chcę czegoś solidnego. Zima jest. A jak jest zima to mięso. A jak mięso to stek. Tak więc mój wybór to 15 cm


Cieplutki i pachnący. Bułka mięciutka. P-O to moje ulubione pieczywo w Subwayu. Tym razem również sprawdziło się idealnie. Ser roztopił się i przywarł do bułki, jednocześnie trzymał przy sobie paski soczystej, dobrze doprawionej wołowiny. Jalapeno i pieprz nadawały pożądanej ostrości, papryka słodka i ogórek chrupały, jednocześnie lekko łagodząc ostrość marynowanych papryczek. Ketchup doskonale nawilżał całość i podkreślał smak. Mistrz. Kolejny fantastyczny sandwicz, wart tych 11 zł. A dokładnie 10,90 zł. W połowie wymieniłem się z I. żeby spróbować

Podsumowując: oba sandwicze były pyszne i warte swojej ceny. Stek z serem na pewno posmakuje mięsożercom, moja wersja na ostro chwyciła mnie za serce. Veggie Patty zaś to nie tylko coś dla wegetarian, ale i ciekawa odmiana dla lubiących mięso. Jeśli nie macie oporów sięgnąć czasami po kebab z falafelem, to spróbujcie też sandwicza Veggie Patty – naprawdę smaczny!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.



