Przejdź do treści
Street Food Polska

Bułka z kotletem i plackiem ziemniaczanym na sucho, czyli Kanapka Zbójnicka w McDonald’s

Trzeba mieć wyjątkowego pecha, żeby jednego dnia zaliczyć trzy słabe strzały. A tak pięknie miało być… Wpadłem do galerii Korona z planem wypicia yerby w Fuente De La Yerba i skosztowania podwójnego burgera w Gin – Ger. Udało się połowicznie. Gin – Ger otwierają od 12.00, ja w Koronie byłem o 11.00, więc udałem się na yerbę. Za 8 zł można w Fuente De La Yerba skosztować klasycznej, smakowe kosztują w przedziale 9-11 zł.

Gin-Ger ciągle była zamknięty, więc odpuściłem go sobie na razie. Wysiorbawszy u Wiktora solidną porcję energii udałem się na piętro, gdzie skierowałem swoje kroki do stoiska McDonald’s.

Wahałem się chwilę między Kanapką Drwala a Kanapką Zbójnicką. Wybrałem Zbójnicką, bo jeszcze nie jadłem, a poza tym na zdjęciu miała mniej warzyw niż Drwal :P Zapłaciłem 10,90 zł i po jakichś 4 minutach odebrałem pudełko z kanapką.

Jak widać, w porównaniu do pudełka z McRoyal lub Big Maca jakieś takie… smutne jest. Ale to tylko opakowanie, więc otwieram i co widzę:

Dużą bułkę z zapieczonym na zewnątrz serem i skwarkami bekonowymi. A w niej:

Kotlet wołowy, nieco sera, placek ziemniaczany i dwa plastry przypieczonego bekonu. Placek i kotlet rozdziela warstwa majonezu. I już. I tyle.

Wgryzam się… Bułka mięciutka. Smak zdecydowanie inny niż w kanapkach dotychczas przez mnie w Maku jedzonych. Taka … łagodna i delikatna, niemal jak omlet. Gryzę dalej. Gdybym majonezu nie widział podczas robienia foty, to bym pomyślał, że go nie ma. Rozsmarowany był jakoś tak, że do połowy kanapki nie było go wcale czuć, a od połowy lał się po palcach. Kotlet został stłamszony przez placek ziemniaczany, który dominował nad smakiem mięsa. Placek – nie placek. Z dobrym plackiem ziemniaczanym nie ma nic wspólnego. Smakuje jak te gotowe placki ziemniaczane przypominające pancakes’y. Zdecydowanie nie moja bajka.

W tle przebijał się smak bekonu. Za suchego. Takiego, co to jest zdjęty tuż przed przypaleniem. Czyli, mówiąc krótko, wyschniętego na wiór. Niby chrupie, ale radości nie daje.

A sera nie czułem W OGÓLE.

Podsumowując: Powiem szczerze – warzywa w burgerach nie są mi do szczęścia potrzebne, ale tej kanapce kilka pikli by się przydało. Całość była sucha i wyraźnie słona. Z plusów mogę wskazać bułkę (bo jest fajna i inna niż klasyczne) oraz stan lekkiego nasycenia po spożyciu.

Kanapka Zbójnicka w McDonald’s z jednej strony jest dobrą propozycją na zimę, bo oferuje same energię dające składniki: pieczywo, ziemniaki, mięso. Z drugiej strony McRoyal bije ją smakowo o kilka długości i pozostaje moją ulubiona kanapką w Maku. Zbójnicką (podobnie jak WieśMaca) wpisuję na listę ciekawostek: spróbuj, żebyś wiedział jak smakuje, ale więcej nie zamawiaj.

A nie był koniec to moich perypetii tego dnia, ale to już zupełnie inna historia.

Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.

Czytaj dalej