Było dwóch braci, jeden miał jaja, a drugi wręcz przeciwnie, czyli nowe Longery w KFC
Mam takie dziwne wrażenie, że jeśli w przyrodzie coś występuje podwójnie i jest małe, to będą z tym problemy. Albo okazuje się, że tylko jeden z tej pary ma jaja, a drugi jakiś taki nijaki jest. Teoria może mało oryginalna, ale często się sprawdza.
Na temat Longera w KFC miałem do tej pory zdanie wyrobione. Spróbować i zapomnieć. Ani to dobre, ani nasycające. Ale kiedy na fan page KFC Polska przeczytałem, że Pułkownik wprowadza dwa nowe smaki Longera, postanowiłem jeszcze raz zaryzykować.
Wyskoczyłem do Galerii Korona i zamówiłem oba: Marco i Polo. Każdy z nich kosztuje 3,90 zł.

ta kanapka składa się z pikantnej polędwiczki, sałaty lodowej i sosu greckiego. „Obawiam się Greków, nawet gdy przynoszą dary” mawiał Wergiliusz. Ja też. Oto jak wygląda Marco w środku:

Bułka – dobra, mięciutka, cieplutka. Sałata – była. Polędwiczka – spora, soczysta i pikantna. To ona dominuje w smaku. Sos … Sosu, jak widać, było tyle co Greków kochających Angelę Merkel. Niby jeszcze na górnej połówce coś na liściach bielało, ale… Ni cholery wyczuć go w smaku się nie dało. Mam wrażenie, że klasyczny Longer jest bardziej wyrazisty.
W Polo znajdziemy: pikantną polędwiczkę, sos duński i ogórka konserwowego:

Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.



